dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania smutne
Dzisiaj opowiem taką oto przykrą opowieść. Jesteśmy z narzeczonym parą od długiego czasu. Poznałam jego mamę i na początku byłam zadowolona. Tak się złożyło, iż zanim wynajęliśmy mieszkanie, musieliśmy pomieszkać niecałe 2 miesiące z nią. Na początku było dobrze. Pracowaliśmy obydwoje z narzeczonym, raz ona gotowała i sprzątała, raz ja. Potem pojawiły się niesnanski.

Przeszkadzało jej że mamy dłużej światło włączone w pokoju, że naczyń nie zmyliśmy, które stały w zlewie jeden dzień. Jednym słowem pretensje o wszystko. Potem w końcu wyprowadziliśmy się od niej, ale los się tak złożył że po roku na miesiąc znowu musieliśmy u niej zamieszkać. Na początku było tak, jak za pierwszym razem, dobrze, normalnie rozmawialiśmy ze sobą, ona mi się zwierzała, ja jej też. Akurat wtedy nastał dla mnie taki okres, iż straciłam pracę i już prawie 2 miesiące bez pracy siedziałam i nie udawało mi się nic znaleźć. Narzeczony... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mam pewien problem i nie mam z kim o tym porozmawiać. Jestem w związku, mamy dzieci.. problem tkwi w naszym życiu łóżkowym, mój facet nie spełnia moich potrzeb, kiedyś było super, ale im dłużej jesteśmy razem, zaczęło się to zmieniać. Mój facet dochodzi bardzo szybko, nie zawsze, ale najczęściej, "załatwia" tylko swoje potrzeby, a nie patrzy na mnie.

Nasz seks wygląda tak, że zawsze przechodzi od razu do konkretu, załatwia co musi i koniec, dziś kolejny dzień rano, kochamy się, jestem tuż przed samym orgazmem, a on znowu nie dał rady i skończył. Rozmawialiśmy o tym, że potrzebuję więcej czułości, że nie może nie dokańczać, wtedy chodzę nerwowa, a gdy wieczorem, to nie mogę spać, powiedział, że to się zmieni, że będzie się starał. I znów jest to samo, ja już psychicznie nie mogę tego znieść, jest mi z nim dobrze w trakcie, ale chciałabym, żeby od czasu do czasu okazał trochę czułości przed i zawsze kończył kiedy ja też... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Szczerze, z perspektywy osób trzecich to zabrzmi bardzo dziwnie, ale nie lubię czekolady, ciast, lodów, cukierków, generalnie słodyczy i wielu innych określanych mianem "fast-foodów", przynajmniej oficjalnie... Zawsze jak temat zejdzie na tą sprawę przy przyjaciołach, to mówię, że autentycznie nie lubię i tyle, że po prostu nie odczuwam potrzeby jedzenia tych rzeczy. Prawda jest jednak zgoła inna...

Jeszcze zanim się urodziłem, w moim organizmie doszło do pewnej zmiany: otóż pewien odcinek jelit mocno się skrócił i jest o wiele mniejszy, niż u zdrowych pod tym względem osób, ale wtedy zostało to zbagatelizowane przez lekarzy, gdyż nic nie wskazywało na cokolwiek złego z tego tytułu. Całość jednak powróciła w okolicy piątego roku życia, kiedy już można powiedzieć, że człowiek staje się cieleśnie w miarę autonomiczny. Miałem wtedy takie dziwne badanie, nawet nie wiem jakie dokładnie, polegające na tym, mówiąc swojskim językiem, że wkładali... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
wczoraj
Robię praktyki w gabinecie weterynaryjnym. Widziałam już wiele, ale ostatnia historia zbiła mnie całkiem z tropu. Do lekarza przyszło babsko z małym pieskiem, który miał ogromnego, ropiejącego guza na brzuchu. Na pytanie pani doktor, dlaczego zwlekała tak długo, odparła: "A, bo myślałam, że sobie to jakoś wyliże, a poza tym to urosło tak przez ostatnie dwa dni".

Guz na pół psa. Przez dwa dni. Chodząca porażka.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Dziś minęła 10 rocznica tragicznej śmierci mojego ukochanego narzeczonego. Jak co roku i w każdym miesiącu, płakałam nad jego grobem. Tak bardzo za nim tęsknię.

Wtedy postanowiłam, że będzie moim jedynym partnerem życiowym, do dziś nie mam nikogo - i nie będę miała. Będę Ci wierna, ukochany Marcinie, aż po życia kres.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem z dziewczyną od roku w związku na odległość. Generalnie bardzo dobrze się dobraliśmy, super się dogadywaliśmy, wiadomo, że odległość robi swoje - Gdańsk-Kraków jest daleka droga, ale staraliśmy się tak układać nasze plany, by widywać się jak najczęściej.

Niestety, okazało się, że w międzyczasie zbłądziła i zaczęła się spotykać z "kolegą" z pracy. Wpadła na kłamstwie, gdy jej telefon sam zadzwonił. Myślałem, że nie będę w stanie nigdy zdrady wybaczyć ale zbyt mocno ją kocham i postanowiłem dać jej drugą szansę, sama też jej chciała i wiedziała, że źle zrobiła, chciała to naprawić. Poniekąd się udało, wyszliśmy z tego całego dołka, zapomnieliśmy o całej sytuacji i staramy się żyć dalej.

Niestety, od tamtej pory jest jakaś wycofana i niedostępna. Ciężko nam się porozumieć, zwłaszcza że ma bardzo długie godziny pracy, które nie pomagają wcale. Jak do niej dotrzeć? Co zrobić by znów się otworzyła dla mnie?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Jestem wolontariuszką w lokalnym schronisku. Przyszedł do nas ostatnio taki smutnawy dziadek, bo chciał wybrać... czytaj dalej
0 dni temu
Moja dziewczyna od pół roku pracowała nad książką. Opowiadała wszystkim wokół, że to będzie prawdziwy hit,... czytaj dalej
0 dni temu
Mój stary jest mistrzem taktu. Przyprowadziłem swoją dziewczynę do rodziców, żeby mogli się wzajemnie poznać, a... czytaj dalej
0 dni temu
Podjęłam fatalną życiową decyzję i trochę nie wiem, jak ją teraz odkręcić. Dwa lata temu poznałam faceta,... czytaj dalej
dziś
Ostatnio rzuciłem palenie.

W krzaki. Jak w moim kierunku zmierzała policja, żeby mnie wylegitymować.

Ufff.... czytaj dalej

reklamy ukryte