dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania szkoła
Wydałam na początku roku 560zł na podręczniki dla mojego syna. Musiałam go, niestety, przenieść do innej szkoły ze względu na to, że poprzednia miała dużo patologii, syn był gnębiony. Poszedł do nowego, spokojnego miejsca.

Wydałam kolejne 650zł na podręczniki, bo tamte nie pasują.

Pozdrawiam nasz rząd. Chory kraj.
pozostało 1000 znaków
68 dni temu
Pan Tadeusz, Wokulski, Soplica - moje ulubione lektury. Co pominęłam?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
68 dni temu
Lara była moją koleżanką z klasy. Ubierała się zawsze w Zarze, Adidasie itp.
Miała najmodniejsze ciuchy, o których marzył każdy, dzieciakom strasznie to imponowało.

Wiadomo, chłopaki za nią latały z wywalonymi językami, a wszyscy mówili Lariś, jak pięknie wyglądasz, Lariś, ty ślicznotko.

Opowiadała, że do 5 roku mieszkała w Nowym Jorku. Wszyscy się pytali jak wygląda Statua Eolności, "Lara, zabierz mnie do USA". Lara co prawda była zawsze na wakacjach w USA, ale pewnego dnia wydało sie wszytko.

Matka Lary pokłóciła sie z nią. Z zemsty wzięła Lare na słówko i krzykneła na całą szkołę: "Jeszcze jedno słowo i mówię, że wszystkie twoje ubrania to podróby z chińczyka, a twój ojciec jest w USA, ale w kiciu".

Lara po tygodniu tego incydentu, gdy cała szkoła się o tym dowiedziała, przeniosła się do innej szkoły. Ciekawe, ile tam pobyła, mitomanka.

Hehe.
pozostało 1000 znaków
Dzieci w szkole mojego syna podśmiewają się z mojej pracy. Jestem sprzedawcą w sklepiku szkolnym, do którego chodzi mój syn. Śmieją się, bo dzieci w tej szkole mają rodziców lekarzy, prawników, przedsiębiorców. Mój mądry synek jest jednak nieczuły na te przytyki.

Z uśmiechem odpowiada na to: "Ale to dzięki temu mam codziennie odłożone najlepsze bułki z czekoladą, dostaję nawet ciepłe. A do waszych moja mama może w każdej chwili dodać coś od siebie" - i robi demoniczny uśmieszek.

Brawo, Szymek, twardy z ciebie gość :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
70 dni temu
Byłem świadkiem niewiarygodnej sytuacji pod szkołą, która jest tuż obok mojej pracy. Wyszedłem sobie na papierosa i widzę, jak trójka chłopaków zaczyna gnębić czwartego. Popychali go, zabrali mu plecak, młody był wyraźnie smutny. Już chciałem ruszyć i ich rozgonić, ale przede mnie wyrwała się jakaś babka z mordem w oczach.

Byłem przekonany, że to mama tego, którego gnębią i że zaraz ich tam wszystkich pogoni. Otóż nie. To była matka jednego z oprawców.

Trzepnęła go z plaskacza w łeb, nawrzeszczała, że co on sobie wyobraża, ochrzaniła też jego kolegów i powiedziała, że doniesie ich mamom, co nawyprawiali i podpowie karę, żeby mieli taką samą, jak "jej durny synuś".

Szanuję podejście.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
71 dni temu
Na studiach mam bardzo wyluzowanego wykładowcę. Zajęcia się zaczynały o godzinie 15, a kończyły o 20. Już od początku profesor narzekał pod nosem jak bardzo mu się nie chce.

I jak zbliżała się godzina 17, to zadał nam takie pytanie
"Kto mi pierwszy odpowie, w którym roku była Unia Lubelska, to może się spakować i wyjść już do domu".
Każdy z nas od razu się zerwał i próbował znaleźć odpowiedź. Lecz zanim wyciągnęlismy telefony, to usłyszeliśmy odpowiedź: "1569!". Był to nasz profesor.

Spakował się i wyszedł.

A my przez dobrą minutę, wciąż siedząc w ławkach, próbowaliśmy ogarnąć, co się właściwe stało.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte