dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Zacznę od tego, że z powodu niesprzyjających okoliczności widuję się z moim chłopakiem stosunkowo rzadko i przeważnie mamy ograniczony czas. Dlatego zawsze usiłujemy go wykorzystać w 100%, tak by nie zmarnować ani jednej minuty.

Tak samo było tym razem...

Pogoda nie dopisywała, cały dzień lało, więc zdecydowaliśmy się zostać w domu. Mieliśmy cudowne dwie godzinki dla siebie. Podczas przytulanek zauważyłam na twarzy mojego chłopaka kilka pryszczy i od razu przystąpiłam do ich wyciskania. Obydwoje okropnie to uwielbiamy i sprawia nam to dziką przyjemność. Następnie zauważyłam u niego w uchu trochę włosów i zapytałam czy mogłabym mu je usunąć za pomocą pęsety. Nie będę ukrywać, że ta czynność również sprawia mi jakąś chorą, dziką satysfakcję. Nie mam pojęcia dlaczego ale tak mam!

Po półgodzinnych stękaniach mojego faceta, uszy były gotowe i on stwierdził, że musi mi się odpłacić. Z racji tego, że nie mam włosów w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
1314 dni temu
Największą trauma mojego dzieciństwa było to, że wzięłam "na kreskę" gumę kulkę w sklepiku szkolnym. Dług wynosił 20 gr.

Jestem dorosła, a do tej pory mnie to prześladuje.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1314 dni temu
Moja córka uwielbia wszystko, co jest związane z malowaniem, rysowaniem, plastyką. Szczególnie upodobała sobie zdobienie ciastek, zakochała się w tym po urodzinach, kiedy szykowałyśmy wspólnie kolorowy tort.
Ostatnio zauważyłam w kuchni, że brakuje mi niebieskiego barwnika spożywczego, a kupiłam zapas. Spytałam córki, czy przypadkiem go nie widziała, a ona upierała się, że nie wie, o czym mówię.

Dosłownie sekundę później do kuchni wtoczył się nasz stary, biały pies. Biały był do wczoraj, bo ten, który się wtoczył, wyglądał jak efekt romansu psa ze Smerfem. Cała sierść niebieska, ewidentnie KTOŚ próbował namalować na psie wzorki...

Moja córka, z miną przyłapanego na gorącym uczynku złodzieja, popatrzyła na psa, na mnie, znowu na psa i mówi: "No, wygląda na to, że to Miko wziął ten barwnik".

Rośnie mi sprytny potwór.
pozostało 1000 znaków
Pochodzę z biednej rodziny, wychowywałam się na wsi i pewnie teraz wrzucicie mnie w stereotyp, ale nie ma po co, bo to nie będzie słuszne. Nie chciałam sprzedać dziewictwa dla pieniędzy, nie po to, żeby zarobić kupę forsy i wydać na jakieś gówna, ubrania, modne rzeczy, bo jestem w końcu ze wsi i mam "kompleks".

Nie chodziło wcale o to. Wystawiłam ogłoszenie w internecie, bo mam 24 lata, jestem gruba i brzydka i do tej pory nigdy nikt się nie skusił na to, żeby przeżyć ze mną "przygodę". Skoro szanse na znalezienie chłopaka mam żadne, to postanowiłam, że chociaż sobie zarobię. I oddałam się jakiemuś facetowi z internetu za 10 tysięcy złotych. I co najlepsze - było całkiem fajnie, w końcu mam pierwszy raz za sobą, a na dodatek dostałam dużo pieniędzy.

Nie mam ABSOLUTNIE żadnych wyrzutów sumienia, nie mam zamiaru tego kontynuować, więc darujcie sobie hasła o prostytucji. Tylko raz - i spoko, spróbowałam seksu, nie było jakoś mega,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
1314 dni temu
Przez ostatnie cztery miesiące kręciłam z pewnym chłopakiem. Jestem ze śląska, a jego poznałam będąc w Warszawie na wyjeździe ze znajomymi. Pisaliśmy i dzwoniliśmy do siebie praktycznie codziennie. Spotkaliśmy się jakieś dwa razy, doszło do sytuacji łóżkowej i było naprawdę cudownie. Zaczęłam powoli myśleć o nim poważniej.

Do momentu, aż nie weszłam na instagrama dziewczyny, która skomentowała mu zdjęcie.

To jego dziewczyna, z która jest 3 lata w związku.
pozostało 1000 znaków
Byłam z córką w markecie, młoda wypatrzyła sobie zabawkę - lubi "mechaniczne" rzeczy, uwielbia Lego, samochody, wszystko, co można składać, ot, taka zajawka, nie będę w to przecież ingerować. Taszczyła pod pachą samochód, a nagle podeszła do niej jakaś starsza babka z tekstem: "Idź i to odłóż, może lepiej wybierz sobie lalkę, przecież samochody są dla chłopców...".

Chciałam już coś burknąć, ale Ala mnie wyprzedziła. Obczaiła szybko, co babka ma w koszyku i palnęła w sekundę: "A pani niech odłoży te słodycze, przecież słodycze są dla dzieci, a pani już chyba wystarczy".

Tak - babka była pulchna i tak - ochrzaniłam córkę, ale tylko nieznacznie. Może jestem złą matką, ale mam ochotę przybić jej olbrzymią piątkę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Wziąłem się za dzieciatą. Zawsze stroniłem od bab, które mają tak zwaną "przełość", nie chciałem się bawić ani w ojca, ani w zastępstwo za jakiegoś męża, który pozostawił takiej babie traumę, no ale zdarzyło się tak, że związałem się z dzieciatą kobietą.

Jej córka miała 14 lat, ona sama - 31, bo urodziła ją bardzo młodo. Nie chciałem psuć znajomości przez to, że ma to dziecko, choć naprawdę dzieci nie lubię, nie rozumiem, a na dodatek to taka małolata w najgorszym wieku, podlotek myślący, że jest już dorosły. Najpierw nie chciałem skreślać tego związku, ba, nawet po czasie zacząłem tolerować tę dziewczynę. Do momentu, aż nie uznała, że ma ochotę na tatuśka i nie zaczęła zachowywać się w prowokacyjny sposób wobec mnie. Jestem od niej o 20 lat starszy, byłem partnerem jej matki, a ona chodziła po mieszkaniu w samych majtkach. Figlarnie się do mnie uśmiechała, widziałem ewidentnie, że próbuje mnie zbajerować,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte