dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania randka
Opowiem Wam o jednej mojej randce... z aplikacji. Za piękny nie jestem, za towarzyski - również, więc też jakichś wygórowanych wymagań nie miałem. Jak wiadomo, żeby z kimś popisać, apka musi znaleźć połączenie pary, więc w końcu mi się to udało. Dziewczyna w profilu miała wszystko jak najbardziej okej, skończyła jakąś wyższą uczelnię, pisała, że pracuje jako nauczycielka, w sumie fajnie się pisało, zdjęcie też nie było szpetne, chociaż pokazana była tylko twarz...

Jak to optymista - umówiłem się z nią na spacer w mieście dookoła jeziorka, deptaczkiem, a że lubię aktywność fizyczną i naturę, ten wybór był dla mnie oczywisty. No dobra, przechodząc do sedna... podjeżdżam swoim żółtym rumakiem niczym królewicz na białym koniu na parking i czekam na moją królewnę. Zdążyłem już zdjąć skórę, rękawice i kask, więc szybko uciec nie mogłem w razie "wu". Nagle słyszę, dudnienie...podjeżdża karawan mojej księżniczki -... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Witam, chciałem podzielić się opowieścią, która może będzie przestrogą. Dużo ludzi umawia się z dziewczynami z internetu, z aplikacji, więc może moja przygoda im trochę pomoże. Chodzi o to, że zacząłem gadać z taką dziewczyną z mojego miasta, fajnie nam się rozmawiało. Nie jestem jakiś strasznie wymagający ani powierzchowny, no ale nikt nie chce wyjątkowo paskudnej dziewczyny, to silniejsze od nas. I nie gadajcie, świętoszki, że "wygląd nie ma znaczenia", bo pierwsze, na co się zwraca uwagę, to właśnie wygląd.

I nie, ona mnie nie oszukała. Wysyłała swoje zdjęcia - dokładnie tak, tylko zanim się z nią spotkałem, nie zwróciłem uwagi na jeden szczegół. Otóż każda fotka, którą od niej dostałem, była jakoś dziwnie wykadrowana. Albo ucięta, albo lekko z profilu, no ale wyglądała na nich bardzo ładnie. Gruba też nie była, zaryzykowałem więc i się z nią umówiłem. I umarłem, jak zobaczyłem jej twarz z bliska.

Miała takiego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie ocenia się książki po okładce, dlatego też zgodziłam się na spotkanie, kiedy dostałam takową propozycję. W moim wieku nie można już wybrzydzać.

Do rzeczy. Specjalnie na randkę wyszłam chwilę wcześniej z pracy, przed tym odstroiłam się jak stróż w Boże Ciało, ewentualnie jak szczur na otwarcie kanału. Pełen make-up, włosy, kiecka, obcasy. No jak to młodzi mówią - sztooos!
Z potencjalnym-przyszłym-kandydatem umówiliśmy się w centralnym punkcie miasta. Już z daleka widzę takie ciele-mele, ale przecież uciekać nie będę. Łapię tego byka za rogi! To był błąd... WielBŁĄD.

Żeby nie przedłużać. Koleś na spotkanie w kawiarni przyniósł swój własny termos z kawą (!!!); kiedy kulturalnie - aczkolwiek dosadnie obsługa zwróciła mu uwagę, że tu jednak należy coś zamówić - poprosił o wodę.

Przez całe 10 minut (bo tyle trwało spotkanie) opowiadał o swojej matce, która na nas czeka, bo przecież ona musi mnie poznać. Kiedy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
W temacie nieudanych randek raczej nikt mnie nie pobije.

Spotkałam się w ciemno z facetem poznanym przez internet. Przyszedł na randkę w filcach, które wycierał sobie o klomb z kwiatami, bo "jo wszydł w gówno, jak tutaj biygł do ciebie skrótami". Kiedy skończył ocierać obuwie z kupska, dopieścił chusteczką, którą wyrzucił mi pod nogi, a potem tą samą ręką pogłaskał mnie po twarzy mówiąc: "Ale ty jesteś pinkna".

Weszliśmy do knajpy, choć chciałam już uciekać, a kiedy kelnerka odebrała zamówienie, mój randkowicz pierdnął na cały regulator ze słowami: "Bo jo mom często gazy i boli, jak se nie pruknę". Zanim otrząsnęłam się z szoku i uciekłam, zdążyłam jeszcze usłyszeć, jak wraca kelnerka i pyta, czy może napijemy się jakiegoś alkoholu, na co on odparł: "Ni, ja to ni mogu, toż ja jestem ksiądz".

Nigdy w życiu jeszcze tak szybko nie wracałam do domu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Umówiłem się na randkę w ciemno z dziewczyną poznaną przez neta.

I to był błąd. Spóźniła się godzinę, przyszła na spotkanie w gumowych klapkach z których wystawała jej noga w rajstopach (mamy styczeń...) i przy powitaniu obdarzyła mnie krwawym, czerwonym uśmiechem. Na pytanie, co jej się stało w dziąsła czy zęby, że jest taka czerwona, odpowiedziała: "A, bo właśnie sobie wzięłam tester pomadki z drogerii, najlepiej się odgryza, bo wtedy ochrona nie zauważy" - i faktycznie wypluła z gęby kawał oślinionej pomadki. A potem spytała, dokąd idziemy.

I nie wiem, gdzie ona poszła, ale ja pobiegłem na tramwaj.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Dla żartu założyłam sobie konto na Tinderze, może i chciałam kogoś poznać, ale na pewno nie na seks, poza tym jak zakładałam, to nie za bardzo chciałam pokazać swoje zdjęcie, wstydziłam się, że znajdzie mnie ktoś znajomy i pomyśli, że umawiam się właśnie na dymanie. Dodałam więc parę fotek Beyonce, takich mniej znanych, ale jednak na kilometr widać, że to ona. Przynajmniej dla ludzi, którzy ją znają. Napisał do mnie jakiś facet i najwyraźniej się nie zorientował, że... to nie ja.

Gadałam z nim dla jaj, a on komplementował moją urodę, pytał, o moje korzenie, że jestem taka lekko ciemna, był zachwycony. Nie wierzyłam w to, co widziałam - myślałam, że cały świat wie, kto to jest Beyonce, albo że on robi sobie ze mnie jaja. Niestety, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że to bardzo fajny facet. Na tyle polubiłam z nim rozmawiać, że minęły ponad 2 tygodnie, a on w końcu poprosił mnie o spotkanie. Nie wiedziałam, co mam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Kiedy byłam małą dziewczynką, moja mama spytała mnie kim chciałabym zostać w przyszłości. Bez zastanowienia... czytaj dalej
0 dni temu
Moja mama choruje na boleriozę, chorobę przenoszoną przez kleszcze, która niestety na początku była źle leczona.... czytaj dalej
0 dni temu
Krótko mówiąc, jestem czarną owcą w rodzinie. Mam dwadzieścia lat, mieszkam jeszcze z rodzicami, ale za niedługo... czytaj dalej
0 dni temu
Chcę się przyznać do tego, że od kiedy zacząłem czytać Wyznajemy, to trochę umysł zaczął mi... czytaj dalej
0 dni temu
Mam 14 lat i chodzę do 7 klasy szkoły podstawowej. To, co się dzieje w mojej szkole, to jeden wielki... czytaj dalej

reklamy ukryte