dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
48 dni temu
Byłam z moją siostrą i córką w aptece. Siostra prawdopodobnie spodziewa się trzeciego dzieciaczka, chciała więc kupić test ciążowy dla potwierdzenia. Podeszłam do okienka z córką, siostra usiadła na krześle i na nas czekała, poprosiłam o test ciążowy, a aptekarka spojrzała na moją córkę i mówi: "Oooo, a pani znowu po teścik? Tym razem się może udało!".

Córka czerwona na gębie, ja w szoku, siostra w szoku. Młoda ma 16 lat.
pozostało 1000 znaków
52 dni temu
Miesiąc temu dokonałam aborcji, za granicą, gdzie mieszkam, mogę to zrobić legalnie. Po prostu nie chcieliśmy dziecka, nie jesteśmy małżeństwem, w sumie ja i on mamy dość krótki związek. To dziecko nie było planowane i wszystkie racjonalne argumenty przemawiały za tym, żeby się go po prostu pozbyć.

Czy mam wyrzuty sumienia? Nie. Wiem, że robiąc aborcję, nikogo nie krzywdzę, bo to przecież płód, nieczujący, nieświadomy, nierozwinięty. Gdyby to dziecko się urodziło, skrzywdzone by były trzy osoby. Ja, mój facet - którzy nie chcemy jeszcze dziecka, i to dziecko - które byłoby niechciane. Tyle chciałam powiedzieć.

Pozdrawiam.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
56 dni temu
Marzyliśmy z żoną o dziecku. Próbowaliśmy latami, nic nie wychodziło, w żaden sposób nie mogliśmy spłodzić potomka, a było to naszym największym marzeniem. In vitro się nie powiodło, nie stać nas było na kolejne próby.

I w końcu stało się to, o czym tak bardzo marzyliśmy. Dziecko, wyczekane, chciane, ukochane już podczas życia płodowego.

Okazało się, że Hania będzie ciężko chora. Ma porażenie mózgowe, jest głęboko upośledzona. Urodziła się taka, a my wcale nie mamy pretensji do losu. Pragnęliśmy dziecka, to je dostaliśmy. A to, że jest chora, to inna sprawa. Widocznie takie mamy zadanie od Boga.
pozostało 1000 znaków
Bawi mnie trochę ta hipokryzja całego polskiego kościoła. Niby tacy wszyscy bogobojni, obrońcy życia, piętnujący seks przedmałżeński, a praktyka pokazuje zupełnie coś innego. Mnóstwo księży ukrywa to, że ma potajemnie rodzinę, dzieci. Skoro biskupi mogą i ciągle są jakieś afery (w tym obrzydliwe pedofilskie), to tym bardziej nie życzę sobie, żeby ktoś oceniał mój związek.

Jestem w takim potajemnym związku z księdzem. Klasyczna sytuacja, chodziłam do niego po wsparcie duchowe i w końcu się w sobie zakochaliśmy. To normalne, ludzkie. Owszem, uprawiamy seks, regularnie widujemy się na plebanii. Dlaczego on więc nie opuści kościoła?

Ano dlatego, że zarabia dużo pieniędzy. Księża to bardzo bogaci ludzie, w bogatej parafii tym bardziej. Plan mamy taki, żeby zebrał sporą ilość kasy i żeby udało nam się rozpocząć wspólne życie już na normalnej stopie, świeckiej. Czy żałuję, że poniekąd uwiodłam księdza? Ani trochę. Cały... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mieliśmy po 20 lat. Wiem, dzieciaki... ale byliśmy ze sobą całą szkołę średnią, myśleliśmy o tym, że w przyszłości ślub, wspólne życie, dzieci - ale chcieliśmy poczekać, aż skończymy studia, usamodzielnimy się.
Na studia poszliśmy do tego samego miasta, ale ja wynajęłam pokój na stancji, on zamieszkał w akademiku. A tam trafił na towarzystwo "rozrywkowych chłopaków". Jedyny temat - co, kto i ile razy zaruchał.

Zacżęli imprezować. Oni nie mieli dziewczyn, więc to były typowo "męskie" wypady - beze mnie. Nie przeszkadzało mi to na początku, bo ufałam K. i nie widziałam nic złego w tym, że pójdzie na imprezę, nawet potańczy z jakąś dziewczyną, coś wypije. Ale po jakims czasie pojawiły się plotki, jak to K. zmacał tę rudą, jak się lizał z tą blondyną... K., zapytany przeze mnie, coś tam kręcił, ale w końcu stwierdził, że to przecież nic takiego, że pijany był, że w ramach eksperymentu... no ok, stwierdziłam - nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Sytuacja dość żałosna - jestem w ciąży i mam męża. ON - ma żonę... w ciąży. Jest moim kolegą z pracy, z którym się świetnie rozumiem i dogaduję.

Obydwoje ostatnio przechodziliśmy kryzys w związkach, trochę o tym pogadaliśmy. Ostatnio on wyznał, że mu się podobam, próbował mnie pocałować. Z początku był niewinny flirt, potem jednak uświadomiłam sobie, że to jakieś szaleństwo. Mam dziecko, męża i mimo trudności - kocham go. Najdelikatniej jak umiałam postawiłam koledze sprawę jasno - nie będę niszczyć niczyjego życia, nie chce być kur***onem. Przyjął to, przestał się odzywać. A mi, nie wiadomo dlaczego, jest cholernie przykro. Jakkolwiek świetnie by nie było - facet godny uwagi nie zawraca głowy mężatce, matce i to sam będąc w związku i oczekując dziecka.

Wiec dlaczego czuję się w tym wszystkim tak źle..? Może żal mi, że jednak nic się nie wydarzy?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte