dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
786 dni temu
Mój facet jest skrajnym realistą. Czasem to przyjemne, bo nie żyje złudzeniami i potrafi twardo stąpać po ziemi i ocenić na chłodno każdy problem, dzięki czemu szybko znajduje rozwiązanie.

Gorzej, kiedy dostaję od niego kartkę urodzinową a w środku mam napisane: "Wszystkiego przeciętnego, bo że nie będziesz milionerką i modelką, to chyba wiesz".

Dzięki, kochanie.
pozostało 1000 znaków
786 dni temu
Kochani, proszę o lajki dla mojej żony, która właśnie urodziła czworaczki!

Ja się boję pójść na pobranie krwi, a ta wspaniała, silna kobieta wydała na świat cztery zdrowe, energiczne maleństwa.

Dziewczyny, jesteście nieocenione.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
786 dni temu
Jestem z zawodu lekarzem już od ładnych paru lat. Zdążyłam się natknąć na wiele przypadków z racji że przesiaduję na oddziale przyjęć. Wielokrotnie przyjmowałam kobiety z "wypadków" w których chcący, niechcący ucierpiał nos. Przychodzą z nadzieją, że przy zszywaniu bądź nastawianiu załapią się na darmową operację korekty nosa. No pewnie, może botoks do ust w pakiecie?

Przywykłam do takich wypadków ze schodów bądź uderzenia w parapet. Ale jedna pacjentka przekroczyła całkowicie skalę. Na oddział przyjechała kobieta z raną ciętą na piersi. Pech chciał, że zahaczyła o obie. No i oczywiście taki wypadek mógł się zdarzyć, to nic specjalnego.

Gdyby nie to, że ta kobieta przyniosła ze sobą SILIKON i pytała, czy skoro już jest ta rana to nie dało by się od razu skorzystać i powiększyć jej piersi.

Klękajcie narody i niech Bóg Was chroni przed takimi kobietami.
pozostało 1000 znaków
786 dni temu
Trafiłam ostatnio na profil mojej starej znajomej. Kobieta po 30-stce, ma męża i dziecko. Na jej zdjęciu profilowym widnieje szczerbata 5-latka. To dziesiąty przypadek z rzędu.

Fejsbukowe mamusie, czy naprawdę jesteście aż tak zaniedbane, że nie możecie mieć własnej twarzy na WŁASNYM profilu? Do dokumentów też dajecie zdjęcia dzieci?

Pozdrawiam, "wyrodna" matka.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od siedmiu lat choruję na ciężką depresję. Już nawet nie wiem, jak to jest być szczęśliwą. Nawet, jeśli wydarzy się coś dobrego, ja doszukuję się powodów, dla których się zawiodę.

Zbyt duża ilość szczęścia wprawia mnie w autodestrukcję. Boję się wszystkiego. Absolutnie wszystkiego, nawet wyjścia z pokoju po coś do jedzenia, czy do łazienki.

Przez pierwsze trzy lata nie umiałam się odnaleźć w tym, co się ze mną działo. Myślałam, że to zwykły smutek, może cecha charakteru. Moja siostra uważa, że po prostu trafiam na złych ludzi. Nie dopuszczałam do siebie nawet myśli, że coś może być nie w porządku. Broniłam się rękami i nogami.

Nieszczęśliwie zakochana w mężczyźnie, który traktował mnie jak śmiecia, przegraną sprawę, nic nie wartą smarkulę. Sprawił, że zaczęłam mieć kompleksy, nienawidzić siebie. Bałam się poznawać nowych ludzi, że zrobią mi to samo, co zrobił on - i do dziś się tego boję, ale... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
787 dni temu
Grzebałam w telefonie u mojego faceta w poszukiwaniu numeru do jego mamy i zobaczyłam, że ma mój numer zapisany jako... "Aparat". Zdziwiłam się, o co tu chodzi i dlaczego tak mnie nazwał, więc spytałam go właśnie o to.

Odpowiedział mi: "Aparat, bo za każdym razem, kiedy cię widzę, mam ochotę szeroko się uśmiechnąć".

pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Może Wam się to wydawać śmieszne, głupie, albo i wymyślone, ale mnie ta sytuacja zmieniła całe życie.

Mieszkam w małej miejscowości, gdzie praktycznie każdy zna każdego.

Jakieś 8 lat temu, w dniu Wszystkich Świętych, jechałam z rodzicami na groby. Po odwiedzeniu grobu syna mojego wujka, mama zaczęła temat reinkarnacji.

Mówiła, jak to sobie wyobraża swojego chrześniaka chodzącego gdzieś w Ameryce i pracującego jako lekarz. Jako że ja i mój tata nie wierzymy w takie rzeczy, słuchaliśmy historii mamy z ironicznym uśmiechem na twarzy.

Po odwiedzeniu grobu dziadka udaliśmy się na grób pradziadków. Po drodze mama zauważyła grób kobiety, która... nazywała się tak samo jak ja! Zaczęła się śmiać, że mam swoją patronkę, ale przestała żartować, kiedy podeszła bliżej grobu. Zbladła, a do oczu napłynęły jej łzy.

Gdy podeszłam bliżej zobaczyłam, że ta kobieta zmarła dokładnie wtedy, kiedy ja się urodziłam.

Dzień,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Chciałabym napisać coś w obronie zdradzanych kobiet, chociaż wiem, że zdrady nie można usprawiedliwiać i tytuł... czytaj dalej
0 dni temu
Jestem wściekły, że żyję w kraju, w którym podejmuje się decyzje za mnie. W cywilizowanym świecie podatki idą... czytaj dalej
0 dni temu
Poszłam do pewnej znanej i drogiej drogerii kupić jakieś porządne kosmetyki, bo cóż, nie znam się na makijażu,... czytaj dalej
0 dni temu
Rozbiłam swój ulubiony kubek z jednorożcem i bardzo rozpaczałam, bo to był prezent, unikatowa, ręczna robota. Nie... czytaj dalej
0 dni temu
Mojego męża znam od 7 lat, jesteśmy małżeństwem od roku i myślałam, że znamy się na wylot. Zawsze żyliśmy... czytaj dalej

reklamy ukryte