dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1191 dni temu
Pojechałam dzisiaj z przyjaciółką zatankować samochód (obie jesteśmy blondynkami). Zgadnijcie, ile potrzeba blondynek, aby otworzyć bak samochodu....

Uwaga, odpowiedź: więcej, niż dwie :)
pozostało 1000 znaków
1191 dni temu
Pewnego słonecznego dnia pojechałam na rowerze do liceum.

Zrobiłam sobie na drugie śniadanie sałatkę z gyrosem ,pieczarkami, kiełkami oraz innymi warzywami, włożyłam to wszystko do pojemnika trzymającego ciepło, żebym miała ciepłego gyrosa.

Gdy dojechałam do szkoły, jakoś na drugiej lekcji coś zaczęło niesamowicie cuchnąć gnojówą. Wezwaliśmy nawet konserwatora, żeby sprawdził, czy coś się nie zadziało z rurami.

Nie, to nie były rury...

Tak, to były moje kiełki w sałatce, które wywołały pod wpływem ciepła koszmarny smród. Gdy się dowiedziałam, że to z mojej sałatki tak cuchnie, zadzwoniłam jak najprędzej do mamy, żeby zwolniła mnie z lekcji.

Po wyjściu ze szkoły wyrzuciłam sałatkę w krzaki i szybko wróciłam na rowerze do domu. Od tamtej sytuacji nie jem już kiełków...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Miałam może 5 latek, więc nie wiele pamiętam z tego okresu. Jednakże Sylwester tamtego roku będzie zawsze wypominany mi do końca życia przez moją rodzinkę.

Wyobraźcie sobie taką sytuację:

Godzina 23.30 i pięciolatka próbująca nie zasnąć, chcąc zobaczyć fajerwerki (było na prawdę ciężko). Ssiedzę razem z mamą i tatą przed telewizorem, oglądając występy polskich "gwiazd" na Polsacie.

Na scenę wychodzi jedyna i nie powtarzalna Maryla Rodowicz. W międzyczasie prowadzący zapowiedzieli, że po jej występie rozpocznie się odliczanie do Nowego Roku i do długo wyczekiwanego pokazu sztucznych ogni. Gdy tylko to usłyszałam, nie mogłam się doczekać końca piosenki. Niestety, po skończeniu pierwszej była kolejna i kolejna i KOLEJNA, aż w końcu wkurzona na całego wystrzeliłam na cały dom:

-Ile ta pi*da będzie jeszcze śpiewać?!

Miny rodziców były nie do opisania. Niestety trauma została mi po dziś dzień i za panią Marylką nie przepadam :)
pozostało 1000 znaków
1191 dni temu
Moja przyszła teściowa mnie nienawidzi..

Wszystko zaczęło się od tego, że mój narzeczony zaczął się dla mnie zmieniać. Przestał tyle pić co kiedyś, zaczął z szacunkiem zwracać się do ludzi, ograniczył granie w gry komputerowe (CS itp).

Później już było tylko lepiej. Znalazł mieszkanie w mieście, w którym studiuje, pomogłam mu znaleźć pracę, nawet zaczął gotować i cieszył się jak dziecko gdy pierwszy raz nastawił pranie (dla niego to była zupełna nowość)...

Jak do tej pory wszystko za niego robiła mama, nie potrafił nawet poskładać swoich rzeczy. Co jak dla mnie nie jest to do końca normalne (ma 26 lat). Wydaje mi się, że wszystkie zmiany jakie w nim zaszły, są jak najbardziej pozytywne, można powiedzieć że zmienił się nie do poznania, stał się bardzo samodzielny...

Niestety jak się okazało jego mama tak nie uważa. Chyba myśli, że chce ją zupełnie pozbawić kontaktu z synem, a przecież tak nie jest. Często mu... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1192 dni temu
Podczas ostatniego weekendu razem z chłopakiem postanowiliśmy odwiedzić rodzinne strony. Każde z nas chciało spędzić trochę czasu z rodziną, co wiązało się z kilkudniową rozłąką.

W dzień powrotu mój ukochany przyjechał, żeby zabrać mnie razem z walizkami i ruszyć w drogę powrotną. Jak wiadomo, nie obyło się bez herbatki, ciasteczka itd.

W pewnym momencie, mój luby zabrał mnie do pokoju, gdzie mogliśmy zostać wreszcie sami. Zamknął za nami drzwi, podszedł bardzo blisko, spojrzał mi głęboko w oczy, objął ramionami i przycisnął do siebie. Nadal patrząc w moje oczy przybliżył swoją twarz do mojej i wyszeptał… „Allahu Akbar”.

Po czym puścił mega głośnego bąka, ciągle trzymając mnie w uścisku śmierci, albo raczej „śmierdzi” xD

Romantyzm VS radość małego chłopca 0:1

P.S. Tak, nadal jesteśmy razem, jakoś przeżyłam ten zamach na moje życie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1192 dni temu
Dzisiaj miałam tą niezwykłą „przyjemność” wracać obok mojego byłego gimnazjum. Jestem już po osiemnastce i to, czego byłam świadkiem, co najmniej mnie zszokowało.

Idzie trójka młodych, jedna parka i chłopak. Wyglądają na maksymalnie drugą klasę gimnazjum. Do tego momentu jest wszystko w porządku, pomijając fakt, że chłopak trzyma swoją dziewczynę prawie za tyłek. No okej, młodzież jest jaka jest, nie będę na to narzekać.

Nagle słyszę, jak ten ich kolega coś burczy, bo mową tego nie mogę nazwać. „Ten trzeci” zapytał się dziewczyny idącej ze swoim chłopakiem o to, czy już robi swojemu parnerowi loda, bo w końcu są razem już miesiąc. No okej, może jakiś żarcki, przecież to nic złego, myślę sobie. Tymczasem dziewczyna, niespecjalnie speszona, odpowiada mu zwykłe, znudzone „no”.

No dobra, może dalej śmieszkują.

„Musi się jeszcze wiele nauczyć, między innymi chować zęby i bawić się językiem pod grzybem” - słyszę... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Moi koledzy umówili mnie na randkę w ciemno, bo "jestem taki samotny i nie ma się czego wstydzić w ustawianej... czytaj dalej
dziś
Mam w mieszkaniu remont, wobec czego jedną noc musiałem przespać z mamą w łóżku. Mam 20 lat i to nic przyjemnego,... czytaj dalej
dziś
Wczoraj dowiedziałem się, że jestem adoptowany, a moją prawdziwą matką jest pewna sporo starsza kobieta, która... czytaj dalej

reklamy ukryte