dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mam problem polegający na różnicy zdań między mną, a moim partnerem. Jesteśmy w tym samym wieku, mamy po 26 lat i dawno jesteśmy samodzielni. Problem polega na tym, że on jest znacznie bardziej dojrzały jak na swój wiek, za to ja jestem nieco infantylna, może nie że głupia, ale no wiecie, nie myślę "poważnie" o różnych sprawach - tak jak on. Co prawda tak, chciałabym wziąć z nim ślub i mieć dzieci, no ale za 10 lat, a nie teraz.

Jestem osobą, która nigdy nie siedzi w domu. Po pracy zawsze wychodzę z koleżankami, często imprezujemy, wyjeżdżamy na różne wypady. Mój facet najchętniej by mnie zamknął w domu i kazał rodzić dzieci. Jęczy mi, że jestem już stara i zaraz urodzę niepełnosprawne dzieci, bo 26 lat to ostatni gwizdek na rodzenie, a on chce aż czwórkę. Ja nie wyobrażam sobie mieć nawet jednego dziecka, nie na ten moment, no po prostu nie. Koleżanki, które zapraszają mnie, żebym obejrzała dzieciaki, już przestały mnie lubić, bo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
2 dni temu
Zwijam się z bólu, bo mam okres.

Typowy rodzic: Czemu leżysz?
Ja: Boli mnie brzuch, bo mam okres.
Rodzic: To od telefonu.

Klasyka gatunku.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 23 lata. Odkąd skończyłam 18, regularnie korzystam z zabiegów medycyny estetycznej. Mam na to pieniądze, lubię czuć się ładna i wiem, że mam wiele do poprawienia - większą część kompleksów zdążyłam już zniszczyć. Właśnie przez wypełniacze. Mam kwas w policzkach, powiększone usta, zrobione nici, wypełnioną bruzdę na czole, wypełnione doliny łez, długo by wymieniać. Jest tego masa.

Dzięki tym zabiegom wyglądam znacznie, znacznie ładniej. I nie - nie przesadzam, nie jestem glonojadem, w ustach mam 1ml, a nie 10. Nie jestem jakaś wyraźnie napompowana, ktoś, kto się nie zna - np. większość facetów - nie potrafi powiedzieć, że cokolwiek ze sobą "robiłam". Daleko mi do sióstr Godlewskich.

Najbardziej zazdrosne są jednak paszczury, które przyuważą, co mam w twarzy. I zaczyna się, że "lepsza jest naturalność", czyli obwisłe, nalane buzie i seksowny kobiecy wąsik... Hipokryzja stulecia. Moje koleżanki z pracy nie mają problemu,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Niespełna rok temu zakończyłam mój czteroletni związek z mężczyzną, którego bardzo kochałam, jednak on mnie zdradził i nie potrafiłam mu tego wybaczyć. Rozstanie z nim doprowadziło mnie wręcz do załamania nerwowego, musiałam chodzić na wizyty do psychologa. Pomogło, nauczyłam się żyć bez niego.

W październiku ubiegłego roku umówiłam się z koleżanką w kawiarni. Nasze spotkanie jednak przerwał jej telefon, dzwoniła pani z przedszkola, że jej synek ma wysoką gorączkę. Koleżanka biegiem wyszła, przeprosiła, a ja zostałam dopijając kawę sama. Po niedługiej chwili przysiadł się do mnie pewien mężczyzna. Tak, znałam go, mianowicie był to ojciec mojego ex (po rozwodzie, żeby nie było). Zapytał, co u mnie słychać, jak mi się żyje. Poruszył także temat mojego rozstania z jego synem i podsumował to słowami: "Debil nie wie, co stracił."

Rozmawiało nam się bardzo fajnie.

Tydzień później przyszedł do mnie do pracy (pracuję... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem pracodawcą. Z tej perspektywy wszystko wygląda inaczej, niż z perspektywy roszczeniowych gówniar, które często wypisują tu swoje żale. A bo pracodawca mało płaci, a bo szef zły, taki i owaki. To posłuchajcie, jak to wygląda z drugiej, bardziej odpowiedzialnej strony.

Jeżeli ja płacę pracownikowi 2 tysiące na rękę, to mnie to kosztuje o wiele więcej - łączne koszty to prawie 4 tysiące, ale wy tego nie rozumiecie. Każdy przychodzi i żąda majątku na start, a w wykształceniu ma wpisaną zawodówę, jakieś technikum, albo i nie, a wymagania z kosmosu. A co ja z tego będę miał? Co ta wasza praca mi da, że mam zapłacić więcej? Szczególnie, że to stanowisko, które może obsługiwać tresowana małpa. Nie mam wymagań nie wiadomo jak wygórowanych, ot, pracownik ma być ogarnięty, sumienny, lojalny, nie spóźniać się. I tyle. Tymczasem na rozmowach słyszę - 4 tysiące, 5 netto. Za pracę polegającą na przekładaniu papierów z jednej kupy na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
2 dni temu
Moja teściowa uważa, że nasza rodzina jest przeklęta. Co dwa tygodnie wysyła nam jakieś "cegiełki" z modlitwami, raz w miesiącu dzwoni, że zamówiła mszę w naszej intencji. Gorliwa wiara nie przeszkadza jej jednak w łażeniu do wróżek i innych czarownic i w namawianiu nas na jakieś "rytuały oczyszczania", masaże jajkiem i odpędzanie złej energii. Skąd to wszystko wzięła?

Bo nasz syn urodził się rudy.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
2 dni temu
Ktoś mógłby powiedzieć "wow", bo schudłam 65 kilogramów.

Co z tego, skoro nadal ważę 100?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
dziś
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
dziś
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Mój wieloletni partner odszedł ode mnie.

Przyczyna? Już tłumaczę.
Zdradziłam? Nie.
Kłóciłam się?... czytaj dalej
0 dni temu
Kilka dni temu zostałam wezwana na rozmowę w sprawie mojej córki i jej pracy na plastykę.

Młoda chodzi do... czytaj dalej

reklamy ukryte