dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
16 dni temu
Chodzę do 1 klasy liceum. Moja klasa to typowe " śmieszki", a gdzie najlepiej się śmieszkuje? Oczywiście na religii. Nasz ksiądz jest mega spoko, sam zalicza się do typu śmieszka. Żartuje sobie z nami i ciska sucharki.
Ot, taka miła lekcja. Wyobraźcie sobie taką sytuację - ksiądz zabiera telefon koledze i kładzie go na biurku, drugi dzień pod rząd. Normalny uczeń by się wkurzył, ale gdzie tam, nie nasze asy. Jeden SMS do kolegi i na skonfiskowany telefon ktoś dzwoni.



Ksiądz stał przy tablicy i podchodzi mówiąc ze śmiechem:
- He, he, może twoja dziewczyna?
Wyobraźcie sobie minę księdza, gdy patrzy na telefon i wyświetla się "Jezus Chrystus". Wydaje mi się, że nasza mina była lepsza, gdy ksiądz niewiele myśląc odebrał telefon mówiąc z powagą:
- Słucham, szefu?

Teraz już każdy w szkole wie jakiego mamy pobożnego kolegę, że aż sam Jezus do niego dzwoni!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
29 dni temu
Znalazłam na ulicy szczeniaka. Bez pomocy ludzkiej nie dałby sobie rady.
Kiedy przyniosłam go, a właściwie ją do domu, mój facet kazał "wywalić tego śmierdziela".
Możecie mnie hejtować - wyrzuciłam śmierdziela.
Będzie mi Ciebie brakowało, kochanie.
P.S. Sunia ma się dobrze u mnie w domu :D
pozostało 1000 znaków
W swoim krótkim, nastoletnim życiu miałam czterech chłopaków. Niby nic nadzwyczajnego ale co ich wszystkich łączy?

Matka KAŻDEGO z nich miała na imię Agnieszka. Bez wyjątku. Nie muszę mówić, że te związki skończyły się niepowodzeniem.

Obecnie podoba mi się jeden chłopak. Dziś dowiedziałam się, że jego mama to właśnie Agnieszka.

Zabijcie mnie.
pozostało 1000 znaków
29 dni temu
Umówiłam się na randkę z facetem poznanym przez Tindera, mieliśmy matcha :D (dopadła mnie desperacja, nie wnikajcie). Wszystko było super. Najpierw poszliśmy do kina, a potem udaliśmy się na spacer po parku. Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać.

Nie wiem jak to się stało, może to wina gazowanego napoju, którego zazwyczaj nie piję, po prostu się spierdziałam. To był najohydniejszy i najgłośniejszy pierd, jaki kiedykolwiek z siebie wydałam. Zrobiłam się cała czerwona, chłopak spojrzał na mnie z poważną miną, po czym puścił niemal równie głośnego bąka. Nie chciał, abym była z tym samotna:)

PS. Wkrótce kolejna randka.
pozostało 1000 znaków
16 dni temu
Znacie te pranki z bombą?
Pewnie, że znacie.

Mieszkam na co dzień w Ameryce. Tam bardzo często się takowe zdarzają.
Jadąc ostatnio autobusem na przystanku pan przebrany za Araba wrzucił plecak. Autobus był pełny, wszyscy się boją, uciekają. Oczywiście na wejściu stała przeszkoda. Byłam nią JA.
Jakiś facet mnie popchnął, a że on był wielki, a ja mała, po prostu mnie staranował i zdeptał. Jedyne co pamiętam to buty innych ludzi na moim ciele i silny ból.
Obudziłam się w szpitalu cała zmasakrowana. Złamane 3 żebra, noga, kciuk, kość policzkowa, nos i powyrywane włosy (naprawdę nie wiem jak to zrobili).

Śmieszka znaleźli, niedługo rozprawa i mam nadzieję, że mocno mu się dostanie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
29 dni temu
Byłem naprawdę dziwnym dzieckiem. Jako 8-latek szukałem martwych zwierząt (myszy, krety, ptaki ), po to by włożyć ich ciała do słoika, zakopywać pod ziemią i co jakiś czas odkopywać, by dokumentować ich stan rozpadu (robiłem zdjęcia, które mam do dziś).
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Pewnego dnia spotkała mnie dość intrygująca historia. W zwykły dzień postanowiłem wybrać się do supermarketu... czytaj dalej
0 dni temu
Mama wysłała mnie do sklepu, żebym kupił śmietanę 36%.

Nie było, więc wziąłem dwie śmietany 18%-owe.... czytaj dalej
dziś
Mój syn w ramach "żartu" powiedział mojemu mężowi, że był dzisiaj u nas listonosz i się zasiedział, bo mama go... czytaj dalej
0 dni temu
Wczoraj, gdy szłam do sklepu, podeszło do mnie dwóch chłopaków, na oko w moim wieku. Jeden z nich zapytał się czy... czytaj dalej
dziś
Jestem wolontariuszką w fundacji opiekującej się kotami. Kiedy przyszłam pierwszy raz, przywitał mnie bardzo gruby... czytaj dalej