dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
wczoraj
Nie słuchajcie sceptyków, kiedy mówią, że się NIE DA. Jeśli się chce, to się wszystko da.

Np. mieć dziecko poczęte naturalną drogą, mimo że oboje z mężem od czterech lat odbijaliśmy się od ścian słysząc, że się NIE DA.

Jakoś się dało :)
pozostało 1000 znaków
Nie rozumiem tego kultu pracy, który się tutaj tak często przewija. Wszyscy rzucają się do kobiet, które postanawiają zostać kurami domowymi, które chcą rodzić dzieci i NIC WIĘCEJ nie robić w życiu, bo właśnie TO im odpowiada. Naprawdę, tak ciężko się to czyta, że szkoda słów. Dlaczego ludzie tak bardzo chcą ustawiać życie innym?

Dlaczego tak bardzo się czepiacie, że ktoś korzysta z pomocy państwa? A po co ona jest? Zazdrościcie ze swoich beznadziejnych prac? Ja chcę tak właśnie żyć - wychowywać gromadkę dzieci (na razie mamy dwoje), dbać o dom, o męża, żeby miał zawsze ciepły obiad i jedzenie do pracy, żyć z tego, co przyniesie zadowolony mąż, któremu chce się pracować i żyć, bo ma do czego wracać. A jeśli oprócz tego pomaga mi państwo, to CO w tym złego?

Dajcie żyć innym tak, jak oni chcą, a nie tak, jak wam się wydaje, że jest dobrze.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
To strasznie głupie, co zrobiłam i bardzo się tego wstydzę, ale może jak to opowiem, to zrobi mi się lżej. Z panem X byłam kilka miesięcy, podczas których głównie ze sobą sypialiśmy, tzn. nie wiązaliśmy żadnych nadziei w związku z tą znajomością. Zorientowałam się jednak w pewnym momencie, że spóźnia mi się okres, więc spanikowałam. Test ciążowy wyszedł pozytywnie, byłam pewna, że to ciąża, więc na szybko wzięłam chwilówkę, żeby móc wyjechać za granicę i zrobić sobie aborcję (chodziło o Czechy).

Niestety, a może stety, ten test się pomylił, bo potem u ginekologa okazało się, że nie jestem wcale w ciąży. Odetchnęłam z ulgą, no ale chwilówka nadal była, więc trochę z tej radości popłynęłam. Nakupiłam sobie rzeczy, różnych, niepotrzebnych, pieniądze się rozeszły, a ja zostałam z długiem, który muszę spłacać, bo dostaję ciągle telefoniczne pogróżki.

I teraz naprawdę jestem w ciaży. Z kredytem, z długiem, w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie bogatą osobą, więc kiedy usłyszałam od koleżanki, że jej jedna znajoma para szuka surogatki do urodzenia dziecka, od razu wiedziałam, że to będę ja. Kwota 50 tysięcy zmiotła mnie z nóg, a urodzenie dziecka to przecież nie jakaś trauma, skoro tyle kobiet to robi - i to od stuleci.

Zdecydowałam się od razu, bo z moją pozycją na rynku, taka kwota jest nie do osiągnięcia, więc nie wahałam się ani chwili. Ciąża to była mordęga, nie powiem, kilka razy pomyślałam, że na cholerę mi to było, kiedy już naprawdę miałam dość. Samo zapłodnienie przebiegało bez udziału mężczyzny, tzn. nie musiałam z nim uprawiać seksu, ale daruję sobie szczegóły - również te techniczne i prawne, dotyczące przekazania dziecka, bo w naszym kraju taka praktyka nie jest do końca legalna.

Czy żałuję? Nie, ani trochę, kupiłam sobie super rzeczy za te pieniądze. Różne ubrania, buty, takich firm, na które normalnie mnie nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłam w 3 klasie liceum, wtedy do szkoły dołączył nowy katecheta, świeżo po święceniach świeckich, miał gdzieś koło 25 lat. Sądząc po wieku powinien mieć już poważny wygląd, a tymczasem wyglądał jak słodki, ale męski nastolatek. Był i jest strasznie przystojny, wesoły i zabawny. Zawsze miał grono dziewczyn wokół siebie, które go zagadywały, zwłaszcza na przerwach.

Pierwszego dnia jak prowadził zajęcia dziewczyny były nim oczarowane, ja również, chociaż sie do tego nie chciałam przyznać nawet przed sobą. Przed kolejnymi zajęciami z religii dziewczyny się malowały i czesały. Na lekcji zamiast rozmawiać o Bogu, kościele itd, rozmawiano na różne błahe tematy, dziewczyny go zagadywały i nawet lekko flirtowały, na co ksiądz się jedynie uśmiechał, a chłopaki kręcili głowami z zażenowania. Ja siedziałam w tej klasie i myślałam - co za idiotki, za księdza się biorą, owszem, może i był diabelsko przystojny, ale ksiądz to jednak... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Prosto z mostu- mam 17, prawie 18 lat i jestem w ciąży. Wpadłam z moim chłopakiem, z którym jestem od paru lat. Dowiedziałam się, że to już 2 miesiąc. Nie mam pojęcia, co mam robić, nie spodziewałam się tego, gdyż zawsze uważaliśmy z chłopakiem, zabezpieczaliśmy się. Moja rodzina jeszcze nie wie, nie mam pojęcia, co mam im powiedzieć, bo oni zawsze nalegali, żebym skończyła szkołę z wyróżnieniem, poszła na świetne studia i się rozwijała.

Sama chciałam to zrobić, a z resztą chciałam podróżować z moim partnerem po skończeniu studiów, nie planowaliśmy niczego (w przypadku gdybyśmy dalej byli razem, na co się zapowiadało) dopóki nie mielibyśmy blisko z 30 lat lub blisko tego. Nie mam pojęcia, co mam robić, nie wiem czy jestem gotowa na porzucenie marzeń i szkoły i bycie matką, przeraża mnie sama ta myśl, gdyż jako jedynaczka bez młodszej rodziny nie wiem niczego na temat dzieci.

Mój chłopak powiedział że znajdzie pracę i że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Babciu, pamiętasz te "niepewne" grzybki, które zrobiłaś jakiś czas temu w occie i żartowałaś sobie, że byłaby... czytaj dalej
dziś
Moja teściowa lubi się wtrącać w nieswoje sprawy, jeść nieswoje jedzenie i zaglądać do nieswoich zakupów. Ot,... czytaj dalej

reklamy ukryte