dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
Chcę Wam wyznać moje uczucia, do których nigdy w rzeczywistości się nie przyznam. Mam 28 lat. W wieku 16 lat urodziłam córkę, oczywiście była to wpadka, jednak już przed porodem zdecydowaliśmy się z chłopakiem na wychowanie jej. Po porodzie niestety nie było tak kolorowo, jak to sobie wyobrażałam. Z jednej strony kolki Małej i nieprzespane noce, obowiązki, konieczność nieustannej opieki nad nią, z drugiej strony nauka, szkoła, egzaminy, zaliczenia...

Kiedy ja nawet nie miałam jak otworzyć książki, pomijając już nawet życie towarzyskie, koleżanki odwiedzały mnie przed wyjściem na imprezę, gdy ja tonęłam w pieluchach, butelkach itp. Codziennie płakałam, byłam wyczerpana... w końcu się poddałam. Mała zaadoptowała moja siostra i jej mąż, dali jej dom, na jaki zasłużyła, nazwisko itp. Na początku czułam ulgę, czułam, że zrobiłam to, co powinnam. Jednak z czasem przyszedł wielki ból i tęsknota (mimo że widujemy się bardzo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
69 dni temu
Wygrałem na loterii coś o wiele cenniejszego, niż kilka milionów złotych.

Mam wspaniałą żonę, która właśnie urodziła mi cudowną, zdrową córę, choć niedawno nie dawali nam żadnych szans - również na adopcję ze względu na zarobki.

Wygrałem na loterii zwanej życiem :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 30 lat, nie jestem brzydka, głupia, poskręcana, ot, normalna młoda kobieta. Z moim partnerem jestem od 3 lat, i wiecie jaki mam problem?
Czuję się strasznie samotna i zaniedbana w strefie intymnej... jak na początku znajomości wszystko było dobrze, bardzo często, to teraz chodzę całymi dniami zła, bo mam seks dosłownie raz na tydzień, albo i rzadziej. I to też bez większych rewelacji. Brakuje mi szaleństwa, nowych rzeczy, uczucia... tego "pożądania". Jestem sfrustrowana!

Jestem młodą mężatką, a czuję się jak starsza kobieta z 40-letnim stażem. Gdyby nie to, że dogadzam sobie sama, to bym zwariowala. Rozmawiałam oczywiście z mężem, ale pomogło tylko na chwilę.
Może i to nie jest najważniejsze, ale nie wyobrażam sobie siebie w tym związku za 5, 10, 15 lat.

Teraz leżę i płacze bo się okazało, że jestem z nim w ciąży. Teraz to dopiero seksu nie będzie...

Kochani! WYZNAJEMY wróciło również na Instagram. Publikujemy tam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Witam wszystkich, mam dość skomplikowaną sytuację. Jestem w związku z facetem, rozwodnikiem, który ma dziecko, 4 lata, chłopczyk. Jego oraz dziecko bardzo kocham, mały też mnie bardzo lubi, bardzo - i to nie jest przesada. Jesteśmy narzeczonymi chociaż znamy się dopiero 1.5 roku, a ja już jestem w ciąży. To była taka miłość z pierwszego wejrzenia. Mamy super relację i wszystko nas zadowala, jednak jest pewien problem.

Była żona mojego faceta, mama chłopca (mieszka z nią, a u nas ze względu na pracę mojego faceta bywa 2 lub 3 dni w tygodniu) moim zdaniem bardzo wykorzystuje go, wykorzystując małego. Przykładowo dzwoni, by zawiózł małego do przedszkola, bo ona nie zdąży przed pracą, mówi mu o kupowania rzeczy do jej domu, bo nie ma w co składać zabawek młodego, ma przywozić jej wszystko co ona potrzebuje oraz odwozić ich gdzie sobie życzą.

Przy tym, że pomimo tego że dostaje alimenty, a wszystkie ubrania, zabawki, dostaje albo od ojca... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od kiedy moja laska jest w ciąży, regularnie ją zdradzam. Początkowo miałem wyrzuty sumienia, ale z czasem mi przeszło. Po prostu nie pociąga mnie z brzuszkiem, a o baraszkowaniu to już mogę zapomnieć.

Ciągle mówi tylko, jaka ona jest zmęczona i liczy, że wszystko będę za nią robił, jedynie chodzi do pracy, skąd przynosi dosyć sporo pieniędzy. Stała się wobec mnie chłodna, nie okazuje uczuć, nawet nie usłyszę słowa "dziękuję". O wszystko ma tylko wąty, czuje się jak księżniczka podczas tej ciąży. Nie wiem kto wywarł na niej wpływ, może zawsze taka była?

Poznałem jednego faceta. Nigdy bym nie pomyślał, że nie jestem hetero. Poprostu zawrócił mi w głowie. Nigdy nie czułem z nikim takiej więzi. Sam jest po nieudanych zwiazkach. Jego ostatnia dziewczyna okazała się chorą psychicznie - ta piromanka i sadystka o mało go nie zabiła. No ja oczywiście wcale nie jestem w lepszej sytuacji. Razem planujemy ucieczkę, tylko nie wiem, czy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
77 dni temu
Mój narzeczony przyznał się, że nie mamy pieniędzy, bo on spłaca "ogromny kredyt, który zaciągnął na to, żeby kupić mój olbrzymi brylant zaręczynowy". Byłam u rzeczoznawcy. To bazarowe szkiełko za 10 złotych.

Przyznał się więc, że kredyt owszem, wziął, ale po to, żeby wynająć mieszkanie dla siebie i dla kochanki, którą zapłodnił, bo oboje obecnie nie mają pracy.

Niech ktoś mi po prostu powie - WTF?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte