dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania miłość
Mój syn przyprowadził do domu swoją wybrankę serca i z mężem zamarliśmy. 40-letnia baba, przy czym syn ma lat 19, baba zaniedbana, ubrana jak... no, wiecie sami. Profesja się po prostu od razu nasuwa na myśl.

Zapytałam go dyskretnie, dlaczego on ją wybrał, na co syn odpowiedział: "Bo ma takie zęby, jak ja poczucie humoru".

Spojrzałam na wybrankę. Na jej pieńki w gębie. Zrozumiałam żart.

Ale własnego syna nie rozumiem.
pozostało 1000 znaków
Mam 33 lata i dobrą pozycję w firmie, jestem menadżerem wyższego szczebla i niemal całe moje biuro "należy" do mnie, bo jestem tam ja i moja grupa podwładnych, a oprócz mnie tylko dwoje menadżerów tego samego szczebla. I mam poważny problem, bo zakochałem się w dziewczynie, która... przychodzi do nas sprzątać.

Ja, facet zarabiający milion rocznie, zadurzyłem się na śmierć w kobiecie lat 24, która nie ma prawie żadnego wykształcenia i zarabia poprzez mycie kibli i zamiatanie podłóg. Brzmi to strasznie. Naprawdę, tu nie chodzi już nawet o to, że uczucia są najważniejsze, ale wyobraźcie sobie, co pomyśleliby moi koledzy? Że zabieram ją z nami na wyjazd do Saint-Tropez, a ona po co tam jedzie? Posprzątać?

Uwierzcie, życie na takim poziomie, na jakim żyję ja, związane jest z masą wyrzeczeń. Jeśli chcę utrzymać swój status i porządek w firmie, nie mam prawa dać powodu do śmiechu nikomu wokół. A romans ze sprzątaczką byłby takim właśnie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Ostatnio zaczęłam sie spotykać z jednym chłopakiem. Na początku to miała być relacja koleżeńska.
Poznałam go już ponad 2 lata temu i wtedy mnie nie interesował i myślałam, że nadal tak będzie. Ale jak się spotkaliśmy, to coś się zmieniło i oboje chcemy by coś z tego wyszło.

Póki co dałam mu tylko buzi na pożegnanie na 3 spotkaniu. Ale jakoś boje się tego całowania, mimo że całowałam się już nie raz, a tym bardziej czegoś więcej, gdyż jestem dziewicą. A mam tak ogólnie 20 lat.

No fajnie mi się z nim rozmawia i pisze, a to dla mnie bardzo ważna rzecz. Trochę się zastanawiam, czy na pewno chcę kogoś mieć. Niby fajnie jest kogoś mieć, ale zawsze lubiłam bycie singielką.
Poza tym jest taki problem, że mam wielu adoratorów i będę musiała ich jakoś zbywać. Ale to dopiero jak będę już w związku, będę wtedy pisać, że już kogoś mam, więc to nic takiego.

Ale mam też Instagrama, mam tam też sporo obserwujących, no a... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
21 dni temu
Potrafiłam nie myć się przez 10 dni pod rząd. Schudłam do takiego stanu, że przy 179cm wzrostu ważyłam 45 kilogramów. Płakałam tak, że opuchnięte oczy miewałam kilka tygodni z rzędu. Nie chciałam niczego - ani żyć, ani czuć, ani istnieć.

Chłopak nie odpuścił, robił wszystko, żebym z tego wyszła. Woził mnie do lekarza, sam pilnował, żebym brała leki. Zawiózł mnie na terapię, pilnował każdego terminu, pomagał mi myć włosy. Robił mi jedzenie, nawet kiedy jeść nie chciałam.

Od najgorszego momentu minął rok. Depresja jest za mną. Czeka mnie jeszcze długa terapia, ale jestem pewna - gdyby nie Wojtek, nie byłoby mnie tu dzisiaj. Jestem mu tak wdzięczna, że przysięgam, jeśli kiedykolwiek zapragnie mojej pomocy - oddam mu nerkę bez wahania.

Trzymam kciuki za wszystkich, którzy przeżyli tę koszmarną chorobę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 24 lata, mój chłopak 26, jesteśmy razem 5 lat. Mojego ukochanego pokochałam od pierwszego wejrzenia i mimo tego, że ranił mnie bardzo w pierwszym roku wspólnego życia (flirty za moimi plecami, kłamstwa, brak szacunku, przemoc), to wszystko mu wybaczyłam, jednocześnie marząc o tym, aby kiedyś zaczęło mu zależeć na mnie tak, jak mi na nim.

Przez pięć lat dawałam z siebie 100%, byłam cała dla niego i spełniałam każdą zachciankę. Wszystko się zmieniło dwa miesiące temu, kiedy zatrudniliśmy się w firmie logistycznej. Poznałam tam Marcina, przystojnego, mądrego, kulturalnego 32-letniego, dojrzałego mężczyznę. Pierwszy raz od 5 lat spojrzałam tak na faceta, jak przy poznaniu mojego obecnego partnera.

Złapałam z nim bardzo fajny kontakt, coś się między nami dzieje. Nie wiem do końca, co to jest, ale czuję ciarki, kiedy go widzę. Zawsze w pracy szukam go wzrokiem i każda rozmowa z nim tworzy na mojej twarzy uśmiech do końca dnia. Od... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Po ciężkim rozstaniu z byłym partnerem, który odszedł do innej kobiety straciłam wiarę w sama siebie. Poznam fajnego faceta, wspierał mnie i tak wyszło, że zostaliśmy parą. Związek jest dla mnie ważny, ja zawsze staram się żeby druga osoba miała wszystko. Oddaje całe serduszko.

Tym razem miałam duży dystans, bo nie mogłam się przestawić ot, tak. Chociaż minęło pół roku. Z obecnym partnerem czuję się w porządku, jednak mam wrażenie, że nie jestem dla niego kobieca. Woli lajkować i oglądać zdjęcia na instagramie, niż patrzeć na mnie.

Powiedział, że nie jestem w jego typie, ale nadal ze mną jest. Ja nie mam problemu, że on się patrzy na nie, ale on robi to z premedytacją i za każdym razem i to tak, żebym poczuła się gorsza. A dodam, że wyglądam jak normalna dziewczyna, chodzę na siłownię, pracuję, dbam o siebie, a mimo to mam wrażenie, że on się mnie wstydzi.

Jak mam odbierać jego zachowania? Czy to normalne? Czy może ze mną jest aż tak źle?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Znacie obietnice bez pokrycia? Bolesne zderzenia z ludzkim chamstwem? Powiecie - jak każdy... Ale są formy chamstwa,... czytaj dalej
0 dni temu
Mam 20 lat i jestem dziewicą, nigdy się tego nie wstydziłam i nie chciałam robić tego z „byle kim”. Od paru... czytaj dalej
dziś
Ludzie nie wytrzymują ze mną dłużej niż 4 miesiące.

Czekam, aż trafi się taki śmiałek. I życzę mu... czytaj dalej
dziś
Historię zacznę od samego początku, zawsze, już w gimnazjum, ważyłem za dużo, bo kończąc 3 klasę gimnazjum... czytaj dalej

reklamy ukryte