Witaj na forum wyznajemy.pl

Witaj na forum Wyznajemy. Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą. Witamy!

Myślałam, że takie coś tylko w filmach

czarnapani Wróżbita Maciej
Postów na forum: 2
Kciuki w górę: 0
Kciuki w dół: 0
0 0
Dodano: 18.09.2016 23:15
Z moim ukochanym byłam bardzo długo. Burzliwy, namiętny, nieprzewidywalny związek. Chciałam, żeby było między nami jak najlepiej. Mimo, że czasem nie potrafiłam, byłam zaborcza, impulsywna, jednym słowem toksyczna. Bałam się, że to, że jest dobrze to tylko przykrywka, że tak naprawdę pewnie on śmieje sie za moimi plecami i zdardza, albo chce sie tylko pobawić. Koszmar zaczął się dla mnie w sumie od początku, poznaliśmy się zupełnie przypadkiem, od razu praktycznie bylismy ze sobą. Lecz on od poczatku kłamal. A ja nienawidzę tego. Przyznał się, ale poźniej zaczął pokazywac rogi. Za każdym razem jak wyjeżdżał mówił, że będzie się odzywał. Wiele razy było tak, że nie odezwał sie wcale. Potrafiłam płakać całe noce i obwiniać sie o wszystko. Dowiadywałam się następnego dnia, że pił. Podobno z kolegami, nie wnikałam. Był moment, że nie radziłam sobie z tym wszystkim, byłam u psychologa. Zaczęło być normalnie. Zaczęłam dostrzegać, że nie jest moją winą to, że tak się zachowywał. Niestety on sam twierdził, że wszystko co złe - to ja i przeze mnie. Zamykałam sie w sobie i w swoich emocjach i uczuciach coraz bardziej, wstydziłam sie płakać, żeby nie usłyszeć znowu wulgaryzmów i krzyku. W pewnym momencie zamieszkaliśmy razem. Niestety nie było kolorowo. W momencie gdy on mnie mieszał z błotem za każdym razem jak wychodziłam z domu na impreze czy ognisko, pojawił się pocieszyciel, wykorzystał całą sytuację. Sama żałuje, że w ogóle dałam się w cokolwiek wkręcić. Żeby nie było, nie oceńcie mnie źle - seksu niet. Było to głównie psychiczne. Żyłam tak przez ok. dwa miesiące. Cały czas mialam do siebie wyrzuty, co ja robię i dlaczego. Zerwalismy kontakt całkowicie. Bolało mnie niemiłosiernie, że cokolwiek takiego w ogóle zrobiłam. Przyznałam się do wszystkiego. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że po tym wszystkim on nadal mnie chciał. Niby dał mi szansę, ale cóż to była za szansa? Co jego zły humor wysłuchiwałam ze moze sobie pojde do tamtego, ze jestem szmata. I że to co on mi robil przez prawie dwa lata to i tak było przeze mnie. Może mnie zbesztacie, że zasłużyłam na to, albo że jestem szmatą. fakt zrobiłam podłe świństwo, dla mnie pocalunek to już zdrada.. W każdym razie on odpłacil mi sie jeszcze piekniej. Wyjechalam do pracy. Starałam się, mowilam ze nie moge sie doczekac az bedzie lepiej. Wrócilam i . nastepnego dnia dostałam telefon, że zrywa ze mną, bo mnie w ogole nie kocha i tak wyprowadza się do kolegi. Szkoda, że ten kumpel po trzech tygodniach kłamstw okazał się nową dziewczyną, z którą zdradzał mnie regularnie podczas gdy mnie nie było. Wiem, że poniekąd karma za to co zrobiłam mnie dosięgła, ale na boga, dlaczego aż dwa razy? Czym zasługiwałam sobie w momencie, gdy naprawdę byłam najlepszą wersją siebie, na poniżanie mnie, kłamstwa, oszustwa.
Dlaczego to pisze? Dziś dowiedziałam się, że cierpie na borderline. Moje zachowania, impulsywność, emocjonalność niekoniecznie zależały ode mnie. Nie wszystkie decyzje podejmowałam racjonalnie. Wiem, że teraz będę z tym walczyć i czuję, że w koncu pozbędę się schiz na temat tego, że wszyscy chca mnie na pewno skrzywdzić i na pewno mnie oszukują.
Dowiedziałam się także, że
- albo jestem w ciąży
- albo mam raka...
Czekam tylko na potwierdzenie od lekarza. Nie wiem, która opcja byłaby dla mnie w tym momencie lepsza.
Taka rada dla wszystkich, na przyszłość. Nie bójcie sie mówic o tym co Was boli. Nie bójcie się szukac pomocy.
A dla tych, których partner jest toksyczny - spróbujcie zrozumiec jego zachowanie, pod tym może kryc sie wielkie cierpienie i wielka krzywda. Nie dolewajcie oliwy do ognia. Bo dla niektórych może być za późno na pomoc.
Dziekuje i dobranoc. Kochajcie się ludzie i bądźcie szczerzy. Nawet jeśli popełnicie bład. Lepiej przyjąć z pokorą konsekwencje swoich czynów niż mieć gnój zamiast sumienia.
reklamy ukryte
reklamy ukryte
monika8822 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 677
Kciuki w górę: 291
Kciuki w dół: 116

