reklamy ukryte
reklamy ukryte
Jestem mamą kilkumiesięcznej dziewczynki, jest to chyba najlepsza sprawa, jaka mnie w życiu spotkała, ale dziś nie o tym.

Wraz z pojawieniem się dziecka zaczęłam dostrzegać coraz więcej problemów w swoim małżeństwie. Po wielu nieudanych próbach porozumienia się z mężem, już sama nie wiem, czy te problemy generuje moja głowa i wymagam zbyt wiele, czy naprawdę jest coś nie tak.

Kiedy pojawiło się Maleństwo, wszystkie dodatkowe obowiązki spadły na mnie. Od męża nie uświadczę pomocy, bo przecież "on w pracy nie leży" i wiecznie jest zmęczony i zfrustrowany. Nie wspomnę o tym, że po powrocie do domu po porodzie, nie wstał ani razu w nocy do dziecka, przez sen majacząc różne bzdury tłumaczące dlaczego nie może tego zrobić.

Kocham męża, ale z każdym dniem narasta we mnie coraz większa frustracja i poczucie, że mogę liczyć jedynie na siebie. Co robić, doradźcie proszę.
51 7

pozostało 1000 znaków
daisssy9392dodano 97 dni temu
Tytuł został zmieniony i wszystko jest postawione w innym świetle niż w rzeczywistości. Aktualnie jestem na urlopie macierzyńskim ale niedługo wracam do pracy i właśnie o ten czas się martwię. Nie oczekuję, że mąż będzie... rozwiń komentarz
4 odpowiedzi
Jawiem1210dodano 93 dni temu
Przeczytałam, że wracasz do pracy, ale nawet jeśli byś nie wracała, to racja nadal jest po Twojej stronie. Dzieci to obowiązek obojga rodziców, a nie tylko tego, które urodziło. Mąż mojej siostry zapieprza ... rozwiń komentarz
malaruda24dodano 96 dni temu
Ma prawo byc zmęczony,to zrozumiałe. Ale wypadałoby poświęcić chociaz kilka minut dziecku,albo wstać w nocy kiedy mama nie domaga bo jest chora. Dziecko ma oboje rodziców,wiec nie widzę przeciwwskazań do tego,zeby... rozwiń komentarz
1 odpowiedź
BigFightdodano 96 dni temu
Jak wrócisz do pracy to mąż też ma obowiązek wychowania i opieki bo jest ojcem a nie ogierem rozpłodowym i „Panem domu”.Głowa do góry
reklamy ukryte
reklamy ukryte
BigFightdodano 97 dni temu
Jak nie pracujesz to się nie zwalaj,że nie ma siły po pracy ...jak madka na cały etat to madka na cały etat
1 odpowiedź
Fioletowy_Kotdodano 96 dni temu
Jak pracuje fizycznie, to daj mu spać. Niech tylko spędza czas z dzieckiem dla nazwiazania więzi. Jak pracuje umysłowo, to niech po pracy pomaga i ogarnia weekendy. Jak wrócisz do pracy i mu przymus do dupy zajrzy... rozwiń komentarz
1 odpowiedź
Braksdodano 97 dni temu
A ty pracujesz? Oprócz opieki nad dzieckiem?
lukier1989dodano 91 dni temu
Terapia szokowa go uświadomi. Zostaw z nim mała najlepiej na cały dzień. Wtedy zobaczy jak ciężko jest samemu z dzieckiem i doceni to ci Ty robisz cały czas.
Dusiek55dodano 93 dni temu
jak wróci z pracy zostaw go samego z małą i wyjdź z domu. niech zobaczy ile jest pracy przy maluchu
MownaDuszkadodano 93 dni temu
Jesteś w tym wszystkim sama. Jak wrócisz niedługo do pracy to będziesz miała na głowie pracę, dom i dziecko. Musisz coś z tym zrobić. Dziecko ma też ojca, dom jest też męża. Jeśli dasz się tak wykorzystać, potem p... rozwiń komentarz
Istredddodano 93 dni temu
nie po to wzial cie na utrzymanie zeby sie musial jeszcze gowniakiem zajmowac
1 odpowiedź
c_or_neliadodano 96 dni temu
A dla mnie to oczywiste, że skoro facet pracuje to w nocy nie wstaje do dziecka. Ty zajmujesz się dzieckiem, on zarabia.

reklamy ukryte

następne wyznanie
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.


reklamy ukryte
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Wszyscy się ze mnie śmiali, kiedy jako 13-latka opowiadałam wszystkim wokół, że Maciek z klasy to mój książę z... czytaj dalej
dziś
Chciałam przekazać to, abyście babki zarabiały własne pieniądze, a nie ciągnęły od mężów. Tak, wiele z was... czytaj dalej
0 dni temu
Parę dni temu minął mój pierwszy rok od wyprowadzki od starych, więc sobie podsumowałem, co gadają, a co jest w... czytaj dalej
0 dni temu
Jest coś gorszego, niż zerwanie przez wiadomość na fejsie - zerwanie przez kolegę kolegi chłopaka.

Chyba... czytaj dalej
0 dni temu
Słowem wstępu, żeby nie było...
Mam piętnaście lat. Może mało, ale jednak jestem typem dziewczyny, która sie... czytaj dalej