dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Każdy z nas ma różnych rodziców – niektórzy są bardziej obecni w naszym życiu, inni mniej. Ci ostatni, którzy mają mniej szczęścia czasem nawet nie wiedzą, kim są ich rodzice. Kiedy byłam mała, moi rodzice wstawali bardzo wcześnie rano, aby obudzić mnie i moje rodzeństwo i przygotować nas do szkoły. Tata dbał o nasze mundurki szkolne i o jedzenie, a mama troszczyła się o to, abyśmy na czas trafili do szkoły. Później wracaliśmy do domu, ale nasza mama nigdy nie wracała do domu przed 21. Była zapracowana. Gdy w końcu pojawiała się w drzwiach, tata brał od niej teczkę i wtedy mogliśmy spokojnie zjeść kolację.

W tamtych czasach nie było zbyt popularne studiowanie, dlatego gdy moi rodzice się pobrali, nie mieli nic, ale zdecydowali się pójść swoją drogą i zaczęli robić coś na miarę swoich możliwości. Moja mama zajęła się sprzedażą lodów i poświęcała temu każdą wolną chwilę. Gdy patrzę wstecz, myślę, że miałam szczęście,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Moja historia jest naprawdę niesamowita. Często się czyta w internecie takie "wspaniałe opowieści", sam się natknąłem na wiele z nich ale nigdy nie sądziłem, że jedna stanie się elementem mojego życia.

Pozornie banalna - byłem z dziewczyną, znaliśmy się długo, parą byliśmy od 5 lat. Planowaliśmy ślub, jak to bywa w długim związku.

Kaśka jeździła na rowerze do pracy. Któregoś dnia nie wróciła.

Znalazłem ją dopiero, kiedy otrzymałem telefon ze szpitala, że została potrącona i leży w ciężkim stanie. Jakiś gnój potrącił ją na skrzyżowaniu, uciekł i zostawił na pogruchotanym rowerze, na środku jezdni. Doznała poważnego urazu czaszki, miała trepanację, jej stan był straszny. Czuwałem dniem i nocą, aż się obudzi.

Obudziła się, a i owszem - dwa tygodnie śpiączki i kolejne dwa farmakologicznej. Obudziła się i kiedy mnie zobaczyła...popłakała się. Wyła, przerażona i spanikowana, krzyczała, żeby ją stąd zabrać.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1283 dni temu
Byłam dzisiaj w Biedronce po zakupy. Jestem w siódmym miesiącu ciąży i chyba trochę za dużo nabrałam. Wyszło mi pięć ciężkawych toreb ale mój mąż był w pracy i uznałam, że jakoś sobie poradzę, doniosę te zakupy.

Sklep jest kilkaset metrów od mojego domu, więc zdecydowałam się iść, chociaż faktycznie było mi trochę ciężko. Podbiegł do mnie jakiś chłopak, miał może z 17 lat. Zaoferował, że poniesie te torby, spytał, gdzie mieszkam. Ucieszyłam się ogromnie, że jest jeszcze jakaś bezinteresowność na tym świecie i że taki - powiedzmy sobie szczerze - dresik sam zaproponował mi pomoc. Przełknęłam stereotyp i uznałam, że ocenianie po wyglądzie jest naprawdę krzywdzące. Że ten dzieciak może i jest dresiarzem, ale jednak jako jedyny zorientował się, że mogę potrzebować wsparcia.

Młody szedł ze mną dzielnie taszcząc zakupy - pytał, kiedy rodzę, jak nazwę dzidziusia, był bardzo sympatyczny. Doszliśmy do mojej klatki i w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1283 dni temu
Kilka dni temu wydarzyło się coś, co przewartościowało całe moje życie. Jestem innym człowiekiem...

Zawsze żyłem z myślą o przyszłości. Dobra praca to emerytura, odłożone pieniądze. Zamiast jechać na wakacje ze znajomymi, odkładałem pieniądze na samochód, który przecież będę musiał kupić, gdy już założę rodzinę. Odmawiałem sobie wszystkiego, bo mama zawsze powtarzała, że muszę myśleć o przyszłości.

Właśnie się dowiedziałem, że mam raka w zaawansowanym stadium. Nie wiem, ile czasu mi zostało. Płaczę, pisząc to wyznanie, ale muszę być silny. Czuję się źle, spędziłem dwa dni w szpitalu. Niedługo rozpocznę leczenie. I wiecie co? Nie pozwolę, by choroba mnie zniszczyła.

Już teraz planuję letnią wycieczkę dookoła Europy. W przyszłym tygodniu idziemy ze znajomymi na bungee. W czerwcu chcę skoczyć ze spadochronu. Nigdy nie miałem dziewczyny - chcę pójść na szybkie randki i poczuć, jak to jest być z kobietą.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem 23-letnią dziewczyną pochodzącą z przeciętnej rodziny.
Nigdy nam się nie przelewało. Żadne z nas nie było w górach, nad morzem.
Kino widziałam może 3 razy. Większe miasta w Polsce są mi całkowicie obce.
Rodzice wychowali nas na wspaniałych, wspierających się ludzi, gdzie szanowano każdą złotówkę, zanim ją wydano.

Na pierwszą dyskotekę poszłam mając 19 lat - moje rówieśniczki już od 15 roku życia balowały, siedziały w pubach. Moi rodzice zawsze mówili, że skończę szkołę, to będę miała czas na zabawę.

Znajomi szydzili ze mnie, że jestem "święta", bo byli w wielu związkach, a ja nie miałam faceta. Miałam za to postanowienie, że poczekam na "tego jedynego" - nie chciałam robić niczego na siłę, z byle kim.

Miałam 21, wtedy już często jeździłam na dyskoteki. Zdarzył się mój najgorszy koszmar.
Zazwyczaj jestem kierowcą, a tym razem nie, więc wypiłam drwa drinki.

Pewien mężczyzna chwycił mnie za rękę –... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mieszkam w domu dziecka, mam 16 lat i dzisiaj dowiedziałem się, że moja matka - od dawna alkoholiczka - chce "odbudować na nowo relacje" ze mną i trójką mojego rodzeństwa. Przyszła nawet mnie odwiedzić, pierwszy raz od wielu lat.

Kątem ucha podsłuchałem, jak gada przez telefon z jakąś koleżanką od kieliszka, że "jak mi dadzą dzieciaki to wpadną dwa tysiące!".

Program 500+ w praktyce. Dzięki, mamo...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte