dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania seks
Wiem, że molestowanie w pracy to temat, który poruszają ostatnio wszystkie media, wszędzie trąbią o akcjach typu #metoo i tak dalej i że to naprawdę coś złego, kiedy ktoś nadużywa swojej pozycji. W mojej firmie też tak jest, szef sobie pozwala na o wiele za dużo. Nie wspomnę nawet o obleśnych komentarzach i uwagach, które robi do dziewczyn, bo to w zasadzie codzienność, niezależnie, czy pracownica jest singielką, czy mężatką.

Potrafi posunąć się dalej, np. klepnąć w tyłek, złapać niby niechcący za biodro, ogólnie dotknąć, ale nie pozwala sobie oczywiście na chamskie molestowanie. Moja znajoma, która jest ze mną w dziale, staje okoniem i zawsze mu zwraca uwagę, nie pozwala sobie, straszy, że go gdzieś tam zgłosi. A ja? Ja siedzę cicho. Wolę 1000zł więcej, niż jakąś wyświechtaną "babską solidarność", po co mi to?

Ja, przez to, że cieszyłam się na jego zaloty (oczywiście udawałam), dostałam awans i jestem bogatsza o 1000zł... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Na bazie wielu rozmów ze znajomymi oraz tego, co można wyczytać wszędzie, np. na forach czy stronkach tego typu, wychodzi mi, że niemal każda dziewczyna ma coś za uszami. Albo zdradziła już swojego faceta, albo dopiero to zrobi, ale tych naprawdę wiernych jest może tak z 10%. Mówiąc "wiernych" mam na myśli takich, które nawet nie flirtują z innymi facetami, bo nie uważają, że jest im to potrzebne.

Zdrada to coś strasznego, ja sam byłem zdradzony przez każdą moją dziewczynę. I to niby ja zawsze źle wybieram, czy po prostu wszystkie zdradzacie? Odpowiedź jest jasna.

Nie zawsze chodzi o seks, czasem nawet o duchową zdradę typu wzdychanie do kolegi z pracy, zdradą jest też jakieś "niewinne" przytulanie się w tańcu albo trzymanie za rękę kogoś innego, niż wasz partner. Tak - to też jest zdrada i powinno być napiętnowane.

Czasem mi smutno jak pomyślę, w jakich czasach żyjemy...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Wczoraj robiłyśmy z siostrą porządki na strychu i znalazłyśmy pamiętnik matki z liceum, w którym opisuje, jak straciła dziewictwo na szkolnym strychu, na podłodze, za sztucznymi klasowymi choinkami.

Ja mam osiemnaście lat i nadal nie mam chłopaka. I w sumie nie wiem, czy chciałam to wiedzieć.
pozostało 1000 znaków
Cześć. Piszę tu, bo może ktoś z Was ma podobny "problem", może ktoś mnie naprowadzi na odpowiedzi.
Małe wprowadzenie: Jestem 30-letnim facetem, dobra praca, własne mieszkanie, poukładane w głowie. Mam za sobą dwa poważne związki (5+ lat) w jednym jestem nadal, do tego kilka przelotnych miłostek.

Po poprzednim związku potrzebowałem się trochę wyszaleć, gdzieś po pół roku poznałem JĄ, obecną narzeczoną. Zupełnie inna, niż moja ex, nauczony doświadczeniem wiedziałem, na jakie cechy zwracać uwagę. Szybko się zeszliśmy, pierwsze pół roku - jak w niebie, nie mogłem oderwać od niej oczu i rąk. Później chemia troszkę osłabła, ale cholera, kocham ją! i jest super.

No ale własnie do czasu, niby nic się nie zmienia, planujemy wspólną przyszłość, tylko czegoś zaczyna brakować. Gdzieś po 2-3 latach razem "chemii" zaczyna nie wystarczać, zaczyna mi to doskwierać. No a później zaczęły się zdrady (nie jestem Brat Pitt, ale nie mam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłam w 3 klasie liceum, wtedy do szkoły dołączył nowy katecheta, świeżo po święceniach świeckich, miał gdzieś koło 25 lat. Sądząc po wieku powinien mieć już poważny wygląd, a tymczasem wyglądał jak słodki, ale męski nastolatek. Był i jest strasznie przystojny, wesoły i zabawny. Zawsze miał grono dziewczyn wokół siebie, które go zagadywały, zwłaszcza na przerwach.

Pierwszego dnia jak prowadził zajęcia dziewczyny były nim oczarowane, ja również, chociaż sie do tego nie chciałam przyznać nawet przed sobą. Przed kolejnymi zajęciami z religii dziewczyny się malowały i czesały. Na lekcji zamiast rozmawiać o Bogu, kościele itd, rozmawiano na różne błahe tematy, dziewczyny go zagadywały i nawet lekko flirtowały, na co ksiądz się jedynie uśmiechał, a chłopaki kręcili głowami z zażenowania. Ja siedziałam w tej klasie i myślałam - co za idiotki, za księdza się biorą, owszem, może i był diabelsko przystojny, ale ksiądz to jednak... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Prosto z mostu- mam 17, prawie 18 lat i jestem w ciąży. Wpadłam z moim chłopakiem, z którym jestem od paru lat. Dowiedziałam się, że to już 2 miesiąc. Nie mam pojęcia, co mam robić, nie spodziewałam się tego, gdyż zawsze uważaliśmy z chłopakiem, zabezpieczaliśmy się. Moja rodzina jeszcze nie wie, nie mam pojęcia, co mam im powiedzieć, bo oni zawsze nalegali, żebym skończyła szkołę z wyróżnieniem, poszła na świetne studia i się rozwijała.

Sama chciałam to zrobić, a z resztą chciałam podróżować z moim partnerem po skończeniu studiów, nie planowaliśmy niczego (w przypadku gdybyśmy dalej byli razem, na co się zapowiadało) dopóki nie mielibyśmy blisko z 30 lat lub blisko tego. Nie mam pojęcia, co mam robić, nie wiem czy jestem gotowa na porzucenie marzeń i szkoły i bycie matką, przeraża mnie sama ta myśl, gdyż jako jedynaczka bez młodszej rodziny nie wiem niczego na temat dzieci.

Mój chłopak powiedział że znajdzie pracę i że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Babciu, pamiętasz te "niepewne" grzybki, które zrobiłaś jakiś czas temu w occie i żartowałaś sobie, że byłaby... czytaj dalej
dziś
Moja teściowa lubi się wtrącać w nieswoje sprawy, jeść nieswoje jedzenie i zaglądać do nieswoich zakupów. Ot,... czytaj dalej

reklamy ukryte