dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mój syn zaskoczył mnie i męża - wstaliśmy w niedzielę rano, a na stole stała parująca patelnia jajecznicy, kanapki, pokrojony pomidorek. Wzruszyliśmy się, bo młody nigdy wcześniej nie gotował, a tu taka niespodzianka. Zasiedliśmy do jedzenia i już po pierwszym kęsie puściliśmy sobie z mężem porozumiewawcze spojrzenie - jajecznica chrzęściła w zębach tak, że nas zatkało.

Okazało się, że syn chciał ją posolić, ale wysypała mu się sól na podłogę. Co zrobił młody? Wie, że "jedzenia nie wolno marnować", więc zamiótł tę sól na zmiotkę, razem z paprochami i piachem z podłogi (mamy trzy psy, w tym domu nigdy nie będzie sterylnie). Następnie wsypał sól ze zmiotki do jajecznicy i zadowolony podał nam na śniadanie.

Zjedliśmy. Chrzęściło, strzelało z gęby na boki, ale zjedliśmy. Dzieci trzeba doceniać!
pozostało 1000 znaków
Jestem w związku z dziewczyną, którą kocham, ale mam potworny problem, z którego nie potrafię wybrnąć i tak naprawdę nie wiem już, co mam robić. Pochodzę z bardzo bogatej, bardzo wymagającej i snobistycznej rodziny. Nie wybrałem sobie miejsca urodzenia, więc darujcie sobie komentarze. Tak, wiem, to straszne, ale nic nie poradzę - moi rodzice oceniają człowieka po wyglądzie, po zarobkach i po zachowaniu. Kamilę poznałem dwa lata temu, zauroczyłem się, zostaliśmy parą.

Niestety - ona nie ma ani zarobku, ani wyglądu, ani gadki. Kocham ją, ale wiem, że nie spełnia kryteriów moich rodziców. Popełniłem tragiczny błąd, kiedy zaprosili mnie na spotkanie z dziewczyną, żeby ją zapoznać. Poprosiłem koleżankę z roku, żeby poudawała moją dziewczynę. Malwina jest piękna, dystyngowana, z bogatej rodziny, choć to tylko znajoma, ale wiedziałem, że rodzicom się spodoba. Co najgorsze, przedstawiłem ją jako Kamilę, czyli imieniem mojej dziewczyny. Ona... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
3 dni temu
Odkryłem, że moja była dziewczyna ma mnie w telefonie zapisanego pod dziwną ksywą. Wysłała mi screena rozmowy, żeby coś tam zacytować i byłem zapisany bardzo dziwacznie. Długo mi zajęło rozkmienie, o co chodzi.

Otóż miała mnie pod hasłem: "Dwie minuty".

Ała.
pozostało 1000 znaków
Witajcie. Napiszę o czymś, co jest dla mnie bardzo trudne i męczy mnie już od dawna. Jestem chorobliwie zazdrosna o byłą mojego obecnego partnera. Mój chłopak doskonale zdaje sobie sprawę z mojej awersji do Moniki (tak ją tutaj nazwę), ale uważa, że urwanie z nią kontaktu nie będzie zdrowe ani dla mnie, ani dla niego.

Powtarza, że powinnam porozmawiać o tym z psychologiem. Gubię się już w tym wszystkim. Z jednej strony on twierdzi, że nic do niej nigdy nie czuł i ich związek był, jak to sam ujął, pomyłką. Z drugiej strony, postrzegam ją jako jego ex. Osobę, która była dla niego najważniejsza, z którą utrzymywał bliski kobtakt, zarówno psychiczny, jak i fizyczny. Chciałabym przymknąć na to oko, ale nie potrafię. Do tego dochodzi moja niska samoocena. Czuję się gorsza i mniej wartościowa od Moniki.

Dodam również, że brzydzę się ludźmi, którzy stawiają drugiej połówce ultimatum (tzn. ja, albo ona), dla mnie nie wchodzi to w grę. Nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W życiu miałam wg mnie wielu partnerów, wyszalałam się i nie żałuję. Nadszedł jednak czas, żeby się ustatkować. Ciężko jest znaleźć Tego Jedynego, zwłaszcza gdy się ma wymagania, ale mi się udało, a to był mój sposób.
Gdy znajdywałam chłopaka, w którym mogłabym się potencjalnie zakochać, w miarę szybko informowałam go, że mam bogatą przeszłość, ale teraz chciałabym odłożyć sprawy łóżkowe na późniejsze etapy związku. O dziwo, trafił się tylko jeden ograniczony umysłowo, który myślał, że jemu się coś należy "bo jak to?! Im dawałaś po miesiącu, to mi też musisz!" A co to ja, Caritas, żeby każdemu dawać? Pierwsze sito podziałało - jednego debila mniej.

Drugim etapem była pożyczka. Nie oczekiwałam dużych kwot, tak do 100zł do oddania w ciągu tygodnia. Jeśli nie pożyczył, a miał możliwość, kończyłam znajomość, bo po co mi facet, ktory nie ufa mi, że oddam, a tym bardziej nie chce mi pomóc, gdy może? Trzeci etap... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
O ile zawsze miałam bardzo dobre relacje z moimi rodzicami, tak teraz się na nich mocno zawiodłam.
Jednakże, zacznijmy od początku:

Mam 27 lat i ukończyłam uniwersytet medyczny, jestem po obronie magisterki, doktoratu, a więc generalnie cała nauka już za mną. Problem, mimo wszystko, zaczął się, gdy chciałam zacząć pracę jako lekarz z moimi kwalifikacjami, na jakie się głównie kształciłam.

Składałam CV do naprawdę wielu miejsc, kilkanaście (jak już nie kilkadziesiąt) razy odbyłam rozmowę o pracę, jednak za każdym razem mnie odrzucano. Powód? Można się w sumie domyślić, jedni byli znajomymi, drudzy mieli układy, a trzeci to po prostu rodzina, a kij się znali na zawodzie.

Za każdym razem moja motywacja malała, w pewnym momencie było mi już przykro, że bym musiała szukać pracy w miejscu, gdzie pracować nie chciałam lub niezbyt się znałam.
Aż w końcu pojawiło się światełko w tunelu.
Po ponad 4 miesiącach ciszy zostałam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Największą udręką moich dzieci jest fakt, że nie mogą w trakcie codziennego wyzywania sięgnąć po argument "chyba twoja stara", bo obrażą mnie - czyli również swoją mamę - bo są bliźniakami.

Strasznie mnie to bawi.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
dziś
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
dziś
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Mój wieloletni partner odszedł ode mnie.

Przyczyna? Już tłumaczę.
Zdradziłam? Nie.
Kłóciłam się?... czytaj dalej
0 dni temu
Kilka dni temu zostałam wezwana na rozmowę w sprawie mojej córki i jej pracy na plastykę.

Młoda chodzi do... czytaj dalej

reklamy ukryte