dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
1058 dni temu
Spędziłem ostatni rok, pracując 60 godzin tygodniowo, by zapewnić mojej rodzinie lepszy byt. Kilka dni temu zapomniałem o 14. urodzinach mojego syna.

Złożyłem mu życzenia następnego dnia rano. Spytałem go, czego najbardziej by chciał.

Odpowiedział, że chciałby mnie widzieć częściej w domu.
pozostało 1000 znaków
Poznałam Kamila tuż po tym, jak skończyłam studia - on był już kilka lat po i pracował w sporej firmie w mojej okolicy. Często chodziliśmy w to samo miejsce na obiad, bo odbywałam praktyki budynek obok. Raz dołożyłam mu kilka groszy przy kasie, bo zabrakło mu gotówki i tak od słowa, do słowa, zaczęliśmy ze sobą gadać.


Okazało się, że mieszka również niedaleko, więc zaprosił mnie do siebie na wieczór - obejrzeć film i wypić winko. Przyznam, że od razu się w nim zauroczyłam, widywałam wcześniej i dawno temu wpadł mi w oko. W mieszkaniu opowiadał mi o swoim życiu, faktycznie obejrzeliśmy ten film, winko zaszumiało w głowie i poczułam, że naprawdę przepadłam. On powiedział, że jest samotny, bo dziewczyna go zostawiła pół roku temu, ale że jest gotowy na coś nowego. Ja również byłam. Poszliśmy na całość.

Zakochałam się po uszy i spotykaliśmy się regularnie. Naprawdę czułam, że to w końcu to, że jest dla mnie dobry, a... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1058 dni temu
Kiedy moi koledzy z klasy mnie przezywali od grubasek, nie wiedzieli, że mam niedoczynność tarczycy i nigdy nie będę chuda. Nie przejmowałam się, bo mama tłumaczyła mi, że robią to z niewiedzy.

Kiedy moi znajomi z liceum nabijali się, że się alienuję i nigdzie nie wychodzę, nie rozumieli, że to przez to, że od zawsze byłam wyśmiewana i moja pewność siebie nie istniała.

Kiedy w pracy dziwili się, że nie mam się z kim spotykać i z tego powodu trochę mnie wytykali palcami, nie mogli wiedzieć, że to dlatego, że w liceum nie zawiązałam żadnych znajomości, a moje choroby postępują i wolę posiedzieć z rodziną, niż imprezować.

Teraz ja czegoś nie wiem.

Nie wiem, czy ktokolwiek przyszedł na mój pogrzeb, ale liczę na to, że przekażesz, siostrzyczko, ten list wszystkim tym, którzy nigdy nie zrozumieli.

Przekaż i dodaj koniecznie, że wcale się nie gniewam.
pozostało 1000 znaków
W poprzednich dwóch częściach (pierwsza - http://wyznajemy.pl/wyznanie/5742 oraz druga - http://wyznajemy.pl/wyznanie/6257) mojej spowiedzi opowiedziałem Wam o tym, kim byłem wcześniej, jak wyglądały moje marzenia i do czego byłem zdolny, aby dopiąć swego.

Zaraz po przyjeździe z Ukrainy udałem się do Holandii i aby nie wzbudzać podejrzeń wróciłem do pracy na budowie. Wieczorem miałem spotkać się z Andrzejem, którego wcześniej poinformowałem, o tym że musimy porozmawiać. Stary szukał w tym czasie innej mrówki, która miała wykonać zadanie, jednak nikt się nie zdecydował. Wtedy trochę się wystraszyłem, bo ta robota wymagała spokoju i ciszy.

Jeśli chcecie wyobrazić sobie, jak wyglądał Andrzej, to postawcie sobie przed oczami mężczyznę z grubym szaro-pomarańczowym wąsem od palenia papierosów, gęstymi, nieco siwymi włosami oraz podłużną koniowatą twarzą. Przeważnie ubrany był w bezrękawnik oraz spodnie szturmowe. Był wysoki,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem byłą prostytutką. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, jakie będę musiała ponieść tego konsekwencje. Ciężko mi powiedzieć dlaczego zaczęłam tak zarabiać. Nie będę wciskać bajek, że nie miałam na chleb. Byłam załamana psychicznie, gdy mój facet mnie zostawił, nie chciało mi się żyć i też nie chciałam sobie go odbierać.

Tak się w to wkręciłam, że nawet jak już stanęłam na nogi, to ciężko było z tym skończyć. A to zabrakło na siłownię, a to na nową kurtke, mamie też na życie trzeba było coś dać.

Ciągnęło się to przez jakieś dwa lata. Bawiłam się w różne formy prostytucji, w domówkę, agencję, jak mi tam nie poszło, to w sponsoring. Chciałam z tym skończyć. Obiecałam sobie, że jak znajdę dobrą pracę, albo trafię na „tego jedynego”, to raz na zawsze to zakończę. Próbowałam często, ale zazwyczaj po mniej więcej trzech miesiącach się łamałam i wracałam.

Nareszcie stało się, poznałam swojego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Historia działa się kilka lat temu. Mieszkałam z bratem i jego dziewczyną w naszym mieszkaniu po eksmisji sądowej ojca. Póki jego dziewczyna nie zaszła w ciążę żyliśmy w zgodzie, mimo małych zgrzytów. Gdy okazało się, że ona jest w ciąży zaczęły sie dziwne sytuacje.

Miałam wtedy 18 lat i żyłam na jej warunkach. Spisali razem z moim bratem umowę, w której zawarli warunki mojego mieszkania z nimi. Było tam uwzględnione między innymi wracanie do domu o 22, do 22:30 mogłam korzystać z kuchni, bo ponoć ONA nie mogła spać, gdy trzaskałam szafkami i talerzami, nie miałam wstępu do ich pokoju itp. dziwne warunki.

Pewnego dnia doszło do awantury o psa i pieniądze. Brat wściekł się na mnie i zaczęliśmy się szarpać. W pewnym momencie rzucił mnie na łóżko i zaczął dusić. Gdy się uwolniłam złapał mnie za włosy i przeciągnął po całym pokoju. W kącie pokoju, po krótkiej wymianie słów, znowu zaczął mnie dusić twierdząc, że przeze... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Wszyscy się ze mnie śmiali, kiedy jako 13-latka opowiadałam wszystkim wokół, że Maciek z klasy to mój książę z... czytaj dalej
dziś
Chciałam przekazać to, abyście babki zarabiały własne pieniądze, a nie ciągnęły od mężów. Tak, wiele z was... czytaj dalej
0 dni temu
Parę dni temu minął mój pierwszy rok od wyprowadzki od starych, więc sobie podsumowałem, co gadają, a co jest w... czytaj dalej
0 dni temu
Jest coś gorszego, niż zerwanie przez wiadomość na fejsie - zerwanie przez kolegę kolegi chłopaka.

Chyba... czytaj dalej
0 dni temu
Słowem wstępu, żeby nie było...
Mam piętnaście lat. Może mało, ale jednak jestem typem dziewczyny, która sie... czytaj dalej

reklamy ukryte