reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nie wiem od czego nawet zacząć wyznanie, ale piszę je, ponieważ dopiero teraz jestem w stanie o tym opowiadać. Mam po prostu potrzebę wygadania się komuś, anonimowo.
Dwa tygodnie temu, mając 24 lata, pochowałam swojego męża. Dokładnie 6 dni przed naszą pierwszą rocznicą ślubu. Chciałabym jednak opowiedzieć naszą wspólną historię od początku do samego końca.
Cztery lata temu, gdy miałam 20 lat, wybrałam się na urodziny znajomego. To były czasy, kiedy naprawdę życie mi się nie układało i wtedy poznałam właśnie jego. Całą imprezę ze sobą przegadaliśmy, odprowadził mnie potem do domu - już wtedy ciężko było nam się ze sobą pożegnać. Bardzo się do siebie zbliżyliśmy, widywaliśmy się prawie codziennie i ciągle pisaliśmy ze sobą na facebooku. Po dwóch tygodniach znajomości, ów chłopak poprosił mnie, żebym została jego dziewczyną. Zgodziłam się. Bardzo wiele nas łączyło, pomimo tak krótkiej znajomości dogadywaliśmy się, jakbyśmy znali się kilka lat. Stąd po dwóch miesiącach chodzenia ze sobą postanowiliśmy razem zamieszkać w wynajmowanej wspólnie kawalerce.

I można byłoby nas nazwać wariatami, że tak szybko zdecydowaliśmy się na wspólne mieszkanie, ale oboje wyszliśmy z założenia, że jeśli wtedy nie dogadywalibyśmy się dobrze ze sobą razem mieszkając, to dlaczego miałoby być lepiej po kilku latach związku, czy po ślubie - wszytko postawiliśmy na jedną kartę: albo jest nam pisane być razem, albo nie. Oboje mieliśmy też dobrze płatne prace oraz studiowaliśmy zaocznie, więc z utrzymaniem się nie było problemu. I mimo że może z perspektywy czasu tak poważna decyzja podjęta w takim krótkim czasie jest dla mnie trochę "szczeniacka", to do dziś jej nie żałuję i nigdy żałować nie będę.

Przez cały czas wspólnego mieszkania naprawdę poczułam, że w końcu żyję, że udało mi się odnaleźć harmonię i ład w życiu. Wspólnie każde od każdego uczyło się nowych rzeczy, a zamieszkanie razem wcale nie oznaczało jakiś pieluch, dzieciaków. Żyliśmy pełnią życia. Po 2 latach wspólnego życia...
186 1

