dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania randka
452 dni temu
Umówiłem się przez neta na randkę, dziewczyna miała zdjęcia tylko twarzy, ale nie sądziłem, że wejdę na AŻ TAKĄ minę. Na spotkanie przyszła osoba o jakieś 60 kilogramów grubsza, niż się spodziewałem.

Byłem w szoku. Zamarłem i nie wiedziałem, co jej powiedzieć, więc uznałem, że cóż, pójdę w szczerość i że nie wygląda tak, jak na zdjęciu i to trochę nieuczciwe, co robi.

Odparła: "Wy wszyscy jesteście tacy sami, przecież najważniejsze jest WNĘTRZE!". Spytałem, że w takim razie dlaczego ma oszukanę fotkę, zamiast prawdziwej i dlaczego nie postawi na to, że ktoś zechce odkryć, jaka jest w środku. A ona na to: "Bo jestem gruba, przecież nikt by nie przyszedł, lol".

No ekstra ma to wnętrze.
pozostało 1000 znaków
Witam, mam 16 lat. Nie jestem przystojny, brzydki, maksymalnie średni. Jakiś czas temu poznałem dziewczynę przez internet, w miarę ładna, mądra, nie była taka, jak większość nastolatek w tych czasach. Poukładana i fajna, mówiła mi, że nigdy nie miała chłopaka, ja też nigdy nie miałem dziewczyny więc się rozumieliśmy.

Wysyłaliśmy sobie swoje zdjęcia i wiadomo, że na zdjęciach wygląda się lepiej niż w rzeczywistości, więc wtedy jej się podobałem. Po jakiś czasie pisania zostaliśmy parą, było wszystko dobrze. Mieliśmy do siebie 210 km, trochę dużo, ale chciałem do niej przyjechać. Musiałem błagać i lizać dupe tacie, aby mnie tam zawiózł, bo nie pozwalał, po tylu dniach błagania zgodził się z zażenowaniem na twarzy,a le za paliwo musiałem płacić ze swoich pieniędzy.

Nadszedł dzień spotkania, moja pierwsza randka z dziewczyną w życiu. Przyszykowałem się jak tylko mogłem, oraz kupiłem jej naszyjnik z sercem. Pojechałem,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Opowiem Wam o jednej mojej randce... z aplikacji. Za piękny nie jestem, za towarzyski - również, więc też jakichś wygórowanych wymagań nie miałem. Jak wiadomo, żeby z kimś popisać, apka musi znaleźć połączenie pary, więc w końcu mi się to udało. Dziewczyna w profilu miała wszystko jak najbardziej okej, skończyła jakąś wyższą uczelnię, pisała, że pracuje jako nauczycielka, w sumie fajnie się pisało, zdjęcie też nie było szpetne, chociaż pokazana była tylko twarz...

Jak to optymista - umówiłem się z nią na spacer w mieście dookoła jeziorka, deptaczkiem, a że lubię aktywność fizyczną i naturę, ten wybór był dla mnie oczywisty. No dobra, przechodząc do sedna... podjeżdżam swoim żółtym rumakiem niczym królewicz na białym koniu na parking i czekam na moją królewnę. Zdążyłem już zdjąć skórę, rękawice i kask, więc szybko uciec nie mogłem w razie "wu". Nagle słyszę, dudnienie...podjeżdża karawan mojej księżniczki -... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Witam, chciałem podzielić się opowieścią, która może będzie przestrogą. Dużo ludzi umawia się z dziewczynami z internetu, z aplikacji, więc może moja przygoda im trochę pomoże. Chodzi o to, że zacząłem gadać z taką dziewczyną z mojego miasta, fajnie nam się rozmawiało. Nie jestem jakiś strasznie wymagający ani powierzchowny, no ale nikt nie chce wyjątkowo paskudnej dziewczyny, to silniejsze od nas. I nie gadajcie, świętoszki, że "wygląd nie ma znaczenia", bo pierwsze, na co się zwraca uwagę, to właśnie wygląd.

I nie, ona mnie nie oszukała. Wysyłała swoje zdjęcia - dokładnie tak, tylko zanim się z nią spotkałem, nie zwróciłem uwagi na jeden szczegół. Otóż każda fotka, którą od niej dostałem, była jakoś dziwnie wykadrowana. Albo ucięta, albo lekko z profilu, no ale wyglądała na nich bardzo ładnie. Gruba też nie była, zaryzykowałem więc i się z nią umówiłem. I umarłem, jak zobaczyłem jej twarz z bliska.

Miała takiego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie ocenia się książki po okładce, dlatego też zgodziłam się na spotkanie, kiedy dostałam takową propozycję. W moim wieku nie można już wybrzydzać.

Do rzeczy. Specjalnie na randkę wyszłam chwilę wcześniej z pracy, przed tym odstroiłam się jak stróż w Boże Ciało, ewentualnie jak szczur na otwarcie kanału. Pełen make-up, włosy, kiecka, obcasy. No jak to młodzi mówią - sztooos!
Z potencjalnym-przyszłym-kandydatem umówiliśmy się w centralnym punkcie miasta. Już z daleka widzę takie ciele-mele, ale przecież uciekać nie będę. Łapię tego byka za rogi! To był błąd... WielBŁĄD.

Żeby nie przedłużać. Koleś na spotkanie w kawiarni przyniósł swój własny termos z kawą (!!!); kiedy kulturalnie - aczkolwiek dosadnie obsługa zwróciła mu uwagę, że tu jednak należy coś zamówić - poprosił o wodę.

Przez całe 10 minut (bo tyle trwało spotkanie) opowiadał o swojej matce, która na nas czeka, bo przecież ona musi mnie poznać. Kiedy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W temacie nieudanych randek raczej nikt mnie nie pobije.

Spotkałam się w ciemno z facetem poznanym przez internet. Przyszedł na randkę w filcach, które wycierał sobie o klomb z kwiatami, bo "jo wszydł w gówno, jak tutaj biygł do ciebie skrótami". Kiedy skończył ocierać obuwie z kupska, dopieścił chusteczką, którą wyrzucił mi pod nogi, a potem tą samą ręką pogłaskał mnie po twarzy mówiąc: "Ale ty jesteś pinkna".

Weszliśmy do knajpy, choć chciałam już uciekać, a kiedy kelnerka odebrała zamówienie, mój randkowicz pierdnął na cały regulator ze słowami: "Bo jo mom często gazy i boli, jak se nie pruknę". Zanim otrząsnęłam się z szoku i uciekłam, zdążyłam jeszcze usłyszeć, jak wraca kelnerka i pyta, czy może napijemy się jakiegoś alkoholu, na co on odparł: "Ni, ja to ni mogu, toż ja jestem ksiądz".

Nigdy w życiu jeszcze tak szybko nie wracałam do domu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte