dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
77 dni temu
Zawsze chciałam być sławna, zostać gwiazdą.

Jak na razie świetnie mi idzie - jestem pierwszą 16-latką w ciąży w mojej wsi. Nie wiem tylko, czy ktoś będzie chciał autograf, ale jestem dobrej myśli.
pozostało 1000 znaków
Nieważne, ile mam lat. Mogę jedynie powiedzieć, że już od bardzo, bardzo dawna nie jestem nastolatką. Żyję w kilkuletnim związku, który na dobrą sprawę istnieje chyba tylko na papierze. Wszystko się wypaliło. On woli spędzać każdą wolną chwilę z koleżanką z pracy. Do domu wraca jak do hotelu, a mnie traktuje jak służbę. Ma być posprzątane, ugotowane i wyprane, bo inaczej obraza majestatu i awantura taka, że sąsiedzi walą w rury od kaloryfera.

I to tak w skrócie o tym jak żyję. Poniekąd. Od wielu lat mam też przyjaciela. To on wspierał mnie zawsze w trudnych chwilach. Tak. Jest we mnie zakochany. Cały czas czekał, ale z mojej strony od zawsze była to relacja czysto przyjacielska. Coś jak brat i siostra. Niestety, ostatnio miałam taką kłótnię z facetem, że musiała interweniować policja, a mnie przyjaciel zabrał do siebie do domu, bym mogła pójść spać w ciszy i spokoju pierwszy raz od wielu lat. Ale niestety, kurwa, plany poszły w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem Maciek i chciałem się do czegoś przyznać, może dzięki temu poczuję się lepiej. Przed ślubem byłem ze znajomymi na imprezie. Jak to zwykle bywa upiłem się tak, że pamiętam tak jakby przez mgłę.

Była tam ona - Iza, ciągle się do mnie przystawiała, aż w końcu, pod namową kolegów, uległem. Nie myślałem wtedy racjonalnie. Poszliśmy do toalety i zrobiliśmy to. Później zrobiło mi się słabo i nawet nie pamiętam, jak wróciłem do domu, pewnie pomogli mi znajomi, a ja nawet nie pytałem, bo wolałem zapomnieć o tamtym dniu.

Teraz, gdy już jesteśmy dawno z moją żoną po ślubie, Izka odezwała się. Nie wiem nawet, jak mnie znalazła, nie kojarzę, abym dawał jej kontakt. Powiedziała, że jest w ciąży, co zmroziło mi krew w żyłach i nie mogłem się ruszyć, wręcz mnie zamurowało. Zapytałem się jej, skąd ta pewność, że ja jestem ojcem. Odpowiedziała, że dawno się z nikim nie kochała. Nie chciałem w to uwierzyć, przecież... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Dzisiaj miałam wziąć ślub z człowiekiem, którego kocham ponad życie. Miał być to najpiękniejszy dzień w moim życiu, z uwagi na to, że tydzień wcześniej dowiedziałam się, że jestem w upragnionej ciąży, cieszyłam się ogromnie na wieść, że moje marzenie o tym, żeby dzidziuś był z nami w dniu ślubu się spełniło. Niestety.

W nocy obudziłam się bardzo zestresowana i strasznie bolał mnie brzuch. Objawy ciąży ustąpiły.
Zaczęłam płakać, bo to moje kolejne poronienie w ciągu trzech miesięcy, powiedziałam narzeczonemu, że czuję, że jestem pewna, że straciliśmy kolejne dziecko... A on co na to? Stwierdził, że nie mogę być tego pewna, oczywiście odwrócony do mnie tyłem. Nie przytulił mnie, nie pocieszył, nie powiedział, że wszystko będzie dobrze. Wyszedł z domu „wyrzucić śmieci”, a jak wrócił i zobaczył mnie zapłakaną to zapytał: „Po co znowu ryczysz? Sama zabijasz to dziecko”.

Kiedy chciałam, żeby mnie przytulił, bo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem osobą wierzącą, a jednocześnie nie za bardzo przepadam za dziećmi. I może brzmi to głupio, ale tak właśnie jest. Chciałabym mieć potomstwo, aby mieć, dlatego że taka jest rola rodziny i żony, ale nie za bardzo lubię maluchy, więc muszę jeszcze do tej decyzji dojrzeć.

Przechodząc do meritum - tak, przyznaję się, miałam 3 aborcje, a wszystko dlatego, co napisałam wyżej. Wraz z mężem nie stosujemy antykoncepcji, bo według nas to zabijanie setek, tysięcy potencjalnych istnień, a ja zabiłam tylko trzy. To mniejszy grzech, wiemy to i czujemy to w sercu.

Piszę o tym, żeby dowiedzieć się, czy istnieją jeszcze jakieś osoby poza mną, które tak myślą? Albo inaczej - rodziny, którym udało się tak opanować kalendarzyk, żeby nie dochodziło do wpadek? Wszystkie metody antykoncepcji, jak mówiłam, odpadają.

A może jeszcze zapytam, czy któraś z was nagle doznała instynktu macierzyńskiego? Modlę się o to dzień i noc, ale na razie jeszcze nie nadszedł ten czas...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
101 dni temu
Zrobiłam test ciążowy. Wynik: pozytywny.

A co na to mój kochany chłopak? "Musimy od siebie odpocząć", po czym dzień później definitywnie ze mną zerwał.

Okazało się, że nie tylko test był fałszywy, ale też były już chłopak.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte