dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Byłem na fajnej domówce, podszedłem do stołu, na którym leżały przekąski i wziąłem sobie babeczkę. Kiedy ją przeżuwałem, poczułem, że w buzi został mi wstrętny włos - wyciągnąłem go, był krótki. Podeszła moja dziewczyna i spytała, w czym znalazłem tego kudła, pokazałem, że w babeczce. Odparła: "To nie mam zbyt dobrych wiadomości, to robił Karol".

Karol ma łysy łeb.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój mąż wpadł na świetny pomysł oduczania naszych dzieci jedzenia słodyczy na kilogramy. Kupił na necie te fasolki wszystkich smaków, w których są takie o smaku rzygowin, woskowiny z uszu i mydła. Powybierał te smaczne, a niedobre przesypał do jednego pudełka i podsuwa dzieciom za każdym razem, kiedy jęczą o słodycze - a żelki lubią najbardziej.

Prymitywny, diabelski plan, ale wierzyliśmy, że się uda.

Dzieci mają jeszcze większą atrakcję, bo prześcigają się w tym, kto zjadł gorszą. I błagają o więcej.
pozostało 1000 znaków
6 dni temu
Moja dziewczyna myśli, że panda i koala to to samo. Pokazuję jej na necie - zobacz, to jest panda, a to koala, jedno wielkie, a drugie żre eukaliptus. I uwaga - nie wierzy mi.

Myśli, że robię sobie z niej bekę.
pozostało 1000 znaków
Moja młodsza siostra jest tak zakochana w swojej nowej rybce, że postanowiła ją wziąć do łóżka, żeby nie spała samotnie w akwarium, tylko mogła się miło przytulić do podusi.

Powiem wam, że zdrapywanie zaschniętego bojownika z poduszki to nic w porównaniu z gimnastyką, którą trzeba zrobić, żeby wcisnąć siostrze kit, że rybka "uciekła".
pozostało 1000 znaków
Byłam w odwiedzinach u znajomej, z którą nie miałam kontaktu od wielu lat, ale do mnie napisała, więc uznałam, że czemu nie, zobaczę, jak jej się wiedzie. Odkryłam, że mieszka w cuchnącej norze, mimo że wiem, że ma niezłą pracę - jej mąż też. Mieszkanie było mega brudne, po klepisku latały dwa psy i dziecko, które gmerało ręką w psich miskach. Brud, smród i makabra.

Koleżanka otworzyła lodówkę, żeby czymś mnie poczęstować - wyjęła jakiś serek waniliowy, otworzyła, zdjęła z wierzchu kożuszek pleśni i powiedziała: "Masz, zjedz, zanim przyjdzie mój mąż, bo on je bardzo lubi i będzie miał pretensje, że ci oddałam". W tym czasie jej synek wyjadał karmę z psiej miski, a jeden z psów nasikał na podłogę w przedpokoju i odszedł sobie w kąt. Koleżanka nawet się nie ruszyła, powiedziała tylko: "Ach, te dzieciaki, tak potrafią człowieka zmęczyć, że już się nic nie chce".

Wnioski mam dwa. Nie chcę dzieci i nie chcę odnawiać starych znajomości.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
4 dni temu
Mam taką nudną, smętną koleżankę, której celem życiowym było kopiowanie mnie. Ten sam ubiór, te same zainteresowania, kiedy coś zmieniłam w wyglądzie - ona zrobiła dokładnie to samo. Doszło do tego, że postanowiła skopiować mojego partnera. Nie znalazła "podobnego", więc wzięła sobie mojego.

Oboje siebie warci. Śmieci się same wyniosły.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Byłam z mężem u jego mamusi na obiedzie. Mama zrobiła jakiś makaron, a kiedy nam go podała, podeszła do nas z... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak postanowił dziś ze mną zerwać. Zrobił to mówiąc mi, że "jestem jak jego była". Spytałam, co to... czytaj dalej
0 dni temu
Przeżyłem dzisiaj naprawdę smutną chwilę. Przyszła do mnie kuzynka z dziećmi, córka ma 4 lata, a syn - 6.... czytaj dalej
0 dni temu
Znalazłam poniższy tekst w komputerze męża, powinnam się zacząć obawiać? Dodam, że ma koleżankę z pracy,... czytaj dalej
dziś
Miałem w pracy mega ważne spotkanie biznesowe, jestem z Krakowa, a spotkanie było w Warszawie. Pojechałem... czytaj dalej