dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
9 dni temu
Kupiłam sobie buty ze skóry jagnięcej, zapłaciłam za nie 400zł.

Nie zdążyłam w nich wyjść, bo mój pies uznał, że mu się nie podobają, więc rozerwie je na osiemnaście elementów. Osiemnaście. Płakałam, więc zdążyłam dokładnie policzyć.
pozostało 1000 znaków
Jestem dziewczyną, od dwóch lat jestem w związku, ale od około roku mój związek się sypie. Ciagłe kłótnie, a potem przeprosiny i znowu to samo, a wszystko zaczęło sie od rozstania jego rodziców.

Super zgrany bez nawet małych sprzeczek związek - tak było do momentu, gdy jego rodzice przestali sie dogadywać, a on nie miał ochoty przebywać w domu. Od tamtego momentu on przeżywa wszystkie emocje, rozumiem go, staram mu się pomóc, choć wiem , że czasem ja tez mam swoj gorszy okres w życiu i przeciągam strunę.

Problem w ty, że od jakiegoś czasu on zrobił się agresywny, gdy sie kłócimy, albo coś go zdenerwuje, to nie panuje nad sobą. Na początku tylko szarpał, potem przepraszał i było dobrze. Później popychał, nie raz pozamiatał mną pół pokoju, teraz bije po twarzy do tego wyzywa, obraża, nie raz poniża, traktuje jak zepsutą zabawkę, ale przeprasza.

Ja mu wybaczam, a potem znowu to samo. On już nie panuje nad sobą, robi czasem to nawet... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
11 dni temu
Przeprowadziłam się z małej wsi do dużego miasta z chłopakiem, z którym byłam od liceum, znaleźliśmy pracę w tej samej firmie i żyliśmy skromnie, ale razem. Może nie mieliśmy pieniędzy, ale mieliśmy siebie, nasza miłość i wielkie plany - dorobić się, wrócić na wieś i zbudować piękny dom z wielkimi oknami.

Oczywiście tak się nie stało, ponieważ poznałam Artura, wysportowany, przystojny mężczyzna z klasą, jak wtedy mi się wydawało. Rozstałam się że swoim chłopakiem i zaczęłam "nowe życie". Praca w korporacji, imprezy, narkotyki, alkohol, w międzyczasie pokłóciłam się z rodzicami, zamieszkałam z nowym facetem i żyłam w dostatku. Artur na początku był cudownym facetem do momentu, w którym był trzeźwy, często imprezy kończyły się wyzwiskami i siniakami, ale tak, żeby było tego widać.

Dwa lata temu miałam wypadek samochodowy, wracałam z pracy, straciłam panowanie nad samochodem, uderzyłam w drzewo. Trzymano mnie w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem młodym chłopakiem, który już ma za sobą straszne doświadczenia i uwierzcie mi, nie zmyślam, tak naprawdę było. Zacząłem jarać zielsko jakoś kiedy miałem 16 lat. Na początku, wiadomo, palenie z kolegami po cichu, ubaw po pachy, jedzenie słodyczy i pełen chill. Spodobało mi się tak, że w wieku 17 lat paliłem prawie codziennie. Pieniądze na jaranie brałem albo od rodziców, albo kołowałem po znajomych, dzięki czemu teraz, gdy mam 18 lat, jestem zadłużony na kilka tysięcy u różnych ludzi. Nawet nie wiem, ile komu wiszę.

Jaranie zniszczyło mi życie. Nie wierzcie w to, że to sposób na relaks, że to nic groźnego, to zabójczy narkotyk, który uzależnia jeszcze bardziej podstępnie, niż wszystkie inne, twarde. A to dlatego, że ma mało skutków ubocznych, a jednocześnie psychicznie się jest tak wj*banym, że nie da się funkcjonować już bez palenia. Ja tak przynajmniej mam, muszę zajarać, bo inaczej jestem agresywny i czuję, że mi tego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zaszłam w ciążę w wieku 18 lat, oczywiście była to ciąża nieplanowana, miałam przelotnego chłopaka, choć wtedy wydawało mi się, że to miłość na całe życie. Moja rodzina miała jasne stanowisko w tej sprawie, aborcja to grzech i absolutnie nie, mogę jedynie przemyśleć oddanie dziecka do adopcji, zostawienie w szpitalu, jeżeli nie chcę go wychowywać. Teraz myślę, że oddanie do adopcji to był największy błąd, jaki popełniłam.

Przez całą ciążę zaczęłam czuć więź z dzieckiem, ale podjęłam wcześniej decyzję o oddaniu i nie umiałam się z niej wycofać, bo moja matka gadała, że nie chce zostać babcią i wychowywać tego dziecka za mnie, bo ja przecież sobie nie poradzę, taka młoda, szkoła... tak więc podpisałam, co trzeba, urodziłam dziecko w okropnych męczarniach i zostawiłam je w szpitalu. Nawet nie wiem, jakiej jest płci, bo specjalnie prosiłam o to, żeby mi nie mówili. Nie chciałam się przywiązać.

Teraz myślę,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od dwóch lat jem niedoprawione zupy, przypalone kotlety, niesmaczne placki ziemniaczane, przeterminowane słodycze. Wszystko dlatego, żeby sprawić babci przyjemność, że jej wnuczek smacznie zjadł.

Babcia ma demencję i myśli, że dalej jestem nastolatkiem, dlatego przychodzę do niej bez żony, bez dzieci. Niech się cieszy. Dużo jej już nie zostało, a ja kocham ją całym sercem.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Chciałabym napisać coś w obronie zdradzanych kobiet, chociaż wiem, że zdrady nie można usprawiedliwiać i tytuł... czytaj dalej
0 dni temu
Jestem wściekły, że żyję w kraju, w którym podejmuje się decyzje za mnie. W cywilizowanym świecie podatki idą... czytaj dalej
0 dni temu
Poszłam do pewnej znanej i drogiej drogerii kupić jakieś porządne kosmetyki, bo cóż, nie znam się na makijażu,... czytaj dalej
0 dni temu
Rozbiłam swój ulubiony kubek z jednorożcem i bardzo rozpaczałam, bo to był prezent, unikatowa, ręczna robota. Nie... czytaj dalej
0 dni temu
Mojego męża znam od 7 lat, jesteśmy małżeństwem od roku i myślałam, że znamy się na wylot. Zawsze żyliśmy... czytaj dalej

reklamy ukryte