dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
1193 dni temu
Wczoraj po dziesięciu latach spotkałam mojego ojca.

Próbował ukraść mój samochód przed supermarketem.
pozostało 1000 znaków
1193 dni temu
Jestem 27-letnim, samodzielnym, odpowiedzialnym facetem. Mimo to do dziś dziewczyny zostawiają mnie, gdy zapraszam je do domu. Dlaczego? Mieszkam z mamą.

Zapewne zrobiliście teraz wielkie oczy i pomyśleliście: jak dorosły facet może do tej pory żyć na garnuszku mamusi? Zaskoczę Was: to ja gotuję dla mojej mamy. Ja za nią sprzątam, przyrządzam jej śniadania, wychodzę z nią na spacery i jadam z nią kolację. Tylko tak mogę się jej odwdzięczyć za to, co zrobiła.

Gdy miałem 3 latka, w naszym domu wybuchł ogromny pożar. Ogień zaskoczył nas, gdy spaliśmy. Mało brakowało, a udusilibyśmy się dymem. Mój tata walczył z ogniem i próbował zrobić mamie drogę ucieczki. Podobno krzyczał, żeby brała mnie na ręce i wybiegła na zewnątrz. Niestety cały dół zaczął się palić. Mój tata nie przeżył, a mama została uwięziona ze mną w sypialni. Gdybyśmy tam zostali do przyjazdu strażaków, udusilibyśmy się. Wiecie, co zrobiła moja bohaterska... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1193 dni temu
Z dzieciństwa pamiętam jedno uczucie. Odwracanie poduszki na drugą stronę, kiedy jedna strona była już mokra od płaczu i robiła się lodowata.

Mam jeszcze drugie wspomnienie. Kiedy piszę list do mojej mamy, raz po razie. Napisałem ich ze sto. Każdy zaczynał się tak samo: "Kochana mamo, chciałbym, żebyś przestała..." - i tam zaczynała się lista.

Była bardzo długa. Mam 34 lata, a pamiętam ją prawie całą:

- żebyś przestała pić codziennie wódkę,
- żebyś przestała mieć złą minę, kiedy na mnie patrzysz,
- żebyś przestała bić mnie po rączkach, kiedy wezmę sobie coś z lodówki, kiedy jestem już naprawdę bardzo głodny,
- żebyś nie kłóciła się z tymi panami, którzy do nas przychodzą, bo bardzo się boję,
- żebyś nie kazała mi więcej iść wieczorem na spacer, bo nie lubię chodzić po ciemku,
- żebyś powiedziała tym panom, którzy do ciebie przychodzą, że ja się ich bardzo boję i nie chcę, żeby wchodzili do mojego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1193 dni temu
Mam już swoje lata. Wnuczka pokazała mi tę stronę i zaproponowała, bym napisał coś od siebie.

W zeszłym roku moja ukochana żona zmarła na Alzheimera. Była całym moim światem, żyliśmy razem ponad 50 lat. Możecie sobie tylko wyobrazić, co czułem, gdy nagle przestała mnie poznawać. Nie wiedziałem, czy to wciąż ta sama osoba, która budziła mnie pocałunkiem z rana i jadła ze mną pyszne śniadanie.

Bliscy nie rozumieli, dlaczego wprowadziłem się do niej, do domu opieki. Ja po prostu nie wyobrażałem sobie, że mógłbym ją zostawić. Ja byłem nią, a ona była mną. Byliśmy jednością. Tak więc mieszkałem z nią, opiekowałem się nią, nawet ją karmiłem.

Dzieci tłumaczyły mi: "Tato, mama Cię nie poznaje. Pozwól lekarzom zapewnić jej opiekę. Odpocznij", ale ja nie zamierzałem jej zostawiać. Wierzyłem, że gdzieś tam w środku wciąż jest ta sama osoba, która uczyniła moje życie lepszym.

Kilka tygodni wcześniej, w ciepły sobotni... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1193 dni temu
Mam ponad 60 i w sumie chciałem poszczycić się swoją głupotą.

Jestem szanowanym człowiekiem, mam własną kancelarię, wywodzę się z rodziny z tradycjami i staram się je również kontynuować. Doczekałem się jednego syna, Konrada, który postanowił pójść w moje ślady i w przyszłości przejąć kancelarię. Nadszedł dzień, kiedy postanowiłem znaleźć sobie asystentkę, bo poprzednia nie była uczciwa. Na rozmowę kwalifikacyjną stawiło się parę pań. Dyktowałem twarde warunki i nie każdemu to było na rękę, mimo iż oferowałem wysokie płace. W rozmowach towarzyszył mi mój syn.

Miałem już w głowie obraz mojej idealnej asystentki, potrzebowałem kogoś, kto - jak mówi mój potomek - "dopasuje się do tego sztywnego świata". Ostatnia weszła pani Scarlett.

Już po imieniu wydała mi się wyjątkowa - tak, jak jej CV. Poczułem, że chyba ją przyjmę. Przy pożegnaniu, kiedy wyciągałem do niej rękę, strąciłem swoją tabliczkę z nazwiskiem.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1193 dni temu
Gdy mój najlepszy przyjaciel wrócił do Polski po kilku latach przepracowanych za granicą, spotkaliśmy się na rynku w Krakowie i przegadaliśmy cały wieczór. Nim się obejrzeliśmy, zrobiło się bardzo późno i trzeba było wracać do domu. Pogoda była okropna - wiał silny wiatr i padał deszcz. Nie mieliśmy gdzie pójść, a w pobliżu stał tylko mały pojazd turystyczny z folią zamiast dachu. Wsiedliśmy do niego i spytaliśmy kierowcę, czy mógłby nas podrzucić na najbliższy przystanek autobusowy. Oczywiście za dodatkową opłatą. Mężczyzna, nie mówiąc nic o kwocie, pozwolił nam wsiąść i ruszył.

Było bardzo zimno. Deszcz uderzał w foliowe ścianki pojazdu, a kierowca zdawał się w ogóle tym nie przejmować. Mój przyjaciel spytał go, czy mógłby się zatrzymać przy jakimś sklepie, to poszedłby po coś ciepłego do picia. Zaproponował nawet kierowcy kubek herbaty, ale ten odmówił.

Gdy wreszcie dojechaliśmy na przystanek, mężczyzna podał nam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Jak pewnie większość ludzi wie, od kilku tygodni płonie Amazonia - Zielone Płuca Ziemi. Lasy Amazonii produkują... czytaj dalej
dziś
2 lata temu po 10 godzinach ciężkiego porodu wydałam z siebie na świat swoje pierwsze dziecko. Mąż mi... czytaj dalej
0 dni temu
Mój ojciec wyznał koledze, że nie chciałby, aby jego córka została prawniczką.
Na pytanie dlaczego, odparł: "Bo... czytaj dalej
dziś
Co myślicie o takiej pracy, jak umawianie się z facetami, którzy by za to płacili? tak, chodzi mi o sponsoring.... czytaj dalej

reklamy ukryte