dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
Hej, tu dziewczyna z wyznania z ciąży w wieku 17 lat :)

Być może nikogo to nie obchodzi, ale wiem, że niektórzy nie lubią niedokończonych wyznań, więc postanowiłam napisać jeszcze raz.
Na początku chciałam bardzo podziękować wszystkim osobom, które mnie wspierały i przekonywały, iż to nie jest koniec świata i mogę wyjść na powietrzchnię, zamiast od razu na dno, jak również co poniektórzy z góry zakładali. Wasze ciepłe i uspokajające komentarze to coś, czego potrzebowałam w tym trudnym dla mnie czasie i ponownie, bardzo wam dziękuję, powinno być więcej ludzi jak wy :)

Postanowiłam nie usuwać ciąży. Nigdy nawet nie przeszło mi to przez głowę, bardziej myślałam o ewentualnej adopcji, ale najwidoczniej jedynym wyjściem dla niektórych to skrobanka za parę tysięcy złotych, psychika w błocie i samoopinia zabójczyni.
Razem z chłopakiem rozmawialiśmy już z naszymi rodzicami na ten temat. Oczywiście, była wielka awantura i szok, bo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
32 dni temu
Nie słuchajcie sceptyków, kiedy mówią, że się NIE DA. Jeśli się chce, to się wszystko da.

Np. mieć dziecko poczęte naturalną drogą, mimo że oboje z mężem od czterech lat odbijaliśmy się od ścian słysząc, że się NIE DA.

Jakoś się dało :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie rozumiem tego kultu pracy, który się tutaj tak często przewija. Wszyscy rzucają się do kobiet, które postanawiają zostać kurami domowymi, które chcą rodzić dzieci i NIC WIĘCEJ nie robić w życiu, bo właśnie TO im odpowiada. Naprawdę, tak ciężko się to czyta, że szkoda słów. Dlaczego ludzie tak bardzo chcą ustawiać życie innym?

Dlaczego tak bardzo się czepiacie, że ktoś korzysta z pomocy państwa? A po co ona jest? Zazdrościcie ze swoich beznadziejnych prac? Ja chcę tak właśnie żyć - wychowywać gromadkę dzieci (na razie mamy dwoje), dbać o dom, o męża, żeby miał zawsze ciepły obiad i jedzenie do pracy, żyć z tego, co przyniesie zadowolony mąż, któremu chce się pracować i żyć, bo ma do czego wracać. A jeśli oprócz tego pomaga mi państwo, to CO w tym złego?

Dajcie żyć innym tak, jak oni chcą, a nie tak, jak wam się wydaje, że jest dobrze.
pozostało 1000 znaków
To strasznie głupie, co zrobiłam i bardzo się tego wstydzę, ale może jak to opowiem, to zrobi mi się lżej. Z panem X byłam kilka miesięcy, podczas których głównie ze sobą sypialiśmy, tzn. nie wiązaliśmy żadnych nadziei w związku z tą znajomością. Zorientowałam się jednak w pewnym momencie, że spóźnia mi się okres, więc spanikowałam. Test ciążowy wyszedł pozytywnie, byłam pewna, że to ciąża, więc na szybko wzięłam chwilówkę, żeby móc wyjechać za granicę i zrobić sobie aborcję (chodziło o Czechy).

Niestety, a może stety, ten test się pomylił, bo potem u ginekologa okazało się, że nie jestem wcale w ciąży. Odetchnęłam z ulgą, no ale chwilówka nadal była, więc trochę z tej radości popłynęłam. Nakupiłam sobie rzeczy, różnych, niepotrzebnych, pieniądze się rozeszły, a ja zostałam z długiem, który muszę spłacać, bo dostaję ciągle telefoniczne pogróżki.

I teraz naprawdę jestem w ciaży. Z kredytem, z długiem, w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie bogatą osobą, więc kiedy usłyszałam od koleżanki, że jej jedna znajoma para szuka surogatki do urodzenia dziecka, od razu wiedziałam, że to będę ja. Kwota 50 tysięcy zmiotła mnie z nóg, a urodzenie dziecka to przecież nie jakaś trauma, skoro tyle kobiet to robi - i to od stuleci.

Zdecydowałam się od razu, bo z moją pozycją na rynku, taka kwota jest nie do osiągnięcia, więc nie wahałam się ani chwili. Ciąża to była mordęga, nie powiem, kilka razy pomyślałam, że na cholerę mi to było, kiedy już naprawdę miałam dość. Samo zapłodnienie przebiegało bez udziału mężczyzny, tzn. nie musiałam z nim uprawiać seksu, ale daruję sobie szczegóły - również te techniczne i prawne, dotyczące przekazania dziecka, bo w naszym kraju taka praktyka nie jest do końca legalna.

Czy żałuję? Nie, ani trochę, kupiłam sobie super rzeczy za te pieniądze. Różne ubrania, buty, takich firm, na które normalnie mnie nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłam w 3 klasie liceum, wtedy do szkoły dołączył nowy katecheta, świeżo po święceniach świeckich, miał gdzieś koło 25 lat. Sądząc po wieku powinien mieć już poważny wygląd, a tymczasem wyglądał jak słodki, ale męski nastolatek. Był i jest strasznie przystojny, wesoły i zabawny. Zawsze miał grono dziewczyn wokół siebie, które go zagadywały, zwłaszcza na przerwach.

Pierwszego dnia jak prowadził zajęcia dziewczyny były nim oczarowane, ja również, chociaż sie do tego nie chciałam przyznać nawet przed sobą. Przed kolejnymi zajęciami z religii dziewczyny się malowały i czesały. Na lekcji zamiast rozmawiać o Bogu, kościele itd, rozmawiano na różne błahe tematy, dziewczyny go zagadywały i nawet lekko flirtowały, na co ksiądz się jedynie uśmiechał, a chłopaki kręcili głowami z zażenowania. Ja siedziałam w tej klasie i myślałam - co za idiotki, za księdza się biorą, owszem, może i był diabelsko przystojny, ale ksiądz to jednak... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Chciałabym napisać coś w obronie zdradzanych kobiet, chociaż wiem, że zdrady nie można usprawiedliwiać i tytuł... czytaj dalej
0 dni temu
Jestem wściekły, że żyję w kraju, w którym podejmuje się decyzje za mnie. W cywilizowanym świecie podatki idą... czytaj dalej
0 dni temu
Poszłam do pewnej znanej i drogiej drogerii kupić jakieś porządne kosmetyki, bo cóż, nie znam się na makijażu,... czytaj dalej
0 dni temu
Rozbiłam swój ulubiony kubek z jednorożcem i bardzo rozpaczałam, bo to był prezent, unikatowa, ręczna robota. Nie... czytaj dalej
0 dni temu
Mojego męża znam od 7 lat, jesteśmy małżeństwem od roku i myślałam, że znamy się na wylot. Zawsze żyliśmy... czytaj dalej

reklamy ukryte