dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Od początku mojego życia miałam pod górkę, jeżeli chodzi o kontakty z innymi. Chodziłam do małej, wiejskiej szkoły, miałam jedną znajomą, dzieci, jak to dzieci, czasem mi dokuczały. Czasem płakałam, czasem miałam to kompletnie gdzieś. W ostatniej klasie podstawówki znajoma się wyprowadziła, a kontakt się zupełnie urwał. Jestem z natury osobą nieśmiałą i wycofaną. Od tego czasu nie miałam z kim się spotkać po lekcjach ani pogadać, miałam problem z nawiązaniem nowej znajomości i innych po prostu nie obchodziłam, moja pasja i gust muzyczny wcale mi nie pomagały. Nienawidziłam disco-polo czy rapu, inni ze szkoły to uwielbiali, co nas bardzo dzieliło.

Gimnazjum było dla mnie dość ciężkim okresem, nadal byłam w tej samej szkole, wyśmiewanie się ze mnie znacząco się nasiliło. Nadal nie miałam w nikim oparcia, nie mówiłam o niczym rodzicom, bo to tylko nasiliło problemy. Nie miałam do kogo się odezwać i byłam z tym sama przez strach.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja dziewczyna ma wiele zainteresowań. Gra na fortepianie, w teatrze, śpiewa, gotuje i uczy się języka migowego. Na początku związku zapytała mnie, czy nauczę ją grać w gry. Myślałem, że oszaleje ze szczęścia.

Razem przesiadujemy weekendy na kompie. Niedawno zapytałem, czy zaczniemy sobie rozmawiać po angielsku. Nie chciała, bo nie potrafi. Od kilku dni siedzi nad książkami, żeby tylko ze mną ćwiczyć język. Czy ona naprawdę istnieje? Skąd się biorą takie kobiety?

4 lata związku a ona nie przestaje mnie zadziwiać.
pozostało 1000 znaków
229 dni temu
1. Nie pracuję
2. Nie pobieram zasiłków
3. Nie mam dzieci ani 500+
4. Nie płacę za dom, bo mieszkam z rodzicami
5. Na moje wydatki mam z ankiet internetowych

Da się nie być pasożytem? Da się.
pozostało 1000 znaków
228 dni temu
Właśnie siedzę sobie w parku naprzeciwko boiska. Dostrzegłam na nim dziewczynkę, która gra ze swoim tatą w piłkę nożną. Wiecie co? Zaczęłam płakać, bo przypomniały mi się chwile, gdy mój tata był jeszcze zdrowy i razem z nim grałam w nogę. Teraz zdałam sobie sprawę, że to już nigdy nie powróci a mój tata już nigdy nie stanie samodzielnie na nogach...

Jak wrócę do domu, to powiem mu jak wiele mu zawdzięczam i jak bardzo go kocham.
pozostało 1000 znaków
Mam problem z moimi rodzicami. Każą mi co tydzień chodzić do kościoła, mimo że nie zawsze mam ochotę. Mój chłopak jest ateistą. Kiedy oznajmiłam, że o takich sprawach jak ślub mieszany mogę decydować sama, pogrozili mi nałożeniem sankcji i ograniczeniami typu zakazy na imprezy.

Wystarczyło, że wspomniałam o ludziach, którzy nie praktykują, czyli ponad połowie katolików, w tym prawie wszystkie moje koleżanki, a mama już zrobiła mi wykład o sakramentach, które przyjęłam i miłości Boga do ludzi, a tata oburzył się, że tak się odzywam przez chłopaka-ateistę. Raz oznajmił: "to że pojechałaś do Basi nie znaczy, że możesz nie iść do kościoła". Kiedy zdarzy mi się opuścić mszę raz na 3 miesiące z lenistwa, jak 15 sierpnia, mama za tydzień krzyczy, że jeśli dzisiaj znów nie pójdę to następnym razem każe mi jechać z tatą.

Teraz sama wybieram się "na mszę", bo na serio to siedzę w parku albo kawiarni. Nie wiem co mam robić.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
228 dni temu
Mój mąż po pijaku wychlał z gara wodę po gotowaniu korpusów drobiowych dla psów.

Rano orzekł, że zrobiłam wczoraj "pyszny rosołek" i dzięki temu, że go wypił - nie ma dziś kaca.

Przynajmniej nie będzie fatygi z gotowaniem takiego "rosołku", skoro dziadowi smakuje.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni