Witaj na forum wyznajemy.pl

Witaj na forum Wyznajemy. Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą. Witamy!

Śmierć dziewczyny.

def750 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 2
Kciuki w górę: 1
Kciuki w dół: 0
1 0
Dodano: 08.07.2019 14:27
Zaznaczę że napiszę ten post w formie opowiadania kawałka mojego życia w latach 2011-2018

Była wiosna 2011, miałem 11 lat Nudziłem się i pogrywałem jak każdy inny w znaną klockową grę o nazwie "Minecraft". Kiedyś na serwerach były popularne gierki typu: Konkurs skinów, rodzinka itp. W ten sposób poznałem dziewczynę o imieniu Wiktoria. Graliśmy właśnie w tą znaną "rodzinkę" i żeby było wygodniej się komunikować jak każdy w tamtych czasach podaliśmy sobie skype`a. Wymienialiśmy się coraz większą ilością informacji, poznaliśmy swoje imiona, po ile mamy lat lub w jakich województwach mieszkamy. Nic szczególnego, miała tyle samo lat co ja itd. W tym momencie przejdę do dalszej części historii.

W 2013 roku znaliśmy się bardzo dobrze i byliśmy dobrymi przyjaciółmi, jedynymi przyjaciółmi. Dlaczego? Ponieważ żadne z nas nie miało żadnych przyjaciół poza sobą ja byłem agresywnym w szkole ale spokojnym poza chłopakiem a ona typową nieśmiałą dziewczyną. Mimo że dzieliła nas odległość 200 km, no właśnie dlaczego 2013...? Otóż tym roku wymieniliśmy się lokalizacjami zamieszkania, co ciekawe ona mieszkała dokładnie w tym samym mieście co mój tata. Już następnego roku podczas ferii zimowych spotkaliśmy się po raz pierwszy, nigdy się wcześniej nie widzieliśmy. Ona była śliczna ciut drobną blondynką z długimi włosami o niebieskich oczach a ja (dziwnie brzmi w tym miejscu opis siebie, wiem) trochę przygrubym chłopakiem o ciemnych blond włosach i niebiesko-szarawych oczach. Spotykaliśmy się codziennie gadaliśmy bawiliśmy się graliśmy razem, jak przyjaciele. Następne 3 lata wspominam bardzo ciepło. Niestety nic nie trwa wiecznie...

Nastała wiosna 2017 roku, Wtedy wiktoria przyjechała do mojego miasta, do Łeby. Było to 10 marzec, spotkaliśmy się około godziny 16 w parku i usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmawiać jak zawsze, w końcu rozmowy ucichły siedzieliśmy tak przez 10 minut nic nie mówiąc patrząc się w niebo i rozmyślając, w końcu zapytała mnie co bym zrobił jeżeli by się we mnie zakochała, ja nie wiedziałem co odpowiedzieć więc po prostu siedziałem cicho. Po chwili wyznała mi miłość i mnie przytuliła; Siedziałem wtedy chicho i nie wiedziałem co powiedzieć ponieważ od kilku lat byłem dość nieśmiały; Odwzajemniłem to uczucie i oboje się przytuliliśmy oboje płacząc i nie wiedząc co do siebie nawet powiedzieć. Reszta dnia minęła bardzo szybko przez ilośc emocji w tamtym momencie nie pamiętam co robiliśmy, lecz rzecz która mi najbardziej zapadła w pamięć to spacery ulicą szkolną, nabrzeża oraz spacer plażą wieczorem. I tutaj właśnie ten wątek o tym że nic nie trwa wiecznie. Dwa dni później (13 marca, poniedziałek) wracając do swojego miasta na drodze Słupsk-Darłowo miała wypadek samochodowy. Kiedy dowiedziałem się o tym godzinę później od jej ojca wybiegłem ze szkoły ubrałem się i z jak największą prędkością pojechałem do szpitala w Słupsku. Była na oiomie. 13 godzin później wpuścili mnie do niej, Ja zdruzgotany wszystkimi emocjami w tamtym momencie. Nie wiedziałem co powiedzieć jak zawsze i żałuj tego z całego serca i nadal nie mogę się z tym pogodzić, jedyne co mogłem zrobić to przytuliłem się do niej i modliłem się by nic się nie stało niestety o godzinie około 3 pożegnaliśmy się po raz ostatni, Wiktoria O w wieku 17 lat odeszła z tego świata na zawszę. Popadłem w depresję próbowałem popełnić samobójstwo 7 razy. Teraz jest to huśtawka nastrojów nie wiem co ze sobą zrobić a psycholog ani psychoterapeuta mam wrażenie że mnie nie rozumieją.

Wyżaliłem się tu bo nie mam komu innemu, jestem beztalenciem który nie potrafi z siebie wyrzucić emocji. I mam pytanie teraz co ciebie osobo która to czyta, czy był byś w stanie mi dopomóc i mnie wesprzeć, może miałeś podobną sytuację w życiu, proszę jeżeli możesz podziel się nią, dziękuję bardzo.

Ostatnio edytowano: 08.07.2019 14:35

reklamy ukryte
reklamy ukryte
Kacper033 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 621
Kciuki w górę: 398
Kciuki w dół: 738
1 1
Dodano: 08.07.2019 17:28
A może pójdziesz do lekarza? Ohh nie, lepiej zalic się na forum gdzie główny temat to snap i sex a średnia wieku to 13 lat. Brawo, brawo.
def750 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 2
Kciuki w górę: 1
Kciuki w dół: 0
0 0
Dodano: 08.07.2019 20:20
A może pójdziesz do lekarza? Ohh nie, lepiej zalic się na forum gdzie główny temat to snap i sex a średnia wieku to 13 lat. Brawo, brawo. Wysłałem to na kilku forach, mam gdzieś jaki temat tego forum. Osobiście nie znam tej strony i jest to jedyny post który wrzucę na tę stronę.

Ostatnio edytowano: 08.07.2019 20:20

Magnot Wróżbita Maciej
Postów na forum: 216
Kciuki w górę: 53
Kciuki w dół: 217
0 1
Dodano: 27.11.2019 16:12
A może pójdziesz do lekarza? Ohh nie, lepiej zalic się na forum gdzie główny temat to snap i sex a średnia wieku to 13 lat. Brawo, brawo.kacper033 jest tak popierdolony jak jego zdechła matka
RedRose12 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 3
Kciuki w górę: 0
Kciuki w dół: 3
0 0
Dodano: 14.08.2021 02:39
Współczuję ci, odejście bliskiej osoby niegdy nie jest łatwe. To normalne czuć smutek, żal a nawet i złość. Wiktoria zapewne była twoją pierwszą miłością, to musiał być dla ciebie potężny cios. Myślę że rozmowa o tych wydarzeniach to pierwszy krok do swego rodzaju uleczenia. Utrata bliskich zawsze boli, po czasie ból ten staje się częścią naszego życia, czymś z czym uczymy sie powoli żyć. Najważniejsze by znaleźć w kimś oparcie, ciepło, dobro i miłość drugiej osoby (niezależnie czy to kolega, siostra, brat, rodzice czy kuzyn) pomoże nam ruszyć dalej. Nikt nie oczekuje że zaponisz co się stało, każdy z nas dochodzi do siebie w swoim własnym tępie. Piszesz że psyhcolog/psychoterapeuta cie sie rozumieją, ja myślę że powinieneś dalej uczęszczać na terapię(może do innego specjalisty jeśli ten ci się nie podoba). Osobiście miesiąc temu zginął w wypadku mój kolega (nie mieliśmy żadnych romantycznych uczuć wobec siebie ale w ciąż był to mój dobry kolega) dodatkowo sama mam tendęcje do tłumienia emocji w sobie i uczę się dopiero je wyrażać, więc rozumiem cię w pewnym sensie...Z całego serca życzę ci jak najlepiej i będę trzymać za ciebie kciuki.
Whitecourt
Tylko zalogowani użytkownicy moga wypowiadać się na forum. Zaloguj się aby odpowiedzieć.

Statystyki forum

Użytkownicy obecni na forum w ciągu ostatnich 15 minut: 0

Wszystkich aktywnych użytkowników forum: 131 442