dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania szkoła
Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że od długiego czasu jestem osobą pełnoletnią, a wydarzenia zawarte w tym zwierzeniu miały miejsce kilka lat temu.

Znacie taką osobę w grupie znajomych, która nie potrafi się bawić? Bo wszystko chce z umiarem? Tą osobą w grupie zawsze byłam ja. Zazwyczaj w grupie znajomych byłam tą osobą najstarszą, a co za, tym idzie - starałam się być za nich wszystkich odpowiedzialna. Jak ktoś się za bardzo upił - ogarnialam, zajmowałam się i przemycałam do pokoju, rodzicom wciskając kit, że ich dziecko się czym "struło". Byłam w stanie zaakceptować wszystko - oprócz palenia zioła oraz brania innego rodzaju narkotyków.

Kiedy tylko pojawiały się one w moim towarzystwie, potrafiłam zrobić awanturę, przez co wielu znajomych przestawało mnie, zapraszać w miejsca, w których one się znajdowały, a jak już zostałam zaproszona, wówczas odchodzili daleko i nie wracali, aż "ten stan" nie minął.

Nie rozumiałam ich... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
14 dni temu
Chciałbym pójść do liceum dla dorosłych, ale nie wiem do końca, jak to będzie. Moglibyście mi powiedzieć co nieco o nim?

Ważne, mniej ważne rzeczy... wszystko mnie interesuje.

W końcu nigdy nie jest za późno na edukację.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Hej. Swojego imienia nie będę pisać, bo w mojej wiosce wszyscy się znają. Mam 13 lat i wyśmiewają mnie przez moje wielkie piersi.

Kiedy miałam 11 lat, moim kompleksem był mały biust. Zaraz ktoś powie - jak można w takim wieku przejmować się biustem? W mojej klasie dziewczyny szybko dojrzewały i miały już B albo C.
Ja nie nastawiałam się na jakieś giganty, moja mama ma malutki biust, zaledwie 70A.
Pierwszego okresu dostałam w wieku 11 lat i nosiłam wtedy AA.
W zaledwie 2 miesiące mój biust urósł do 70C! Wystraszyłam się, ale usłyszałam, że to normalne.

Teraz mam 13 lat i 4 miesiące, mój rozmiar to 70E.
W szkole wyzywają mnie i cały czas tłumaczą się, że sama eksponuje piersi. Takie giganty ciężko ukryć, dodam, że jestem niska i drobna.
Kiedy byłam niedawno w kościele, starsza pani wyzywała mnie przy wszystkich od dziwek i bezbożnic. Od chłopców nie lepiej, cały czas zboczone teksty, próbują dotknąć, albo twierdzą, że to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem z moją dziewczyną siedem lat i uwierzcie mi, przyszła pora na to, żeby odciąć raka, którym obecnie dla mnie jest. Pasożyt żerujący na moim uczuciu, na mojej naiwności, na mojej empatii.

Odkąd się poznaliśmy, ta dziewczyna studiuje. Właśnie składa papiery szósty raz na pierwszy rok studiów. Była już turystyka - 3 razy powtarzany rok, 2 lata dziennikarstwa i rok socjologii, którą właśnie rzuciła. Teraz planuje się dostać na kulturoznawstwo.

Ja w tym czasie, kiedy ona wymyśla sobie coraz to nowsze kierunki, zrobiłem licencjat, znalazłem porządną pracę i muszę ją utrzymywać, bo ona nie ma pieniędzy. Wmawiała mi, że jej tak zależy na karierze naukowej, że teraz to już na pewno "jej droga", że zaangażuje się, nie rzuci roku, nie zawali.

Wszystko to było całkowitą ściemą. Znowu mnie oszukała, znowu słomiany zapał, znowu, kolejny rok chce żyć za moje pieniądze. Dość tego.

Wróci do domu od koleżanki, to ją oficjalnie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Uczę w szkole wyższej już jakieś 10 lat i pierwszy raz przytrafiła mi się taka historia, otóż zakochałem się w swojej studentce... Ta dziewczyna przyprawia mnie o dreszcze. Jest nie tylko bardzo ładna, ale również bystra, zabawna. Jej ogromny zasób wiedzy może niejednemu zaimponować. Jednym słowem ideał.

Ogólnie mam opinię wrednego, jestem bardzo wymagającym wykładowcą, ale przy niej tracę głowę... Wiem, że już co niektórzy gadają, ona sama zresztą chyba czegoś się domyśla, a na pewno zdaje sobie sprawę, że ze mną może zrobić wszystko. Trzymam jeszcze fason, ale jest coraz trudniej. Nie proszę o rady, chciałem po prostu wygadać się. Teraz jest przerwa wakacyjna, a ja głupi odliczam dni, kiedy w końcu ją zobaczę.

Wstyd mi, bo jestem już dojrzałym facetem, a zachowuję się jak gówniarz. Dodam, że dziewczyna pisze u mnie pracę dyplomową. Z jednej strony więcej okazji, żeby ją widywać, rozmawiać z nią, a z drugiej obawiam się,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Historia dotyczy reakcji mojego otoczenia i innych ludzi na wiadomość o tym, że staram się o studiowanie na prywatnej uczelni. Moi znajomi, mimo że kiwają głowami ze zrozumieniem, traktują mnie raz jak idiotkę, którą nie jest w stanie dostać się do państwowej szkoły (choć dostałam się, lol) i której rodzice muszą "kupić wykształcenie" i dwa, mimowolnie w rozmowach wtrącają swoje opinie o szkołach płatnych.

Przykładowo, na takie studia nie da się nie dostać, idą tam debile, którzy nic nie umieją, ale mogą zapłacić, poziom nauczania jest śmieszny, bo i tak, jak ktoś zapłaci, to zda wszystko, studenci szkół prywatnych to bogate snoby, którym rodzice płacą za wszystko. I są to opinie ludzi, którzy nigdy do szkoły prywatnej nie chodzili. Nie rozumiem czemu nikt nie mówi, że może to jest nieprawda, bo mimo wszystko jakby szkoły płatne były źle, to nikt by do nich nie chodził.

Ludzie też nie pamiętają o tym, że w innych krajach... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte