dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Moja córka zaszła w ciążę w wieku 16 lat. Tak, wiem, to częściowo moja wina, bo zawsze jest winą matki, że nie dopilnowała dziecka, chociaż się starałam, mówiłam jej, że trzeba się zabezpieczać, że trzeba myśleć. No nic - stało się. Musiałam szybko ogarnąć sytuację. Powiem wprost - zaproponowałam córce aborcję, bo nie jestem osobą wierzącą, ona też, ale czułam, że to lepsze rozwiązanie, niż żeby ta nieodpowiedzialna małolata wychowywała dziecko. A ja nie chciałam drugiego dziecka, jedno mam, duże.

Ona najpierw uznała, że to dobry pomysł, a później, po konsultacji z koleżankami, uznała, że jednak nie. Nie miała oporów, wcale nie chodziło o "zabicie dziecka", tylko nagadały jej, że lekarz to na pewno będzie rzeźnik, że zrobi jej krzywdę. Mieszkamy za granicą, u nas jest to legalne i jestem pewna, że opłacona przeze mnie klinika nie zrobiłaby jej krzywdy.

Powiedziałam, że w takim razie okej, niech sobie rodzi, ale idzie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
9 dni temu
Kocham moją babcię i dziadka najbardziej na świecie, nie wyobrażam sobie życia bez nich. Wiem, że jeśli coś by im się stało - nie poradziłabym sobie. Dlatego zawsze się bałam, że ich stracę, że spotka ich coś okropnego, a ja się po tym nie pozbieram.

W poprzednim tygodniu dowiedziałam się, że oboje mają nowotwór. Mojego strachu i rozpaczy nie jestem w stanie opisać. Spełnił się mój największy koszmar. Każdego dnia się boję coraz bardziej. Proszę, trzymajcie kciuki i módlcie się, aby razem dali radę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moim największym lękiem było to, że urodzę niepełnosprawne dziecko. Od zawsze obawiałam się tego jak ognia, wiedziałam, że jeśli zajdę w ciążę, to na pewno nie chcę takiego dziecka. Problem polega na tym, że jestem wierząca i aborcja nie wchodzi w zasadzie w grę - nie byłabym w stanie zabić dziecka, nawet jeżeli to dla was zarodek.

I tak się, niestety, stało, że spełnił się mój największy koszmar. Moje pierwsze dziecko okazało się chore - z wadą genetyczną, która sprawia, że nie będzie zdolne do samodzielnego życia. Oddałam je do adopcji tuż po porodzie - nie zmieniłam zdania po sześciu tygodniach, zostawiłam je w szpitalu w pełni świadomie. Drugie dziecko chorowało na zespół Downa, lekarz doradził aborcję, bo na wczesnym etapie jest legalna, a choroba została właśnie dość wcześnie wykryta. Odmówiłam. Również zostało w szpitalu, podobno ktoś już je nawet adoptował. Nie wiem nawet, jakiej było płci - prosiłam, żeby mi... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Cześć. Mam problem, jakże dziwny problem. Otóż jestem chłopakiem, mam 20 lat, ale nie mogę zbudować żadnej dłuższej i trwałej relacji z dziewczynami. Zazwyczaj jest tak, że spotykamy się jakiś czas, jest naprawdę fajnie. Ale... po pewnym czasie dziewczyny stwierdzają: "Ty jesteś dla mnie za dobry", " Ja wiem, że traktowałbyś mnie jak swoją księżniczkę, ale .. przepraszam", "Ty jesteś za grzeczny" albo "spójrz na mnie, Ty masz firmę, jesteś chłopakiem na poziomie, nie mogę Ci życia marnować". Takie zdania słyszę praktycznie ciągle.

Za to rodzice tych moich koleżanek po prostu mnie uwielbiają. Życie spowodowało, że musiałem przejąć mały, rodzinny interes i utrzymać rodzinę. Studiuję zaocznie. Po prostu bardzo szybko wydoroślałem, stałem się poważnym człowiekiem. Niestety brakuje mi bliskości tej drugiej osoby. Przeraża i smuci mnie fakt, że są znajomi w moim wieku, którzy żyją myślą, co tu zrobić, żeby mieć pieniądze na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
10 dni temu
Mój syn zbierał jedno- i dwuzłotówki od dłuższego czasu, chciał samodzielnie zebrać sobie na wymarzoną zabawkę, którą upatrzył dawno temu. W dzień, w którym przeliczył pieniądze i zobaczył, że ma już wystarczającą kwotę, poprosił mnie, żebym pojechała z nim do sklepu kupić obiekt westchnień.

Po drodze spotkaliśmy rodzinę z dawnego osiedla, mój syn znał syna tej pary, wiedział, że to bardzo biedni ludzie. Przystanęłam, żeby zamienić słowo z byłą sąsiadką, nie wyglądała najlepiej, a jej dzieciak był wręcz zdołowany. Okazało się, że odrzucili ich wniosek o zapomogę i nie dostaną opału na zimę w takiej ilości, w jakiej potrzebują. Mój młody, gdy to usłyszał, bez wahania wyciągnął worek z pieniędzmi na zabawkę i oddał tamtemu chłopcu. Byłam zszokowana, a znajoma nie chciała tego przyjąć, mój młody jednak się uparł.

Spytałam go, dlaczego to w zasadzie zrobił, a syn odpowiedział: "Skoro raz mi się udało... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie miałem dzieciństwa przez patologię w domu. Nie pamiętam czytania bajek na dobranoc, prezentów pod choinką, ciepłego obiadu, pogłaskania po głowie. Nie miałem młodości, bo musiałem iść do pracy, żeby utrzymywać rodzeństwo i siebie - rodzice byli zbyt zajęci butelką, żeby zorientować się, że piątka dzieci nie ma co zjeść. Trzeci dzień z rzędu.

Nie miałem szkoły, bo po gimnazjum nie miałem możliwości robić nic innego, niż pracować. Nie znam imprez, pierwszych pocałunków z dziewczyną na zielonej szkole, nie znam osiemnastek, imprez studenckich, koncertów, juwenaliów. Nie znam wesel, bo nigdy nie miałem za co na takie pójść, a z gołą ręką nie wypada.

Nie znam wielu rzeczy, które dla was są normalnością. Proszę was - doceniajcie to, co macie, choćby wydawało wam się to najbardziej zwykłe i codzienne. Dla mnie to abstrakcja.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Byłam z mężem u jego mamusi na obiedzie. Mama zrobiła jakiś makaron, a kiedy nam go podała, podeszła do nas z... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
0 dni temu
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
0 dni temu
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Miałem w pracy mega ważne spotkanie biznesowe, jestem z Krakowa, a spotkanie było w Warszawie. Pojechałem... czytaj dalej

reklamy ukryte