dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania miłość
Powiedziałem rodzicom, że przyprowadzam do domu moją drugą połówkę i żeby zorganizowali jakiś miły obiad. Moja mama chciała być bardzo gościnna, więc oprócz obiadu przyszykowała również upominek dla połówki - ładną apaszkę, pomadkę, którą polecano w drogerii i zestaw cieni do powiek.

Jakież było jej zaskoczenie, kiedy okazało się, że połówka nie używa takich rzeczy. To pewnie dlatego, że jest chłopakiem :)
pozostało 1000 znaków
Moja 19-letnia córka przyprowadziła do domu pierwszego chłopaka. Kiedy go przedstawiła, nie spodziewałam się, że może być aż tak źle. 26 letni kelner, z zawodu piekarz i jeszcze cuchnie papierosami.

Włożyłam mnóstwo miłości i poświęcenia w wychowanie dziecka i nie wiem, co zrobić, żeby nie zmarnowała sobie życia. Nie potrafię się pozbyć tego chłopaka, odnoszę wrażenie, że im bardziej daję mu do zrozumienia, że nie życzę sobie jego obecności w życiu mojej córki, tym bardziej moje dziecko mnie nienawidzi. Tłumaczyłam córce, że ten związek jest bez przyszłości, że on nie jest w stanie zapewnić jej niczego, że będzie im brakowało na chleb, będą się kłócić o pieniądze. Co się stało? Ponad miesiąc temu wyprowadziła się z domu, znalazła sobie pracę w sklepie spożywczym i zamieszkali razem.

Z jednej strony jestem wstrząśnięta, zmartwiona i zszokowana, boje się, że zajdzie z nim w ciąże. Natomiast z drugiej strony,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zacznę od tego, że miałam jakoś... 12-14 chłopaków. Nie jestem łatwą dziewczyną, choć jestem w pewnym sensie "kochliwa". Mam 22 lata.

Cieszę się dość sporym powodzeniem (o dziwo) u obu płci, choć głupio mi tak o sobie pisać. W momencie, kiedy poznam jakiegoś miłego chłopaka i za jakiś czas pada propozycja związku... zgadzałam się, ale tylko jeśli naprawdę ktoś mnie interesował
Nie lubię być "sama". Nie wiem dlaczego.

Świadomość tego, iż ktoś skupia się aktualnie tylko na mnie i jestem dla tej osoby ważna, jest zwyczajnie miła. Jednak gdy czuję, że tej osoby nie kocham i nie pokocham, wtedy zrywam. Nie widzę powodu żeby oszukiwać siebie i drugą stronę.
Mam szczęście, trafiając na sympatycznych chłopaków, którzy wręcz cieszą się, kiedy mówię co myślę. Doceniają moją szczerość, nawet jeśli dalej im na mnie zależy. Przecież nie da się stworzyć związku z jedną zaangażowaną osobą.
Jednak wszyscy biorą mnie na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem facetem, który zawsze miał pod górkę jeśli chodzi o związki. Przez to stawałem się coraz bardziej zamknięty w sobie i zacząłem odrzucać nawet te kobiety, które same chciały ze mną coś stworzyć.

Miałem nadzieję, że nigdy się nie zakocham - jednak stało się - oczywiście bez wzajemności. Przeżyłem to mocno, i z tego żalu związałem się z kimś, na kogo normalnie nawet bym nie spojrzał.
Teraz jestem zaręczony - bez żadnej miłości z mojej strony - tylko po to, żeby nikt naokoło się nie czepiał, i żeby kupić sobie czas.

Wykorzystuję ją tylko do tego, by zagłuszyć swój żal. Wiem, że karma to suka i mnie dopadnie prędzej czy później, ale już mnie to nie obchodzi. Wiem też, że zniszczę tej kobiecie życie - nawet jeśli się z nią ożenię - nigdy nie będziemy mieli dzieci, nigdy nie będę jej kochał, a jeśli znajdzie się dziewczyna, do której coś poczuję i będę miał nadzieję na wzajemność - to zostawię moją narzeczoną w oka mgnieniu bez najmniejszego żalu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Śmieszy mnie, gdy ktoś wyzywa od najgorszych kobiety, które szukają bogatych mężczyzn. A jak mężczyzna szuka pięknej kobiety, to już jest jak najbardziej normalne? I jedno i drugie zasługuje na potępienie, nie sądzicie?

A jak mi ktoś rzuci argument - a spotkałam się z takim - że mężczyzna od zawsze szukał kobiety ładnej, bo to ładne dziecko, to go wyśmieję. W takim razie kobieta powinna wręcz szukać bogatego mężczyzny, bo... to kiedyś tylko oni zarabiali (a w zasadzie polowali). Więc o co chodzi?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
To znowu ja, autor wyznania "Dlaczego trafiam na takie wstrętne babska? Jedna gorsza od drugiej, posłuchajcie:". Czytając wasze komentarze pod moim pisanym we frustracji wyznaniu postanowiłem przemyśleć sobie swoją sytuację i przyznaję, to co robię to równie chore gówno. W dużej części dziewczyn po pewnym czasie szukam sobie materiału na kobietę.

Jest to niezdrowe, przyznaję, powoli się z tego leczę na własną rękę po prostu się kontrolując i nie wkręcając sobie tego syfu. Ale tak mówiąc zupełnie szczerze, brak mi dziewczyny, chciałbym mieć kogoś do kochania, rozmów, kogoś zaufanego i tym podobnych. Mój problem leży nie tylko w tym, z kim się spotykam, on leży również we mnie i mojej chcicy. Moje libido ostatnio znowu wariuje, a ja sobie powoli nie daję z nim rady. Zaczynam też powoli odczuwać chęć jak najszybszego rozładowania swojego napięcia seksualnego, tylko że chęci to jedno, a działanie to drugie. Mógłbym sobie powiedzieć że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte