dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
23 dni temu
Zamieniłem dziewczynę na nową i bardzo się cieszę.

I nie, nie rzuciłem tej pierwszej. Po prostu tamta "poprzednia" dała się namówić na terapię i leczenie i nareszcie ze smutnej, pełnej lęku kobiety z depresją rozkwitła i zmieniła się w cudowną, ciepłą i optymistyczną osobę :)

Panowie, pamiętajcie. Choroba psychiczna waszej drugiej połówki jest tak samo straszna, jak choroba fizyczna. Bądźcie dla kobiet oparciem, a nie kolejnym powodem do smutku.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Nie będzie to wyznanie o szkole, miłości, ani o moim problemie życiowym tylko będzie to moje postrzeżenie na pewien temat i pewna historia mojego kolegi, choć mogę napisać śmiało, że nie tylko on miał taką sytuację w życiu.

Przeglądając portale społecznościowe czasem natrafiałam na temat o tym, że rodziców powinno się szanować - możecie mnie piętnować ale ja jestem zdania, że na szacunek trzeba sobie zasłużyć i nie jest to ważne. czy to rodzic, dziecko, sąsiad albo inna osoba. Teraz chcę wam opowiedzieć o moim szkolnym koledze - w mojej klasie był chłopak, pochodził z rodziny alkoholików, jego rodzice woleli alkohol od zajmowania się dzieckiem, często chodził głodny, dzieciaki, w tym ja, dzieliliśmy się z nim jedzeniem, było to kilka lat temu. Na szczęście kolega nie poszedł w ślady rodziców, odciął się od nich, skończył szkołę, ma pracę i rodzinę.

Tak, jest wielu takich dzieciaków, gdzie rodzic woli wódkę, znęca się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
11 dni temu
Kiedy byłem dzieckiem pewnego razu nie chciałem iść do szkoły i symulowałem grypę żołądkową.

Do wieczora wszyscy w domu się zarazili nieistniejącą chorobą.
pozostało 1000 znaków
23 dni temu
Mieszkam w apartamentowcu, do którego należy duży parking podziemny. Pilot do bramy ma każdy, kto ma wykupione miejsce postojowe, ale wiadomo, jak to bywa - buractwo dorobi sobie swoje. A czemu buractwo? A temu, że pełno osób korzysta sobie z naszego, powtarzam, NASZEGO prywatnego parkingu za darmo, mimo że mieszkańcy musieli wykupić miejsce za 50 tysięcy.

Skrzyknęliśmy się z sąsiadami i mamy taki patent na buraków. Jeżeli komuś zajmie miejsce postojowe jakiś wieśniak, który lubi za darmo skorzystać z czyjejś własności, sąsiedzi dają sobie znać i... oblewają jego auto litrami oleju. Jeden sąsiad pracuje w knajpie, ma całe butle zużytej, cuchnącej, przesmażonej frytury.

Oblewamy auto wieśniaka i czekamy na reakcję. Nieraz się burzą, krzyczą, ale my wtedy mówimy, że skoro stanął na naszym miejscu, to mamy prawo zrobić co chcemy, a akurat mieliśmy ochotę oblać miejsce tym olejem. Nikt jeszcze nie zgłosił na policję, bo się wstydzi... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
8 dni temu
Kiedyś zostałem zaproszony na pewną imprezę do nowo poznanego znajomego. Wiadomo - kupiłem jakiś prezent i butelkę szampana dla gospodarzy. Nie spodziewałem się jednak, że to nie będzie jakaś tam zwykła balanga, a spotkanie w eleganckim klubie (który należy do wspomnianego kolegi), gdzie obowiązującym odzieniem będzie koszula, schludny garnitur i spodnie w kancik, czyli tzw. strój wieczorowy.

Kiedy wszedłem do lokalu w mojej przydużej bluzie, krótkich spodenkach i adidasach, wszyscy na mnie spojrzeli z zaskoczeniem. Wtedy dopiero do mnie dotarło jaką wtopę popełniłem. Uratował mnie gospodarz, który szybko do mnie podbiegł i jak gdyby nigdy nic zaczął przedstawiać gościom. Podał mi lampkę szampana i powiedział, że zaraz wróci.

Faktycznie wrócił. Ubrany w przydużą bluzę, krótkie spodenki i... Kuboty. Zrobił to tylko po to, abym nie czuł się skrępowany moją naganną kreacją. Mam naprawdę fajnego kolegę!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
22 dni temu
Cześć, jestem Anon, napewno kojarzycie taka scenę z filmów czy kawałów, kiedy kochanek jest w łóżku z kobietą i nagle wraca mąż kochanki i facet musi uciekać do szafy. Ogólnie historia całkiem znana i prześmiewcza, bo w sumie to taki... hehe, żarcik, ale właśnie, ku**a siedzę w szafie.

Kobieta, u której byłem, rozmawia z ojcem, który wrócił szybciej z imprezy, swoją drogą mnie nienawidzi i nie wie, że siedzę w jego domu. Piszę tę historię z szafy i czekam, aż jej tata utnie sobie drzemkę, do pokonania mam jeszcze podwórko z psem obronnym i nadzieję, że jej patologiczna siostra nie wróci wcześniej, niż zakładaliśmy.

Gdyby ta szafa była tylko troszkę większa, to w sumie mógłbym tu zamieszkać, bo coś mi się wydaje, że za szybko stąd nie wyjdę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni