dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania święta
Nie wiem jak się do tego zabrać, ale muszę się do czegoś przyznać. Chociaż tu, gdzieś MUSZĘ się wygadać.

Mój mąż zmarł 4 lata temu. Od tamtej pory samotnie wychowuję mojego synka. Zawsze dbałam, żeby miał udane święta. Celebrowaliśmy to jak najmocniej, to magiczny czas i zależy mi, żeby synek czuł magię świąt. Dlatego pielęgnuję w nim wiarę w Świętego Mikołaja.

Kiedy mąż żył, to co roku przebierał się za Mikołaja. Po jego śmierci, w każde święta prosiłam kogoś z rodziny. W tym roku wyszło tak, że nikt za bardzo nie mógł. Więc wynajęłam jakiegoś "Mikołaja" z internetu.

Zamówiłam go na późną godzinę, bo wcześniejsze pory miał już zarezerwowane. Nasz dom był jego ostatnim zleceniem. Facet przyszedł i odegrał świetnie rolę. Wręczył Wojtusiowi prezenty, po czym usiadł z nami i wypił szklankę mleka. W tym czasie położyłam Wojtusia spać, bo dziecko mi już zasypiało, tyle się na Mikołaja naczekaliśmy.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
268 dni temu
Powiem Wam, że mam ku.rwa przepiękną choinkę. Która pięknie pachnie.

Wiszą na niej bombki i kokardki. Fajnie.

I cała jest w ŚWIŃSKICH USZACH DLA PSA.

Tak. Moja dziewczyna zawiesiła na choince kilkanaście małych, śmierdzących, wędzonych uszu dla psa, które "razem z nim" udekorowała wcześniej pisakami lukrowymi. Kto wie co to za badziewie, ten na pewno już czuje ich smród przez samą myśl o tym obrzydlistwie.

Moja dziewczyna wieszała je wczoraj uśmiechnięta, podnosząc tego pierdzącego po bigosie pekińczyka do choinki. Bo "to jego ulubiony przysmak, Tuptuś będzie szczęśliwy".

Szkoda, że o mnie nie pomyślała.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
269 dni temu
Czy czujecie tę magię świąt?

Zapach choinki, połyskujące na niej ozdoby, pełno świątecznych dekoracji, pakowanie prezentów z nadzieją na widok uśmiechów na twarzach bliskich. Pierniczki i inne łakocie przygotowane specjalnie na tę okazję, mimo że i tak większość z nich wyląduje w naszych żołądkach jeszcze przed rozpoczęciem kolacji wigilijnej. Zapach przygotowywanych gołąbków, bigosu i barszczu, przygotowywanych w garnkach, przy których stoi mamcia w świątecznym fartuszku i cieszy się, że jej pomagasz. Merdający ogonek twojego zwierzaka, który nie ma pojęcia o co chodzi z tym całym gotowaniem, choinką i zjazdem rodzinnym, ale cieszy się razem z Tobą, bo właśnie z kuchennego blatu spadł kawałek kiełby, która była przeznaczona do bigosu. Zakładasz się z rodzeństwem o to kto zje więcej mandarynek w ciągu pięciu minut. Do tego w tle lecą ulubione kolędy, które zawsze śpiewa babunia, a Ty się do niej dołączasz, bo dobrze wiesz jak... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Nadeszła pora świąt Bożonarodzeniowych, czas refleksji, żarcia mandarynek i fałszywych uśmiechów. A co najważniejsze? Zjeżdża się rodzina, ze wszystkich czeluści Polskich wsi. Tak też było u mnie, przyjechało wujostwo ze wsi, której nazwa była tak abstrakcyjna, że nie mogłem nawet sobie wyobrazić skąd pomysł na taką nazwę. Wujaszek z żoną oraz ich bachornia, wszyscy odziani w swoje najlepsze outfity a klasycznie przywieźli ze sobą reklamówkę wódeczki oraz szynkę, a wszystko to pod batutą ogóreczków małosolnych własnej roboty.

Wigilia zaczęła się od polania "po maluszku", mama z ciotką rozmawiały o szkole, dzieciach, pracy itd. Ojciec i wujaszek o polityce (nie mają o tym bladego pojęcia, nie ma w tym ani grama przesady). Po kilkunastu maluszkach wujaszek już rozpiął koszulę i zawadiacko kręcił żółtego od fajek wąsa, ojciec rozwiana fryzura i odpięty guzik od spodni. Zaczęły lecieć kolędy gdyż klasycznie został włączony... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
269 dni temu
W tym roku sama wybrałam sobie swój prezent pod choinkę. Co więcej, sama go zamówiłam przez internet i sama za niego zapłaciłam. Nawet sama go sobie zapakowałam w papier, poprzyklejałam kolorowe kokardki i ustawiłam pod choinką.

Niespodzianki mieć nie będę, ale przynajmniej mam pewność, że ktoś o mnie pamięta - bo mój chłopak to niekoniecznie.

A, zapomniałam, nie mam chłopaka. Tylko kota. Mieszkam sama i jestem starą, 37-letnią panną.

Wesołych świąt dla wszystkich samotnych babeczek.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Gdy poznałem Magdę, była dziewicą. Powtarzała, że szuka tego jedynego i tylko jemu będzie umiała się oddać. Zależało mi na niej, bo była świetną dziewczyną - ładną, mądrą, poukładaną i wbrew pozorom uwodzicielską. Wodziła mnie za nos, a ja szalałem na jej punkcie.

W końcu zbliżyliśmy się do siebie na tyle, że mogłem z czystym sumieniem nazywać ją moją dziewczyną. Magda też mówiła wszystkim, że jestem jej chłopakiem. Myślałem, że może wreszcie do czegoś dojdzie, ale ona uznała, że woli poczekać do ślubu.

Moja cierpliwość dobiegała końca.

Na święta zaprosiła mnie do swojej rodziny. Pomagałem ubierać choinkę, poznałem jej cudowną mamę. A po wieczerzy wigilijnej wydarzyło się coś, na co czekałem tak długo. Magda zaprowadziła mnie do swojego pokoju, położyła się na łózko i pozwoliła mi działać.

I zadziałałem. Rozebrałem ją do majteczek, a potem chwyciłem je w zęby i zerwałem z niej.

A jej... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
W posiadaniu córek-bliźniaczek najfajniejszą z rzeczy jest słuchanie, jak się kłócą.

"Jak ty wyglądasz,... czytaj dalej
0 dni temu
Jeśli myślicie, że macie zły dzień, to pomyślcie o naszym kocie, który wbiegł dziś do remontowanego pokoju na... czytaj dalej
dziś
Stało się - po wielu latach prób okupionych niepowodzeniem, po wielu wylanych łzach, po spadku motywacji, straceniu... czytaj dalej
0 dni temu
Zastanawia mnie to, dlaczego nasze społeczeństwo opiera się na tym że "ty jesteś młody i nic nie wiesz o życiu".... czytaj dalej
0 dni temu
Z moim ukochanym, powiedzmy, X jestem 5 lat. Nigdy nie byliśmy idealni. Były kłótnie, rozstania, przerwy 2-3... czytaj dalej

reklamy ukryte