Płeć: kobieta
Pisze z: Gdańsk
0 0
Dodano: 19.09.2016 11:36
To nie jest Twoja wina, a w mojej opinii Ty go nie zdradziłaś :P , potrzebny jest Ci psycholog, ale sądząc po tym co napisałaś o chorobie, myślę i mam nadzieje, że nadal z niego korzystasz, Ty jedyny błąd jaki popełniłaś, to, to, że byłaś naiwna, weszłaś w taki związek i brnęłaś w niego, pomimo, że on paskudnie Cię traktował od początku :\ , od takich facetów zwiewa się na samym początku, a tu..., dopiero ON z Tobą zerwał, a nie Ty...., powinno być na odwrót...., musisz przestać być naiwna, nauczyć się szacunku do siebie, a jeśli ktoś Cię nie szanuje, to zwiewa się od takiej osoby już na samym początku :P , współczuję Ci...., musisz podnieść się, zacząć się leczyć, żyć i zacząć patrzeć na swoje szczęście, a nie na szczęście innych, bo nikt za Ciebie nic nie zrobi..., niestety takie jest życie i trzeba umieć sobie samemu radzić, trzeba mieć dystans do wszystkich, ostrożność i zawsze jakiś procent braku zaufania do innych, nawet jeśli ten ktoś byłby Twoim przyszłym mężem, takie jest życie, okrutne dla tych, co nieuważali :P
,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo choć wiedza wskazuje na to co jest, to wyobraźnia wskazuje na to co będzie" Albert Einstein
Harley Wróżbita Maciej
Postów na forum: 632
Kciuki w górę: 198
Kciuki w dół: 29

Płeć: kobieta
0 0
Dodano: 19.09.2016 12:15
w mojej opinii Ty go nie zdradziłaś
Jeśli ktoś jest w związku i całuje się z innymi to jest to zdrada. Zazwyczaj potępiam zdradę w każdej postaci, ale wiadomo zawsze sa jakieś odstępstwa od reguły . W mojej opini to on sam Cię popchnal w ramiona innego. Chciałaś znaleźć u kogo innego coś czego on Ci nie dawał . A mianowicie miłości.
"So what if i'm crazy?? The best people are!"
Harley Quinn.
monika8822 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 677
Kciuki w górę: 291
Kciuki w dół: 116

Płeć: kobieta
Pisze z: Gdańsk
0 0
Dodano: 19.09.2016 13:11
w mojej opinii Ty go nie zdradziłaś
Jeśli ktoś jest w związku i całuje się z innymi to jest to zdrada. Zazwyczaj potępiam zdradę w każdej postaci, ale wiadomo zawsze sa jakieś odstępstwa od reguły . W mojej opini to on sam Cię popchnal w ramiona innego. Chciałaś znaleźć u kogo innego coś czego on Ci nie dawał . A mianowicie miłości.

Czytaj:
Było to głównie psychiczne.
Z tego wychodzi, że ona się z tamtym nie całowała, ani nic, pisze, że było to tylko na emocjach, na psychice, bez kontaktu fizycznego, jedynie podkreśliła, że w jej opinii pocałunek to zdrada, ale nie napisała, że ona się z nim całowała, więc w mojej opinii nie zdradziła, bo emocjonalne uczucia, których wtedy potrzebowała, to nie jest dla mnie zdrada, w końcu na przystojnych facetów na ulicy też się kobiety patrzą, a mężczyźni na kobiety i nie jest to zdradą :P
,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo choć wiedza wskazuje na to co jest, to wyobraźnia wskazuje na to co będzie" Albert Einstein
Harley Wróżbita Maciej
Postów na forum: 632
Kciuki w górę: 198
Kciuki w dół: 29

Płeć: kobieta
0 0
Dodano: 19.09.2016 13:15
No ja właśnie nie za bardzo rozumiałam czy go zdradziła i w jaki sposób xd Myślałam że się calowali skoro napisała o tym pocałunku :P
"So what if i'm crazy?? The best people are!"
Harley Quinn.
monika8822 Wróżbita Maciej
Postów na forum: 677
Kciuki w górę: 291
Kciuki w dół: 116

Płeć: kobieta
Pisze z: Gdańsk
0 0
Dodano: 19.09.2016 14:38
No ja właśnie nie za bardzo rozumiałam czy go zdradziła i w jaki sposób xd Myślałam że się calowali skoro napisała o tym pocałunku :P
Zdradziła go raczej tylko emocjonalnie, uczuciowo, jak coś to mam nadzieję, że Autorka to uściśli :P
,,Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, bo choć wiedza wskazuje na to co jest, to wyobraźnia wskazuje na to co będzie" Albert Einstein
czarnapani Wróżbita Maciej
Postów na forum: 2
Kciuki w górę: 0
Kciuki w dół: 0
1 0
Dodano: 19.09.2016 16:06
To o pocałunku akurat było specjalnie napisane. Niestety był jakiś kontakt fizyczny. Ale podle sie z tym czułam od początku. Byłam rozerwana między tym co powinnam robić, a tym, co robiłam. Poniekąd on uświadomił mi, że mam prawo byc z kims lepszym, a jednocześnie nie wierzyłam w to, że mogłabym.
Tylko zalogowani użytkownicy moga wypowiadać się na forum. Zaloguj się aby odpowiedzieć.

Statystyki forum

Użytkownicy obecni na forum w ciągu ostatnich 15 minut: 1

Wszystkich aktywnych użytkowników forum: 128 560