dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
0 dni temu
Około rok temu uratowałam małego, trzytygodniowego szczeniaka przed uśpieniem. Przywiozłam go do domu i zaczęło się... Wszyscy zadawali pytania - po co wzięłaś takie coś? Jest taki brudny, cały zapchlony, śmierdzi, jest brzydki. Jeździłam z małym do weterynarza, wyciągałam pchły, kąpałam, karmiłam. Po dwóch tygodniach wyglądał już naprawdę dobrze, był wesoły, pełny energii, jednak ciągle słyszałam: po co ci ten kundel?

W trzy miesiące piesek umiał już komendy takie jak siad, łapa i leżeć, kąpałam go często, zawsze ładnie pachniał i ładnie wyglądał.

Po roku piesek jest ułożony, idzie na spacerach koło nogi, aportuje, przechodzi przez tory przeszkód bez problemu. Gdy spotykany na spacerze moje koleżanki z rasowymi pieskami, nie mogę znieść widoku, jak męczą się, żeby pies szedł koło nogi i żeby reagował na wołanie.

Bo przecież to są rasowe pieski - nie to, co mój zapchlony kundel ;)
pozostało 1000 znaków
Od kilku miesięcy jestem po części "szczęśliwą" mężatką... Mamy dwójkę dzieci, które kocham ponad wszystko. Żyjemy jak większość rodzin, czyli praca-dom, praca-dom. Tzn. mąż pracuje dziennie po 10 godzin, ja póki co jestem na tzw. urlopie macierzyńskim. A napisałam "tzw", gdyż wiele osób uważa, że to takie super. Siedzi taka mamuśka w domu z dziećmi i pachnie... otóż nie!

"Siedząc w domu", jak to już wiele razy usłyszałam od męża i kilku znajomych, aż krew się we mnie gotuje... ludzie ja wiem, że są kobiety, które mają dzieci i pracują, a nawet się zdarza, że nie narzekają na zmęczenie, ale są również takie, które mają nieraz dość swoich mężów/partnerów, ich ciągłego narzekania jacy to oni "zmęczeni są po całym dniu w pracy, a my to pewnie odpoczywałyśmy cały dzień, my to mamy super"...

Wracają z pracy, obiad ugotowany, dzieci nakarmione, wybawione, przebrane, a niekiedy drzemią, dom posprzątany, skarpetki i ciuchy,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie wiem już co zrobić. Jestem ze swoją dziewczyną już 2 miesiące, a znam ją od ponad 3 lat. Zawsze byliśmy blisko ze sobą, rozumieliśmy się ale od momentu, kiedy jesteśmy razem to wiele rzeczy się zmieniło.

Różnimy się dosłownie odnośnie charakteru ale rozumiemy (bardziej to ja rozumiem aniżeli ona). Pochodzi ona z bardzo katolickiej rodziny i we wszystko musi wpierdolić Boga. Dosłownie we wszystko: "Samobójstwo mi nie wyszło ponieważ Bóg był przy mnie" "Kocham tylko dzięki Bogu" - i tym podobne. Dobra, to jest jeszcze dla mnie znośne, ale jak słyszę co chwilę, że mam iść z nią na mszę, albo że jej rodzice mają do mnie wąty o to, że ja nie jestem taki wierzący jak oni, to mnie kurwica bierze. Wierzę w Boga, ale po swojemu.

Chcę żyć według swoich zasad i jeżeli istnieje takie coś jak sąd ostateczny i osądzą czy pójdę do góry czy też do dołu, to będę wiedział to, czy moje zasady są dobre. I to jest w zasadzie pierwsza... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
0 dni temu
Ulubioną pizzą mojej dziewczyny jest capricciosa - zawsze ją zamawia w naszej pizzerii. Gorzej, że gdy pizza przychodzi, dziewczyna ściąga szynkę, karczochy i pieczarki, "bo ich nie znosi".

Nigdy nie dała się namówić na kupno margherity, bo "to nie to samo". I w kółko przepłaca zamawiając tę z dodatkami, które z obrzydzeniem ściąga i mi oddaje.

Nie zrozumiem logiki kobiet.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
0 dni temu
Bardzo zaczął podobać mi się jeden chłopak. Gdy ostatnio zobaczyłam, że do mnie napisał, prawie zemdlałam.

Okazało się, że chce, abym zwróciła mu dwie dychy, które jakiś czas temu od niego pożyczyłam.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 14 lat. Jakiś miesiąc temu dodałam wyznanie, w którym wspomniałam, że chciałabym się związać z 14 lat starszym ode mnie mężczyzną. Wiele osób pisało, że to podchodzi pod pedofilię, mimo że my dobrze wiemy, że nie możemy być razem ze względu na różnicę wieku między nami i tylko się przyjaźnimy.

Jednak to nie jest to, czego my chcemy. Widzę, jak on patrzy na mnie z troską w oczach i jak jest zazdrosny o prawie każdego chłopaka, do którego się chociażby przytulę. Ja też się o niego zawsze martwię, gdy widzę, że jest smutny albo chory. Kocham go i to mnie niszczy. Popadłam w depresję, nie wychodzę z domu z nikim innym, tylko z nim. Moja mama zaczęła zauważać, że coś jest nie tak, bo przecież zawsze byłam taką wesołą nastolatką.

Martwi się o mnie, ale boję się jej reakcji jakby się dowiedziała o moich uczuciach do niego. Wie że się przyjaźnimy i nic więcej. Pozwala mi spędzać z nim czas, nawet nocować u niego,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Około rok temu uratowałam małego, trzytygodniowego szczeniaka przed uśpieniem. Przywiozłam go do domu i zaczęło... czytaj dalej
0 dni temu
Ile wart jest mój chłopak przekonałam się w momencie, gdy rodziłam dziecko, a on zemdlał na widok krwi. Po tym,... czytaj dalej
0 dni temu
Choruję na chorobę lokomocyjną. Zawsze jak gdzieś jadę, czy to autobusem, czy samochodem muszę wziąć leki i... czytaj dalej
0 dni temu
Zapewne każdy z Was w swoim życiu, chociaż raz nocował w jakimś hotelu. Każdy z was korzystał z łóżka,... czytaj dalej
0 dni temu
Wracałem po imprezie późnym wieczorem i niedaleko mojej kamienicy z bramy wylazło trzech dresów. Wielkie chłopy,... czytaj dalej

reklamy ukryte