pozostało 1000 znaków
Czorna666dodano 65 dni temu
Może warto poradzić się psychologa? Lub udać na terapię? Bardzo Ci współczuję ale pamiętaj, że czas leczy. rany.. Pewnego dnia uwolnisz się od bólu. Trzymam kciuki :)
madziaradodano 65 dni temu
Hej,wydaje mi się że Twój przedłużony urlop raczej Ci nie pomaga. Może na początek wróć do pracy. Rozumiem Cie i bardzo współczuję,musisz nauczyć się funkcjonować od nowa,inaczej. On zapewne by tego ... rozwiń komentarz
Zanialiladodano 63 dni temu
Mowia za czas leczy rany, ale to nie prawda. My sie poprostu uczymy zyc z tymi ranami. Trzymaj sie kobietko i zacznij normalnie zyc chociaz wiem ze to nie latwe.
Musiola_dddodano 64 dni temu
Współczuję, aż łezka sama kręci się w oku, życzę Ci powiedzenia! Idz do psychologa i jemu to opowiedz, on na pewno Ci pomoże, a to jest normalny lekarz.
reklamy ukryte
reklamy ukryte
ania12345678dodano 63 dni temu
Bardzo przykre, aż się popłakałam :-( Trzymam za ciebie kciuki, nie poddawaj się :-)
LozaSzydercowdodano 59 dni temu
Aż się popłakałam. :x
Ubierz się w piżamę, ciepły szlafrok, weź kubek dobrej kawy do ręki i wypłacz się. Nie sprawi to, że rany się zagoją, ale będzie Ci lżej. Nie rób niczego na siłę, nie wracaj do pracy, je... rozwiń komentarz
paula0986dodano 59 dni temu
Niedawno zmarł mi dziadek, pewnie pomyślicie ze no tak dziadek a maz. Był on dla mnie najlepszym przykładem. Moj tata zostawił mnie mamę i moja siostrę jak miałam 5 lat. Dziadek był dla mnie jak ojciec pracował jako kier... rozwiń komentarz
Ragrothdodano 61 dni temu
Doskonale wiem przez co przechodzisz. Z czasem będzie lepiej, dobrze jest komuś wyrzucić z siebie to co trzymamy. Dużo trudniej jest poradzić sobie samemu z tym. Ja miałem o tyle dobrze, że jeszcze nie chodziłem do pracy... rozwiń komentarz
MsHelldodano 59 dni temu
Mam takie same doświadczenia po śmierci dwóch osób, ale po malu wychodzę z depresji. jeśli chcesz napisz na priv
niedozwoloneznakidodano 60 dni temu
Bardzo Ci współczuję :( życie jest nie sprawiedliwe :(
zielonyswistakdodano 59 dni temu
Przede wszystkim psycholog. Oni od tego są, zeby nam pomagać w trudnych chwilach. Potem pójdzie do przodu :) powoli spróbuj wychodzić. Nawet do pracy. Po godzinie czy dwóch. Nigdy nie zapomnisz, ale ... rozwiń komentarz
Illegal0lifedodano 57 dni temu
Chcesz porozmawiać?
marcela123dodano 56 dni temu
Tak strasznie ci współczuję... nigdy czegoś takiego nie doznalam, ale wiem jak to jest :(
marletdodano 65 dni temu
Potrzebujesz się komuś wygadać, wypłakać. Nie możesz być teraz sama. Jak byś chciała napisz.
PABLOPABLOXYZdodano 55 dni temu
Wstaniesz z kolan jeszcze silniejsza !!!
emilka163dodano 59 dni temu
Witam cię, bardzo dobrze cię rozumiem. Byłam w tej samej sytuacji. Mój mąż zmarł pół roku po naszym ślubie. Początek bez niego był straszny. Ale pomogła mi rodzina, nie pozwalał mi siedzieć samej, aż w końc... rozwiń komentarz
Laleczkazsasaskiejpododano 59 dni temu
Jestem sama po stracie bliskich mi osob , wiem jaki to ból ale warto zgłosić sie o pomoc do psychologa. Porozmawiaj z psychologiem to przyniesie ci ukojenid i pozwoli Ci dojsc do siebie.. Trzymaj sie i nigdy nie p... rozwiń komentarz
Greendodano 59 dni temu
Jeśli chcesz zapraszam na priv
scoobydodano 59 dni temu
Bardzo Ci współczuję.. trzymaj się kochana :( Też myślę, że psycholog by Ci pomógł się pozbierać, może warto spróbować pójść się wygadać.
Illegal0lifedodano 20 dni temu
Dasz radę! Jeśli chcesz służę pomocną dłonią. Mówią, że łatwiej wygadać się obcej osobie.. Wirtualny przytulas dla Ciebie. Bądź silna dla Męża, który tam u góry tego by chciał :)
Vattdodano 59 dni temu
Wow, warto było poświęcić te 5 minut na czytanie

reklamy ukryte

następne wyznanie
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.


reklamy ukryte
najlepsze w poczekalni
dziś
Zastanawialiśmy się z mężem jak sprawić, że dużo ludzi dowie się o tym, że znaleźliśmy 10 szczeniaków i nie... czytaj dalej
dziś
W szkole moich dzieci organizowano charytatywną imprezę, każdy miał wymyślić sobie jakiś sposób zbierania... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak nie wierzy w Boga, nie ma nawet bierzmowania i nie chce ochrzcić naszego dziecka. Jest też upartym... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak jarał się, że nasza nowa maszyna do mielenia to prawdziwy kombajn - skruszy lód, kości z mięsa, co... czytaj dalej
0 dni temu
Popatrzyłam w lustro. "Ale ładnie dziś wyglądam" - pomyślałam.

A potem założyłam okulary.... czytaj dalej