dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Miałam wypadek, gość wyjeżdżał z podporządkowanej, ja jechałam wolno, miałam pierwszeństwo, ewidentnie jego wina. Zanim powiecie - "baba", to dodam, że jako przedstawiciel handlowy od wielu lat pokonuję duże odległości, nigdy nie miałam mandatu, nawet za parkowanie, jeżdżę bardzo dobrze.

Z auta wysiadł totalny burak i cham, zaczął agresywnie się drzeć i szukać "świadków, że to ta idiotka źle jechała", chociaż doskonale wiedzieliśmy - i ja, i on - kto tu jest winny. W aucie siedziała jeszcze jego dziunia, tak samo próbowała mnie zakrzyczeć, że to moja wina, chociaż ja już zadzwoniłam na policję i nic nie mogli ugrać. Nie było świadków, wszyscy odeszli, ale ja miałam rejestrator jazdy, dlatego wyluzowana czekałam na policję, nie słuchałam, co tam próbują do mnie krzyczeć, a wjechały już wyzwiska.

Ten osioł zorientował się, że mam rejestrator - miałam otwarte drzwi i stałam pod autem, a on wtargnął do środka, wyszarpał... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Chciałabym podzielić się ze wszystkimi dzisiejszą sytuacją, która miała miejsce w nadmorskiej miejscowości. Wyznanie nie będzie należało do najdłuższych, ale mam ogromną nadzieję, że wiele osób weźmie sobie to do serca.

Przechadzając się ze znajomymi po promenadzie pełnej ludzi, przechodziliśmy akurat koło fontanny zlokalizowanej praktycznie w środkowym punkcie. Zauważyliśmy dziecko. Na oko gdzieś 5-letnie. Z fontanny wystawały mu jedynie nogi, którymi zresztą machał na wszystkie strony.

Podeszliśmy bliżej i zauważyliśmy, że chłopczyk ma zanurzoną w wodzie całą buzię i zawisł w taki sposób, że nie mógł odepchnąć się rączkami ani od podłoża fontanny, ani nogami od chodnika.

Mój kolega zerwał się i wszedł do fontanny wyciągając chłopca za ręce i jak sądzę-ratując mu życie. Po całym zdarzeniu chłopiec łapczywie łapiąc powietrze, zaczął płakać i kasłać a z ławki nagle zerwała się para staruszków, która... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Zdałam poprawkę z matematyki.

Pozdrawiam!
pozostało 1000 znaków
Byłam na plaży - słońce, gorący piasek, zimna woda, przystojni faceci i gra w siatkę dmuchaną piłką, podryw pełną parą, czego chcieć więcej? Już wam powiem, czego. KUPY. Tak, zachciało mi się zrobić kupę, niby nic dziwnego.
Brzuch mnie rozbolał tak mocno, że mało nie zemdlałam. Mówię wszystkim, że idę siusiu - szybka wymówka. W WC kolejki nie z tej ziemi, a ja czuję, jak główka świstaka wychodzi, puszczam mega śmierdzące bąki, nie daję dosłownie rady - co robić!? Panika.

Przecież ludzi masa, do domu daleko, nic w pobliżu nie widzę, żeby było bez kolejki.
Naprawdę, byłam załamana, nie wiedziałam zupełnie, jak sobie z tym poradzić.

Nigdy nawet nie sikałam do wody, ale w tym przypadku nie miałam innego wyjścia, jak po prostu... załatwić się w jeziorze.

Lecę! Udaję, że się moczę, a tak serio, to z mojego tyłka leci sraka jak z wulkanu, tragedia.
Biegunka totalna, ale zrobiłam i wychodzę.

Biegnę do chłopaków,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Byłem na festynie. Zauważyłem tam dziewczynę: laska 10/10. Ja to może 3/10. I podbija do mnie taka dupa jak ona - piękna, czarne włosy, opalona, duże cyce. I ona do MNIE?? Myślałem, że to jakiś żart.

Bajerowała mnie dłuższą chwilę i zaciągnęła w odludnione miejsce od festynu, na którym byliśmy. Poszliśmy "na spacer pogadać". Podjarany w ch.j idę, słucham jej, mówi inteligentnie i podniecająco.

Nagle klęka, wyciąga mi ptaka i robi mi dobrze. Trwało to krótko, wracamy. Mówi mi, że znajdzie koleżankę i zaraz wróci, wcześniej dała mi nawet swój numer. Moja samoocena podskoczyła o tysiąc poziomów.

Kiedy odeszła zorientowałem się, że nie mam ani portfela ani telefonu. Już jej nie znalazłem.
pozostało 1000 znaków
Piszę tu, ponieważ mam nietypowy "problem", który pomimo upływu kilku lat nadal mnie gryzie.

Z moim facetem jesteśmy razem sześć lat, chcemy spędzić razem życie, ślub za pasem. To jest to uczucie, które zdarza się tylko raz w życiu - człowiek po prostu WIE, że jest to ta jedyna osoba. Nam się to zdarzyło i jesteśmy szczęśliwi i nie widzimy świata poza sobą. Bajka. Owszem, gdyby nie jedno "ale".

Mój książę, zanim mnie poznał, był zwyczajnie "łatwy". Nie chodzi tu o fakt, że uprawiał seks lub miał dziewczyny - kiedy się poznaliśmy mieliśmy ponad 20 lat. Ale o to, że był ciągle wykorzystywany, a przy tym dawał się zaciągnąć do łóżka po dwóch tygodniach, żyjąc w przeświadczeniu że jest w "związku". Ponadto był ciągle zdradzany, wybierał puszczalskie panny do "związków", które nawet matury nie miały i które szybko się nim nudziły.

Boli mnie do tej pory, że osoba, która jest dla mnie wszystkim, dawała się wykorzystywać... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Poznałem ją - była cudowna, inna niż wszystkie kobiety, które do tej pory znałem. Dobra, ciepła, wierna. Czułem, że to ta jedyna.

Jednak z czasem zaczęło psuć się między nami. Zrobiłem jej wiele złego, ale ona dalej dzielnie chciała odbudowywać nasz związek. Wiedziała czego chce i do tego dążyła, a mnie denerwowała jej perfekcyjność, dobroć. Czułem się przy niej gorszy, dusiłem się. Dokładnie w dniu naszej pierwszej rocznicy powiedziałem jej, że to nie to. Wyznałem, że nic do niej nie czuję i odszedłem. Nie miałem jednak odwagi powiedzieć jej tego w twarz więc zwyczajnie zadzwoniłem, powiedziałem swoją kwestię i odłożyłem telefon. A ona? płakała, błagała, dzwoniła, pisała. Przez długi czas próbowała ze mną porozmawiać, poznać przyczynę. Ja jednak nie chciałem, bo i po co?

Rzuciłem się w wir pracy, imprez no i innych kobiet. Na początku nie zdawałem sobie sprawy, że w każdej nowo poznanej kobiecie szukam jej.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte