dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania miłość
dziś
pierwszy raz nocowałam u mojego narzeczonego - dopóki nie byliśmy po zaręczynach, jego rodzice nie zgadzali się na to, ale mój M od dłuższego czasu ich namawiał i w końcu odpuścili. Cieszyłam się bardzo na te kilka chwil spędzonych wspólnie, w jednym łóżku. Oczywiście nie mieliśmy zamiaru być grzeczni tej nocy, a ja chciałam, żeby ta nasza noc była idealna, więc zabrałam ze sobą tonę mazideł, żeby super wygładzić i nawilżyć skórę. Między innymi zabrałam peeling na bazie oleju kokosowego, bo świetnie wygładza mi nogi, wypiękniłam się i zadowolona opuściłam łazienkę.

Po mnie pod prysznic poszedł teść, pierwsze co zrobił po wejściu pod prysznic, to wypierdzielił się na tłustej plamie oleju, jaką zostawił mój ekstra peeling.

Karetka zawiozła go do szpitala, miał krwiaka i robili mu trepanację czaszki. Od 3 dni leży na intensywnej terapii.

To chyba była moja ostatnia noc tam. I to chyba BYŁ mój narzeczony.
pozostało 1000 znaków
Przeczytałam w jednym wyznaniu, że samotne matki to zło. I tak, zgodzę się, że ta konkretna kobieta, na którą trafiłeś, to zło.
Ktoś w komentarzu napisał, że tak zachowywać mogła się każda kobieta, nie tylko samotna matka. Jednak hejt spada na samotne matki.

Przykro mi czytać takie rzeczy. Sama jestem samotną matką.
Ktoś napisał, że kiedyś ludzie jak wzięli, ślub to już na zawsze, nie myśleli o tym by się rozwodzić. Zgadzam się z tym, kiedyś małżeństwo było czymś ważnym i cenionym. Aktualnie ludzie za bardzo cenią sobie swoją wygodę, swoje szczęście. Ale czy jest w tym złego?

Sama jestem samotną matką, z własnego wyboru. Miałam dość alkoholu, imprez, znikania z domu, bicia. Żyłam tak przez 8 lat. Oczywiście nie zawsze było źle, bo inaczej nie miałabym dzieci. Jednak za każdym razem, jak wydarzyło się coś złego, to bajka trwała przez chwilę, by wrócić do horroru. W pewnym momencie coś we mnie pękło i... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 25 lat, skończyłam studia na kierunku, który mi się podobał i bardzo się z tego cieszę. Nie pracuję w zawodzie, bo nie muszę - poznałam bogatego faceta, w którym zakochałam się po uszy. I zanim powiecie, że dla pieniędzy - otóż wcale nie, po prostu połączyło nas prawdziwe uczucie, bo nie jestem materialistką, ba, długo nie wiedziałam, że jest tak majętny, bo się z tym wcale nie obnosił.

I co? I jestem jego utrzymanką, chociaż to bardzo brzydkie słowo, stygmatyzujące. Ja po prostu nie muszę pracować. Po co, skoro on przynosi ponad 30 tysięcy miesięcznie? Ja się w tym czasie mogę rozwijać, uczę się dodatkowego, powiedzmy, rzemiosła, na które nie miałabym ani czasu, ani pieniędzy, gdyby nie mój facet. Dbam o dom, gdy on jest w pracy. Zawsze czysto, ugotowane, pięknie pachnie, pięknie wygląda - każdy by chciał wracać do takiego domu.

I teraz - kto mnie hejtuje. Otóż zazdrośnice. Słucham, że bycie utrzymanką jest złe, bo "nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Wychowałam sobie prawdziwego pantofla o którym zawsze marzyłam. Nie ma już własnego zdania, a jedyne co posiada w tym związku to obowiązki, tj. prace domowe, przynoszenie pieniędzy i sprawianie, żebym była szczęśliwa. Zawsze pragnęłam mieć takiego faceta i proszę - oto mam. Posunęłam się o krok dalej, zdradziłam go z innym (nie planowałam tego, po prostu samo wyszło) i mu o tym powiedziałam. Wiecie, co on zrobił? Kupił mi ogromny bukiet róż i zorganizował miły wieczór.

Mówił, jak bardzo mnie kocha, nie chce, abym odeszła do innego, prosił, żebym powiedziała, gdzie popełnił błąd bo wie, że to jego wina i chce wszystko naprawić. Faceta trzeba umieć sobie wychować.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Pojechałem odwiedzić moją babcię, która mieszka w małej miejscowości na Podlasiu - jestem starym koniem, ale zawsze lubiłem wychodzić z babcią po zakupy i "sprawunki", więc mimo trzydziestki na karku ochoczo zgodziłem się na wycieczkę po bazarach.

Na targu dopadła mnie prawdziwa nostalgia, nie wiedziałem, że gdzieś w Polsce są jeszcze takie oldschoolowe bazary. I wiecie co? Było mega zimno, a babcia wypatrzyła mi jeansy - "idealne dla takiego kawalera jak ja". I zrobiłem jej przyjemność, poszedłem za kotarę i mierzyłem na mrozie spodnie stojąc na kartonie w prowizorycznej bazarowej "przymierzalni".

Miała być przyjemność dla babci, bo oczywiście pozwoliłem sobie kupić te spodnie, ale tak naprawdę to była nostalgiczna przyjemność dla mnie. Kochajcie babcie!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
9 dni temu
W zeszłym roku zaprosiliśmy z żoną na Wigilię bezdomnego, który od lat koczuje pod naszym osiedlem. Było ekstra, Mirek okazał się sympatyczny i zabawiał rodzinę jak nikt dotąd.

W tym roku wpadnie znowu - tym razem jednak z żoną i synkiem, który jest już w drodze. Poprzedniej Wigilii Mirek zamarzył sobie taki sam dom, taką samą rodzinę, a przede wszystkim zaczął od pracy, która jest niezbędna, żeby wyjść z kryzysu. Domu jeszcze nie mają, na razie wynajmują coś kątem u ludzi, ale na Wigilii są mile widziani. Kto wie, czym tym razem się zainspirują - i czym zainspirują nas :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Miałam dziś egzamin na prawo jazdy, jakoś nie specjalnie się stresowałam, bo ponoć dobrze jeżdżę.
Usiadłam... czytaj dalej
0 dni temu
Zrobiłam pierniki na święta.

Mam trójkę dzieci i męża. Ale pierników już nie mam.... czytaj dalej
0 dni temu
Kazałam dzieciom napisać listy do Mikołaja, bo wiadomo, idą święta, a jak nawymyślają dziwactw, które będę... czytaj dalej
0 dni temu
Jestem prawdziwą iluzjonistką. Moją popisową sztuczką jest rozmnażanie materii.

Dzieje się to tak, że zjadam... czytaj dalej
0 dni temu
Wyznałem dzisiaj miłość dziewczynie, w której podkochuję się od początku liceum. Powiedziała mi, żebym... czytaj dalej

reklamy ukryte