dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania zdrada
Niedawno wybiło mi 39 lat, zacząłem się zastanawiać nad swoim życiem. Nie tak sobie je wyobrażałem i planowałem. Mam roztytą i wiecznie obrażoną żonę, dwójkę dzieci, które mnie nie szanują, bo są wiecznie buntowane przeciwko mnie przez matkę. Ze stresu w pracy, przenoszę się do stresu w domu. Kłóci się nawet ze mną, że powietrze jest za suche.

Codziennie słyszę, że mógłbym lepiej zarabiać, że mąż jej koleżanki zabrał ją do Hiszpanii, że sąsiedzi kupili sobie nowy samochód itd. Niestety nie dostrzega tego, że sama całe życie pracuję za najniższą, a ode mnie wymaga cudów. Więcej jest świąt państwowych w Polsce, niż dni w roku, w których uprawiamy seks. Po zdjęciach zacząłem dostrzegać, jak szybko się starzeje. Musiałem coś zrobić i zrobiłem.

Poznałem kogoś, dziewczyna ma 30 lat, na początku traktowałem ją bardzo mechanicznie. Seks, trochę żartów, jakaś inna forma czułości i do następnego razu. Ale po kilku... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Byliśmy razem 1,5 roku, już od kilku miesięcy się między nami nie układało. Wolał swoich przyjaciół, niż spędzać czas ze mną. Zawszę mówił, że źle się czuje lub wymyślał banalne wymówki, żeby się tylko ze mną nie zobaczyć.

Nigdy nie dał sobie nic powiedzieć, a jeśli już to zrobiłam, to pisał mi, że nie wie, czy mnie jeszcze kocha i coś w tym typie. W pewną sobotę, gdy mieliśmy iść razem na urodziny do kolegi, powiedział, że chce iść sam, trochę zrobiło mi sie smutno bo czułam już, że się wszystko jebie.

On poszedł na urodziny, a ja za namową koleżanek pojechałam na imprezę. Było tam dużo znajomych i on... Siedząc z przyjaciółmi dostałam wiadomość od kolegi mojego chłopaka, że on świetnie się bawi beze mnie. Zrobiło mi się przykro ale Kamil, bo tak ma na imię, bardzo mnie pocieszył. Usłyszałam tyle miłych słów od niego w jedną noc, że mój chłopak nie powiedział mi tyle przez cały nasz związek.

I... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
33 dni temu
Byłam trochę zła, bo mężowi nie spodobało się, że wszczepiłam sobie implanty w tyłek, żeby był większy i atrakcyjniejszy.

Na szczęście kochanek potwierdził to, co myślę - że są idealne :) I już mi lepiej!
pozostało 1000 znaków
Były narzeczony wyjechał na 12 miesięcy do jednego z krajów skandynawskich odłożyć na nasz ślub i wkład własny na mieszkanie. Co miesiąc przesyłał do Polski całą swoją wypłatę, zostawiał sobie tylko na podstawowe potrzeby. Kiedy wrócił, moje serce należało już do innego. Poznałam go przypadkiem, po wyjeździe narzeczonego i zaczęło się niewinnie, przypadkiem się spotykaliśmy, on poprawiał mi humor, aż zorientowałam się, że cały czas o nim myślę, do tego stopnia, że pewnego razu został u mnie na noc.

Sytuacja się na tyle skomplikowana, iż zapędziłam się w błędne koło kłamstw. Ciężko było powiedzieć narzeczonemu, że to koniec i to jeszcze przez telefon, nie miałam serca tego zrobić, wiedząc jak on tam ciężko pracuje dla naszej przyszłości i jak mnie kocha. Więc okłamywałam go, mówiąc, że też go kocham, a w głębi duszy modliłam się, żeby jak najszybciej kończył rozmowę. Poza tym uzależniłam się od pieniędzy,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Przyszedł taki moment w moim życiu kiedy uświadomiłam sobie, że czas zacząć myśleć bardziej o przyszłości. Mam faceta, o ile można nazwać go facetem. Jesteśmy razem kilka lat i mieszkamy u jego rodziców i mam tego już po dziurki w nosie, zero prywatności, jego matka ciągle mnie poucza, do wszystkiego się wtrąca, nie mamy żadnej prywatności. Kazałam mu coś z tym zrobić, niech z nią pogada.

Nic to nie dało, jak było tak jest. Powiedziałam sobie dość, dałam mu 6 miesięcy na ogarnięcie się, znalezienie lepszej pracy, i jak nie kupna, to chociaż wynajęcie mieszkania, albo odchodzę. Mam 24 lata, on 28 i to już jest czas, żebyśmy poszli na swoje. Piąty miesiąc już minął, postępów żadnych. Ale już nie chcę, żeby cokolwiek robił, w międzyczasie kogoś poznałam, jest to zupełne przeciwieństwo mojego faceta, ma dobrą pracę, mieszkanie, wprawdzie wzięte na kredyt, ale jednak. Żeby spłacać kredyt też trzeba mieć z czego.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Właśnie się dowiedziałam, że mój facet, który wyprowadził się jakieś 3 miesiące temu, dyma żonę swojego największego wroga! Zniszczę go, ale na razie jestem na wychowawczym, więc wyciągnę od niego kasę, bo jakby nie było mamy wspólny kredy i dziecko...

A w mojej starej pracy nie wyciągnę tyle, żeby utrzymać siebie i młodą, ta wizja, że muszę patrzeć na jego zdradliwy ryj doprowadza mnie do szału. Co lepsze, sam mówił o tej lasce, że jest najgorszym gównem, i co? Dyma ją pewnie u niej w mieszkaniu z dwójką dzieci największego wroga! To przecież cyrk.

Parę minut temu minęłam jego samochód stojący u niej pod blokiem. Rozwala mnie wszystko od środka, ale trzeba to mądrze ogarnąć. Macie jakieś pomysły albo rady jak tej szma**e nie wydrapać oczu, a jemu nie wyrwać jaj?!

Ja jeszcze liczyłam, jak ta frajerka, że uda się ten związek uratować, bo przecież nie było zdrady i kłóciliśmy się o pierdoły typu obiad. Boże, jaka ja jestem głupia, tego się poprostu nie spodziewałam...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte