dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
876 dni temu
Jestem onkologiem dziecięcym. Rak nie jest mi obcy. Nie muszę chyba dodawać, jak ciężka i wyczerpująca psychicznie jest to praca. Jednak mój ostatni pacjent otworzył mi oczy. Zrozumiałem, że wybrałem dobrą drogę.

Maciek miał zaledwie osiem lat, białaczka zaatakowała nagle, musieliśmy szybko znaleźć dawcę szpiku. Walczyliśmy z czasem, często dopadało mnie zwątpienie, ale wtedy siadałem przy łóżku Maćka, chwytałem jego kościstą dłoń, ściskałem ją i mówiłem, że wszystko będzie dobrze.

Pewnego poranka, po całonocnym dyżurze, wstąpiłem do Maćka, by sprawdzić, jak się czuje. Ściskał swojego ulubionego misia i grzecznie spał. Miałem już wychodzić, gdy usłyszałem zza pleców jego cienki głos: "Wiem, że jest źle. Widzę to w pana oczach. Widzę to w oczach moich rodziców. Ale nie boję się".

"Nie?", spytałem zaskoczony.

"Nie, bo widzę też, że robi pan wszystko, by mi pomóc. Ufam panu."

Łzy napłynęły mi do oczu.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
877 dni temu
Siedziałam wczoraj w parku z koleżanką. Rozmawiałyśmy o nowej książce naszego ulubionego pisarza.

Nagle Maja zmieniła temat. Rozgadała się na temat homoseksualistów, jak to ludzie, którzy ich nie tolerują, są okropni i że ona jest bardzo tolerancyjna.

Dwa dni przed tą rozmową stwierdziła, że moja ulubiona piosenkarka jest: "fuj, ohydna, obleśna", ponieważ całowała się z dziewczyną na teledysku. Chwilę po strumieniu wyzwisk zaczęła rozczulać się nad pocałunkiem Zosi i Kuby z naszej klasy.

Aha.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
877 dni temu
Kiedy stałem wczoraj na przystanku autobusowym, w tłumie ludzi dostrzegłem dziewczynę, która bardzo mi się spodobała. Momentalnie się w niej zauroczyłem do tego stopnia, że postanowiłem zwrócić jej uwagę i rzucić jej pod nogi kamyk.

Trafiłem w jej głowę. Chyba nie zczaiła, że jest podrywana.
pozostało 1000 znaków
Witam wszystkich, po tytule mojego wyznania pewnie stwierdzicie, że jestem typową gimbuską, której zależy tylko na tym, jak wygląda i prowadzi rozmowy typowe dla dziewczyn - "plastików". Nie, nie jestem jedną z tych osób. Uważam się za pewną siebie, inteligentną i całkiem ładną dziewczynę, jednak mam pewien problem. Nigdy nie miałam chłopaka, co wiąże się z tym, że też nigdy się nie całowałam.

Nie przeszkadza mi to za bardzo, tak, żeby spędzać sen z powiek, jednak kiedy słyszę, jak moje koleżanki opowiadają o swoich pierwszych miłościach to jest mi przykro, że ja jeszcze nigdy się w nikim nie zakochałam. Nie jestem brzydka, a nie słyszałam, żeby ktoś mówił, że mu się podobam.

Nie wiem, co mam o tym myśleć, to dobrze czy źle, że jeszcze nigdy nie miałam chłopaka? Nie mam jakiegoś strasznego ciśnienia, wiem, że mam jeszcze niby czas, ale dlaczego znaczna część dziewczyn w tym wieku już ma jakieś przygody za sobą, a ja nie?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
877 dni temu
Moja sześcioletnia córka ma gęste, czarne, szaleńczo kręcone włosy. Zawsze z żoną próbujemy walczyć z tą masą futra i staramy się jakoś ją wyfryzować, ale zazwyczaj kończy się na wpięciu jakiejś kokardki w losowym miejscu, bo nie idzie z tymi włosami nic zrobić. Młoda się nie przejmuje - to najważniejsze, że siebie lubi.

Któregoś ranka postanowiła "pomóc mamie i tacie" i wyręczyć nas w codziennej męczarni z czesaniem. Zrobiła sobie "kucyk", a że żadna cywilizowana gumka na tej planecie nie jest w stanie spiąć takiej ilości włosia, to każda pękała. Milenka zmontowała więc sobie kucyk używając do tego silvertape'a, czyli takiej szarej, koszmarnie mocnej taśmy do pakowania...

I teraz sam już nie wiem, co gorsze. Poranna walka z kilogramami jej włosów, czy to, że muszę każdej współczującej staruszce na ulicy odpowiadać, że młoda wcale nie jest w trakcie chemioterapii.
pozostało 1000 znaków
Od niedawna obsługuję w kawiarni. Kiedyś myślałam, że bycie kelnerką to nic takiego. Pracując tu, zauważyłam, że ludzie z lepszym stanowiskiem czy większą ilością pieniędzy na siłę pokazują to innym. Ludzie są różni i nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Są tacy, którzy rzucą napiwek nawet jeśli nie byłam nadto miła a są i tacy, którzy oczekują czerwonego dywanu wchodząc do lokalu.

Wczoraj miałam mega tzw. "sajgon". Przez 7h nie miałam kiedy pójść do toalety. Wśród klientów pojawiły się dwie pary lekko przed 50-tką. Widzieli, że dwoję się i troję by każdego obsłużyć i podać desery. Mimo tego nie podeszli, chociaż lokal jest samoobsługowy. W pewnym momencie patrzę, podchodzi Pan, nie w celu złożenia zamówienia, ale zwrócenia uwagi: "kto tu wyciera stoliki?!" Odpowiadam "ja", po czym biorę ściereczkę i wycieram raptem 3 okruchy. Podczas sprzątania usłyszałam kilka tekstów typu: "mogłem łabędzie przyprowadzić to by się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
877 dni temu
Kilka dni temu w drodze ze szkoły do domu wstąpiłam do sklepu. W środku było dużo uczniów, ponieważ budynek znajdował się obok przystanku. Wybrałam kilka rzeczy i poszłam do kasy. Kasjerka skasowała mnie i wyszło 12 zł i 50 gr. Niestety przy sobie miałam tylko 10 zł.
Osoby stojące za mną zaczęły się niecierpliwić, gdy ja szukałam tych jebanych 2 złotych.

Nagle pewien starszy ode mnie o 2 lata chłopak, który był dziwnie postrzegany, wychylił się z kolejki. Powiedział uprzejmie, że on ma te pieniądze. Dopłacił za mnie te zasrane 2,50. Podziękowałam mu i powiedziałam, że oddam tę sumę jutro w szkole. Uśmiechnął się i nawet nie chciał, abym mu oddała.

Cieszę się, że na świecie są jeszcze dobrzy ludzie. Pozdrawiam
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte