dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
1357 dni temu
Zdradziłem swoją dziewczynę, po pijaku, z jakimś szonem z klubu - największy błąd mojego życia. Długo biłem się z myślami, nie wiedziałem czy się przyznać, ale sumienie dręczyło. W końcu, po jakimś miesiącu, wydusiłem to z siebie. Przepraszałem, błagałem o wybaczenie, wszystko na nic. Zostawiła mnie, a mi zawalił się świat.

Tak myślałem, że tak właśnie się skończy. Tego się bałem, dlatego podczas naszego ostatniego stosunku, użyłem przebitej prezerwatywy, wiedząc, że ma dni płodne. Zrobiłbym to ponownie, bo jestem gotowy naprawdę do WSZYSTKIEGO, aby tylko zatrzymać Kinię przy sobie.

I dziś, po dwóch tygodniach od rozstania, znów ją zobaczyłem, poprosiła o spotkanie. Modliłem się, żeby powiedziała mi, że jest w ciąży. I tak, moje marzenie się spełniło. Teraz zrobię wszystko, żeby zapewnić jej i naszemu dziecku wszystko co najlepsze. Wynagrodzę jej wszystko, zadbam do końca życia i nigdy nie opuszczę.

Hejtujcie mnie, ja wiem, że jesteśmy dla siebie stworzeni i dobrze zrobiłem.
pozostało 1000 znaków
Historia sprzed kilku lat. O tym, jak mój brat został gwałcicielem i bandytą, a potem trafił za kraty. Dzięki naszej matce.

Niemal wszyscy w mojej rodzinie to prawnicy - dwóch dziadków było adwokatami, babcia sędziną, ojciec z siostrą mają kancelarię, jeden z moich braci rok temu został radcą, a matka jest prokuratorem. Jednym słowem - palestra od korzeni. Panuje przekonanie, że dzieciom z rodzin takich jak moja nic nie grozi, bo rodzice wszędzie mają znajomości i wyciągną ze wszystkich tarapatów - bo istotnie, mają takie możliwości.

Matka, uznawana jest za postrach komisariatów i sal rozpraw. Podobno jeden obrońca gdy zobaczył, że to ona prowadzi sprawę, powiedział klientowi, że może sobie wzywać diabła na pomoc, bo żaden człowiek mu nie pomoże. To fakt. Zawsze żąda surowych kar i dla wszystkich przestępców jest bezwzględna. Najbardziej cięta jest na linie obrony typu niepoczytalność czy afekt i w zasadzie nigdy nie dopuszcza do tego,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Tak bardzo Cię kochałam, wiesz? Cholernie było mi ciężko, jak mnie zdradzałeś przez pięć miesięcy. Wybaczyłam Ci, pamiętasz? Podałam rękę i wybaczyłam też tej szmacie, którą ruchałeś za moimi plecami. Wierzyłam w to, że każdy zasługuje na drugą szansę, że pogubiłeś się w życiu, podarowałam Ci znowu moje serce. Pomimo tego, że wydzwaniałeś co noc i mówiłeś jak bardzo Ci dobrze beze mnie, jakie to życie singla jest świetne. Słuchałam tego z gulą w gardle.

Nie pozwoliłeś mi nawet odejść, pisząc te smsy i wiadomości o tym jaka byłam okropna i straszna, choć zawsze starałam się być dla Ciebie idealna. Nie wiesz jak bardzo bolały dni, kiedy organizm odmawiał posłuszeństwa, jak nie jadłam, jak ciężko było mi się skupiać na pracy, nauce. Ale dałam radę. Otrzepałam się i powoli godziłam z faktem, iż mnie nie chcesz. I wtedy ten kulminacyjny moment, kiedy stwierdziłeś, że chcesz to naprawić i zawalczyć. Prawie Ci się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1357 dni temu
Mamy takiego typa w pracy, który od zawsze jest sam, nigdy nikt nie widział go z dziewczyną, ani nie słyszał, żeby kiedykolwiek ją miał. Zrobiło nam się żal gościa i umówiliśmy go na randkę z siostrą jednego z kolegów, która była w podobnym wieku i też była od dawna singielką.

Kolega, Adrian, poszedł na randkę, a następnego dnia rano nie chciał nam zdać relacji. Próbowaliśmy wymusić z niego, co się stało, ale nic z tego. W końcu dowiedzieliśmy się od tego znajomego, z którego siostrą próbowaliśmy zeswatać Adriana.

Kiedy zapytała go, po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie, co chciałby teraz robić, to on odpowiedział: "Może pójdziemy do mnie i pomasujesz mi stopy, bo mam w robocie ciasne buty i zrobiły mi się takie odgnioty, które bardzo bolą, a nie ma mnie kto pomasować". Uciekła z krzykiem.

Lubimy cię, Adrian, ale to nasze pierwsze i ostatnie podejście. Najwyraźniej nie każdy musi mieć dziewczynę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W piątek wyjątkowo wyszłam z pracy dwie godziny wcześniej, bo wypadły mi z grafiku dwa spotkania z klientami. Miałam w planach romantyczną kolację - pomyślałam, że skoro mam czas, to mogę ją nawet sama ugotować.

Wróciłam do domu z zakupami. Byłam pewna, że mieszkanie jest puste, bo mąż miał wrócić dopiero wieczorem. Dlatego zaskoczyły mnie dziwne dźwięki dochodzące z jego gabinetu. I co zobaczyłam, gdy tam zajrzałam?

Mojego męża, robiącego sobie dobrze do otwartego na całą szerokość monitora zdjęcia MOJEJ PRZYJACIÓŁKI, które zostało zrobione dość niefortunnie, bo akurat na nim coś mówi i ma półotwarte usta.

Nie widział mnie, więc zniesmaczona zostawiłam zakupy, wyszłam z mieszkania i następną godzinę łaziłam po okolicy myśląc nad swoim życiem. Nawet nie jestem zła, ja po prostu tego NIE OGARNIAM. W życiu bym się czegoś takiego nie spodziewała.

Co jest z Wami nie tak, faceci?
pozostało 1000 znaków
Moja córka ma 15 lat, chodzi do szkoły, ja ją wychowuję sama, ojciec Kai odszedł od nas, kiedy ta była jeszcze bardzo mała. Miewałam facetów, nawet w pewnym okresie często, ale nigdy nie związałam się z nikim tak naprawdę na stałe. Córka ich nie akceptowała, ogólnie od zawsze była buntowniczką, miałam z nią problemy, obwiniałam siebie, że to wszystko przeze mnie...

Już pod koniec podstawówki opuściła się w nauce, później było tylko gorzej. Typowy bunt, kolczyki, potajemne picie alkoholu. Rozmawiałam z nią, prosiłam, błagałam. Nic z tego, rósł tylko dystans między nami, a ja naiwnie liczyłam, że jej przejdzie. Ona stała się odludkiem, malowała się na czarno, zaczęła słuchać depresyjnej muzyki, ale to typowy bunt, nie chciałam jej w tym przeszkadzać, choć wiadomo, że karałam ją za złe zachowanie, zabierałam telefon.

Nie chciała mi o niczym opowiadać, co się dzieje w jej życiu. Nie sądziłam, że będzie próbowała odebrać... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1358 dni temu
Moja babka z uporem maniaka nazywa moją dziewczynę "Sonią", mimo że ma ona na imię Sabina. Przez chwilę myślałem, że jej się myli, ale w końcu wpadłem na to, że robi mi to na złość, bo w rozmowie z mamą czy kimkolwiek nigdy nie przekręciła jej imienia, robi to tylko przy mnie - i przy Sabinie.

Spytałem w końcu, o co jej chodzi, a babcia na to: "Aaa, bo ona mnie przypomina Sonię, taką sukę, co już mi zdechła, miała taki sam płaski pysk i rzadkie włosy po bokach głowy".

Chryste Panie. To miło z twojej strony, babciu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte