dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania szkoła
Do napisania tego tekstu skłoniło mnie wyznanie 17-letniej dziewicy, które przeczytałem kilka dni temu.

Masz 17 lat, więc wszystko jeszcze przed tobą. Ja, autor tego wyznania, mam 27 lat i nadal jestem prawiczkiem.

Część z czytelników pewnie pomyśli sobie sobie - „Co za frajer” lub „Na co on czeka”? Prawda jest jednak taka, że jeśli nikt z was nie pozna mojej przeszłości, to nie będziecie w stanie zrozumieć mojej sytuacji.

Zwracam się teraz do autorki wspomnianego wyznania.

Mam nadzieję, że masz blisko siebie osoby, które nie patrzą na to, czy jesteś dziewicą czy nie i są w stanie taki stan rzeczy zaakceptować. Jeśli są w Twoim otoczeniu takie osoby, to trzymaj się ich. Co do wyzwisk na twój temat - nie ma się co przejmować, tym bardziej, że jak wspominałaś - jesteś lubiana w klasie. Ja tego szczęścia nie miałem.

Skoro ja przeżyłem całe gimnazjum i technikum bez wsparcia, to myślę że i Tobie się to uda.

Życzę Ci dużo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1186 dni temu
Mieszkam w internacie.

Dziś rano, punkt 7, moja koleżanka odebrała budzik, oznajmiła mu, że później oddzwoni i poszła dalej spać.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Postanowiłam wyznać tu swoją tajemnicę, która mnie dołuje i przytłacza. Mam 17 lat, chodzę nadal do gimnazjum - z mojej winy, bo oblałam. Ale to nie o to chodzi w tym wyznaniu.

Spróbuję prosto z mostu - śmieją się ze mnie, bo jestem jeszcze dziewicą.

Tak, mam 17 lat i jestem dziewicą.

Nie wiem, co mam robić, bo nie chcę tracić dziewictwa na pokaz. Myślę że mam jeszcze czas, ale oni cały czas mają z tego polew. Przez takie kretyńskie wyzwiska jak "cnotka”, albo "zakonnica”, miałam nawet ochotę zrobić sobie krzywdę.

Nie jestem jakąś szarą myszką, czy coś. Cała moja klasa jest bardzo zżyta, również ja, jestem dość lubiana nie tylko w klasie, ale i w szkole. Niestety, chłopcy z mojej klasy często sobie żartują z mojej cnoty. Jasne, śmieję się razem z nimi, ale w środku jest mi trochę smutno.

Chciałam się z wami tym podzielić, bo tu jestem anonimowa, a niestety nie mam nikogo, z kim bym mogła o tym poważnie porozmawiać.
pozostało 1000 znaków
1195 dni temu
W waszym otoczeniu na pewno są osoby zamknięte w sobie - ciche, nieśmiałe. Ja jestem jedną z takich osób.

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być taką własnie osobą?

Czy zastanawialiście się, jak się czują osoby, do których się zapyskuje wiedząc, że się nie potrafią obronić?

No właśnie.

Osoby nieśmiałe zwykle przywiązują się do 1-3 osób. Przed nimi się otwierają, z nimi mogą pogadać w każdej chwili. Szczerze powiem wam, że gdy w szkole musiałam podejść do jakiejś osoby i przekazać jej coś, to stresowałam się tak jakby miała mnie ta osoba zabić. Posiadałam jedną przyjaciółkę, ale miałam w klasie osoby otwarte, kolegujące się z prawie wszytskimi, a ta moja przyjacióła była jedną z takich właśnie osób. Gdy czasami weszłysmy w większe grono, to ja czułam się sama, spłoszona.

Napisałam to wyznanie tylko z jednego powodu. Gdy widzicie jakąś samą, nieśmiałą osobę, to zagadajcie do niej. Wiem z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Będąc w podstawówce byłam strasznie gnębiona przez cztery starsze o rok koleżanki. Moje piekło zaczęło się już w pierwszej klasie i trwało do piątej, dopóki owe panie poszły do gimnazjum.

Każda przerwa wiązała się z wyzwiskami, obelgami, szturchaniem i wyśmiewaniem. Nauczyciele nie pomogli, za to koleżanki pomagały jak mogły, chowały się ze mną, zasłaniały mnie, jednak nic to w sumie nie dawało, ponieważ gdy one zauważyły, ze się ich boję, były jeszcze gorsze.

Wśród nich jedna była wybitnie chamska, dość bogata, nawet ładna, jednak z nosem jak u boksera. Nasłała raz na mnie kolegę, który stanął i prosto w oczy powiedział "zaraz Ci przyjebię" - takie podstawówkowe cwaniakowanie, wiele ich było, oj wiele.

Jednak jedna sytuacja wyryła mi się w pamięci szczególnie, pojechałam z mamą do apteki, a panna S mieszkała nad nią. Mama poszła, a ja pilnowałam naszych rowerów, w pewnej chwili usłyszałam dźwięki spadających... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1198 dni temu
Jestem przedszkolanką. Nasza dyrektorka często wymyśla jakieś prelekcje dla dzieci, tzn. zaprasza różne grupy zawodowe, żeby poopowiadały o swojej pracy, o doświadczeniach, itd. Mieliśmy już policję z psem tropiącym, mieliśmy muzyków z instrumentami, mieliśmy koło gospodyń wiejskich i kilka innych grupek. Tym razem dyrektorka przyprowadziła... studentów, bo nie miała lepszego pomysłu. Dała im wolną rękę, mieli pogadać trochę z dziećmi i opowiedzieć, jak się uczy "na wyższym szczeblu". Ogólnie chodziło o zapchanie czasu, bo dla dzieci wszystko wydaje się atrakcyjne.

Przyszła do nas grupka wymoczków, z czego jeden się nie odzywał, drugi ziewał, a trzeci przez 40 minut przepytywał każde dziecko po kolei, kim chciałoby być w przyszłości.

Dyrektor podeszła i chciała nieco rozkręcić pogadankę, więc powiedziała, że ten oto Pan Student pyta dzieci, kim chcą zostać, żeby lepiej je poznać. Student spojrzał na nią zmęczonym wzrokiem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte