dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Wyznania ciąża
Mój plan na życie jest bardzo prosty. Znaleźć partnera, który tak jak ja nie będzie chciał mieć dzieci. Nigdy. Mam 21 lat i jestem pewna, że nigdy nie zmienię zdania. Dzieci są po prostu straszne. Na naszej planecie i tak jest nas za dużo, po co produkować kolejne pokolenia? Mało nas na ziemi?

Ciąża to koszmar, poród to koszmar, dzieci są tragedią. Nie wyrabiam z tymi hałasami, a jakbym miała zmienić pampersa, to bym zwymiotowała. Nigdy w życiu. Nie trawię, nie lubię, nie będę mieć.

I wiecie co? Dostaję MORZE hejtów z racji swoich poglądów. Cała rodzina mnie nienawidzi, bo nie chcę się opiekować kuzynostwem, "słodziutkim Maciusiem" mojej siostry, kiedy deklaruję, że ja nie będę mieć dzieci, słyszę, że "jeszcze mi się zmieni" - otóż nie. Nigdy w życiu.

Nie zmuszajcie ludzi do tego wspaniałego planu, który same realizujecie. Niektórzy mają większe ambicje, niż stać się otyłą i zaniedbaną matką polką. Sorry.
pozostało 1000 znaków
Z moją dziewczyną od dawna nie jest tak, jak być powinno. Przyznała mi się, że zdradziła mnie z Ukraińcem, który u niej pracuje. Tzn. nie wprost, bo najpierw gadała, że się tylko potajemnie spotykali "porozmawiać", później, że jednak się pocałowali, a teraz ja doszedłem sam do tego, że to nieprawda i po prostu spotykali się na seks.

Ona jest w ciąży, uważałem, że to wpadka, ale trudno, zdarza się, jeszcze wtedy chciałem z nią spędzić resztę życia. Byłem pewien, że to moje dziecko, ale uwaga, w pewnym momencie odezwał się do mnie ten typ z jej pracy. Łamanym polskim opowiedział mi, że bardzo przeprasza, ale zakochał się w mojej dziewczynie i chce być w porządku, więc przyznaje się, że to dziecko jest jego.

Dziewczyna upiera się, że wcale nie. Wyliczyłem, nie spała wtedy ze mną, to na bank jego bękart, a ja mam na niego płacić pieniądze?! Dziewczyna grozi mi, że tak właśnie będzie, że podaje mnie do sądu, bo ją... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
27 dni temu
Jestem 20-letnią przedstawicielką płci pięknej - muszę to podkreślić, ponieważ jest istotnym elementem w moim wyznaniu.
Ludzie nie dają mi żyć, wciąż wpieprzają się w temat mojej macicy i tego, co ja powinnam. Szczególnie rodzina. Ciężko uwierzyć, że jeszcze ktokolwiek stosuje tak prymitywne powiedzenia, ale padło nawet "a kto ci na starość szklankę wody poda?", przez co zwyczajnie parsknęłam śmiechem.

Nie, nie mam zamiaru mieć potomstwa. Brzydzi mnie ciąża, brzydzą pieluchy, brzydzi rzyganie jedzeniem czy wycieranie zaślinionej buzi. Poza tym, mam inne plany na przyszłość, do których zrealizowania powoli dążę. Szanuję kobiety dzietne, o ile one mnie. Niech każdy robi tak, jak mu wygodnie.
Nawet u matki nie mam wsparcia, staje po stronie tych wszystkich osób.

Chciałabym czasami wyjechać na bezludną wyspę, odciąć się, mieć święty spokój.
pozostało 1000 znaków
Jestem w chorej sytuacji, do której częściowo sama doprowadziłam. Zgodziłam się być inkubatorem dla mojego męża, bo po latach tak właśnie odbieram swoją sytuację. Mąż od zawsze chciał mieć dużą rodzinę, ja niby też, ale nie sądziłam, że dam się wpleść w takie coś, że piąte dziecko pojawi się 7 lat po naszym ślubie. Mam 34 lata i piątkę dzieci - rozumiecie?

Tak, kocham naszą gromadę, ale ostatnio dotarło do mnie, że mąż nie chce, żebym kiedykolwiek wróciła do pracy. Mamy żyć za państwowe, on jest mocno za PiSem i uważa, że jako rozpłodowa maciora spełnię się jako żona i kobieta. Każe mi odstawić antykoncepcję i planuje zmajstrować szóste dziecko. Powiedziałam NIE, bo dotarło do mnie, że to już jest chore.

Mam takie myśli, żeby od niego odejść, ale co ja zrobię sama z piątką dzieci...?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Witajcie! Musze coś z siebie wyrzucić, bo mnie szlag trafia, jak wszystkie ciężarne kobiety są wrzucane do jednego wora.
Otóż moje pierwsze dziecko było planowane i podjęte w pełnej świadomości, że razem z mężem zdołamy mu zapewnić byt, bo oboje zarabiamy (nie było programu 500+).

Gdy owy program się pojawił na 1 dziecko nawet nam nie było dane (nie drążyliśmy nawet tematu, bo i tak nasze zarobki przekraczały). Decyzję o drugim dziecku (bo obecnie jestem w ciąży) dość długo podejmowaliśmy... Czy zdołamy utrzymać, czy czasowo poświęcimy im wystarczająco czasu, itp.
A 500+, które otrzymamy na 2 dziecko, będziemy traktować jako chwilowy dodatek, bo nie wierzę, że ten polityczny pomysł potrwa wieki.

Do rzeczy. Jestem w 5 miesiącu ciąży. Ciąża jest zagrożona i mogę w każdej chwili urodzić moje maleństwo. Musiałam wykonać niezbędne badania krwi. A że w przychodni, w której postanowiłam prywatnie je zrobi, widniało ogłoszenie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja żona wczoraj urodziła zdrową córkę. Przepiękną dziewczynkę, 10/10 punktów, małą, słodką Maję.

Jeszcze dwa lata temu ściągałem żonę z okna na szóstym piętrze. Dbałem o każdy jej dzień, żeby depresja nie odebrała mi ukochanej kobiety. Zaprowadziłem do lekarza. Wspierałem. Pomagałem.

Decyzję o dziecku podjęła sama, świadomie. Jesteśmy w końcu szczęśliwi :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte