dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Chodzę do gimnazjum. Niedługo skończę 16 lat. Uważam, że już jestem w jakimś stopniu, chociaż połowicznym, prawie dorosła. Moi rodzice tak nie uważają, mówią, że nadal jestem małym dzieckiem. Gdy chce sobie wyjść z moją ekipą, to oczywiście muszę im mówić z tydzień przed wyjściem, bo inaczej nie wyjdę. Rodzice moich koleżanek nie mają takich problemów.

Muszę wracać wcześnie, około 20, bo potem dostaję setki SMSów o tym, czy nie mam własnego domu i mam wracać do domu, bo pożałuję. Czuję się z tym okropnie. Dziadkowie są po stronie rodziców. Tzn. babcia ciągle mówi że są gwałty i porwania, ale ja nie chodzę sama, tylko ze znajomymi w grupie. Umiem już o siebie zadbać. Ale oni mają swoje zdanie.

Raz gdy przyjaciółka zaprosiła mnie na spotkanie w tym samym dniu, rodzice nie chcieli się zgodzić, ale w końcu mnie puścili . Musiałam wtedy wrócić o 19, a moi znajomi mogli siedzieć ile chcą. Ja się im zbuntowałam i przy tym... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
5 dni temu
Moja siostra zdiagnozowała u siebie "chorobę alkoholową" i postanowiła zapisać się na terapię.

Nie chce przyjąć do wiadomości, że jest uzależniona od słodyczy i dlatego zżera kilogram nadziewanych czekoladek dziennie. Upiera się, że ona słodyczy to wcale nie lubi, a "czuje się zmuszana, bo jest w nich alkohol i przez to ją tak ciągnie".

Ot, taka noworoczna dieta, którą miała prowadzić. No cóż.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłem na fajnej domówce, podszedłem do stołu, na którym leżały przekąski i wziąłem sobie babeczkę. Kiedy ją przeżuwałem, poczułem, że w buzi został mi wstrętny włos - wyciągnąłem go, był krótki. Podeszła moja dziewczyna i spytała, w czym znalazłem tego kudła, pokazałem, że w babeczce. Odparła: "To nie mam zbyt dobrych wiadomości, to robił Karol".

Karol ma łysy łeb.
pozostało 1000 znaków
5 dni temu
Moja mama pocieszała mnie po koszmarnym wypadku samochodowym tekstem, żebym się nie martwił, że to kwestia czasu i stanę na nogi.

I wtedy przypomniała sobie, co mi amputowano w szpitalu. Dobrze, że mam poczucie humoru, bo inaczej mamuśka miałaby mnie na sumieniu do końca życia.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Muszę coś z siebie wyrzucić, bo strasznie mi z tym źle. Zacznę od tego, że jestem młodą kobietą i od roku jestem mężatką. Z mężem spotykamy się od gimnazjum, więc już kupę czasu jak na nasz młody wiek. Mimo tego, że jesteśmy ze sobą tyle lat, naszemu związkowi bardzo daleko do ideału i to głównie z mojej winy. Co tu dużo mówić... głupia gówniara ze mnie była.

Szukałam ch*j wie czego mając u boku prawdziwy ideał. Zdradziłam go 7 razy, on o wszystkim wie i wybaczył mi to. Ja nie umiałam sobie tego wybaczyć i po paru latach, niezliczonych kłótni i łez postanowiłam odejść i pozwolić mu, żeby zaczął życie z kimś, kto na niego zasługuje. Po trzech miesiącach rozłąki, błagał mnie, żebym do niego wróciła, bo nie umie żyć beze mnie. Wróciliśmy do siebie, bo i ja nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Mimo tego ta historia nie kończy się "i żyli długo i szczęśliwie". Po tym jak wróciliśmy do siebie on mi się oświadczył i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Byłam w odwiedzinach u znajomej, z którą nie miałam kontaktu od wielu lat, ale do mnie napisała, więc uznałam, że czemu nie, zobaczę, jak jej się wiedzie. Odkryłam, że mieszka w cuchnącej norze, mimo że wiem, że ma niezłą pracę - jej mąż też. Mieszkanie było mega brudne, po klepisku latały dwa psy i dziecko, które gmerało ręką w psich miskach. Brud, smród i makabra.

Koleżanka otworzyła lodówkę, żeby czymś mnie poczęstować - wyjęła jakiś serek waniliowy, otworzyła, zdjęła z wierzchu kożuszek pleśni i powiedziała: "Masz, zjedz, zanim przyjdzie mój mąż, bo on je bardzo lubi i będzie miał pretensje, że ci oddałam". W tym czasie jej synek wyjadał karmę z psiej miski, a jeden z psów nasikał na podłogę w przedpokoju i odszedł sobie w kąt. Koleżanka nawet się nie ruszyła, powiedziała tylko: "Ach, te dzieciaki, tak potrafią człowieka zmęczyć, że już się nic nie chce".

Wnioski mam dwa. Nie chcę dzieci i nie chcę odnawiać starych znajomości.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam rocznikowo 15 lat i mam pokój z prawie 19-letnim bratem.
Zanim przejdę do rzeczy, to chciałabym napisać coś o bracie i o mnie.
Więc tak:
Brat - jest strasznie wrażliwy na dźwięki. Nieważne, czy się śmieję, oddycham, płaczę lub smarkam, on ZAWSZE przyleci zaraz do mnie i zacznie krzyczeć, bym przestała. Czasem nawet mnie może zacząć przez to bić.
Bywa oczywiście super bratem, ale tak to szybko się denerwuje z byle powodu i strasznie mnie irytuje. Często mówię mu, żeby mnie skończył denerwować, ale to do niego nie dociera, więc potem się dziwi, że ja go nagle uderzę lub zacznę krzyczeć jak najgłośniej mogę (zwykle tylko skrajne reakcje sprawiają, że przestaje).
Ja - na ogół bliżej mi do introwertyczki. Uwielbiam spokój i samotność (wiadomo, że czasem mam ochotę sobie pójść do kogoś znajomego, pogadać itd, ale zwykle wolę spędzić samotnie czas), lecz tego w domu nie mam. Tak właściwie ciągle siedzę w kuchni, bo to jedyne... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
dziś
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
dziś
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Mój wieloletni partner odszedł ode mnie.

Przyczyna? Już tłumaczę.
Zdradziłam? Nie.
Kłóciłam się?... czytaj dalej
0 dni temu
Kilka dni temu zostałam wezwana na rozmowę w sprawie mojej córki i jej pracy na plastykę.

Młoda chodzi do... czytaj dalej

reklamy ukryte