dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
974 dni temu
Kocham wszystkie zwierzęta - oprócz jednego. To jedno parszywe stworzenie sprawiło, że moja babcia cierpiała długie tygodnie. Moja ukochana babcia, która też kocha zwierzęta, ale tego jednego nie była w stanie tolerować.

Walczyła z nim, była dla niego najgorsza na świecie, traktowała go jak ostatnie gówno, gorzej, niż najgorszego wroga. On dalej wracał, gorzej, niż wierny pies - pobity, odrzucony, niechciany, a mimo tego dalej wraca, ciągle pokazuje, że jest obecny, że czai się za rogiem i przyjdzie, choć nikt go tu nie chce.

Udało jej się go ostatecznie przepędzić ze swojego życia i muszę się tym podzielić z całym światem. Babcia jest zdrowa. Rak odszedł - i już nie damy mu wrócić.
pozostało 1000 znaków
Urodziłem się dokładnie 28 lat temu, w malutkiej wiosce, którą nazwalibyście totalnym zadupiem. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, moja matka urodziła łącznie dziewięcioro dzieci - trzem różnym facetom, bo miała dwóch mężów, a od kilku lat żyje z konkubinem i mają razem jedno dziecko. Zawsze wiedziałem, że moim ojcem jest jej pierwszy mąż, który zresztą nie żyje, zapił się na śmierć. Żyłem w tym przeświadczeniu przez 28 lat, aż doszło do tego, że wydała się straszna tajemnica i wszystko runęło jak domek z kart.

Moja matka się upiła i powiedziała mi, że dawno temu już dowiedziała się, że jestem... podmieniony w szpitalu. Po porodzie, w tym naszym zadupnym szpitalu, pielęgniarka dała matce inne dziecko - ona zorientowała się dość szybko, po kilku tygodniach, że to nie jestem ja, a druga matka też coś czuła, ale obie postanowiły, że "niech już zostanie, jak jest" - w końcu jesteśmy urodzeni tego samego dnia. No ludzie!

Znam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam wrażenie, że moje ciało działa przeciwko mnie. Nie będę owijał w bawełnę i napiszę wprost - ZAKOCHAŁEM SIĘ. Zakochałem jak smarkacz w szkolnej koleżance.

Szkoda, że jestem dawno po czterdziestce i mam żonę oraz dwójkę synów. Uważam swoje małżeństwo za naprawdę udane. Nawet przez ułamek sekundy nie rozważałbym jego rozbicia. Dlatego tym bardziej wkurza mnie fakt tego zakochania. Tego cholernego zakochania na które zupełnie nie mam wpływu. Przecież uczucia jakich doznaję na widok młodej stażystki są całkowicie poza moją kontrolą i wolą. Najchętniej wyłączyłbym w sobie ośrodek zarządzania afektami ale tak się nietypowo składa, że akurat nie jestem cyborgiem tylko zwykłym homo sapiens. Cóż, pech.

Na domiar złego ona jako stażystka została oddelegowana pod moją kuratelę. Zatem czy tego chcę, czy nie, to mam z nią codzienny kontakt i dostaję wtedy małpiego rozumu. Jej widok jest jak narkotyk. Im więcej się przyglądasz tym... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Po paru latach udanego związku, bycia jak rodzina, wspólnego mieszkania, moj ex postanowił w sposób mega chujowy, uwłaczający każdemu, oznajmić mi rozpad naszego związku słowem: "wypierdalaj". Nawet nie miał jaj powiedzieć mi tego wprost, skorzystał z okazji że właśnie przebywałem za granicą szukając nam miejscówki do zamieszkania, gdyż razem postanowiliśmy udać się na emigracje. Pojechałem sam ogarnąć temat, aby on mógł przyjechać już na gotowe i gdzieś pomiędzy jednym a drugim oglądaniem mieszkanka dostałem telefon od jaśnie Pana: "nie kocham Cię, wypierdalaj". 6 lat poszło się jebać w jednej minucie.

Pozbieranie zgliszczy z podłogi zajęło mi jakieś 3 lata. Ale karma wraca, w najmniej spodziewanym momencie. Zdecydowałem się zostać poza granicami naszej pięknej Polski i tam ułożyć sobie życie bez tego patafiana.

Często odwiedzam swoje rodzinne miasto. Podczas jednej z ostatnich wizyt na aplikacji dla gejów na literkę G,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Ostrzegam, że to historia dla ludzi o mocnych nerwach. Nie jest mi łatwo o tym opowiadać, a na pewno nie chcę się pod tym podpisać. Daruję sobie imiona, miejsca i czas, skupmy się na tym, co się stało. Zacznę od tego, że nocowałam u swojego chłopaka, a byliśmy ze sobą dosyć krótko, więc trochę się wstydziłam, to początki związku, dopiero któreś nocowanie z kolei.

Wiedziałam, że zbliża mi się okres, ale łudziłam się, że uda mi się utrzymać go jeszcze jeden dzień, tzn. czasami mi się przesuwał, więc wierzyłam w cud, że jeszcze na ten dzień da mi spokój i przyjdzie dopiero następnego, albo za dwa dni. Wiadomo, spędziliśmy razem noc, ale ja już wcześniej czułam, że coś nie gra. W takim sensie, że bolał mnie brzuch, raz, że na okres, a dwa, że na... sraczkę. Zawsze tak mam, że jak idzie okres, to jednocześnie mam różne inne objawy i to się kumuluje i utrudnia mi życie. Ale byłam pewna, że udało mi się tym razem i cała ta... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
975 dni temu
Jestem przeziębiona i leżę w łóżku, prycham i zdycham. Nie mam chłopaka, a przyjaciółki zostały w moim rodzinnym mieście. To dopiero pierwszy rok studiów, słaby początek.

Ale mam psa, który leży ze mną zadowolony i ogrzewa mi gardło swoją mordką. Od razu człowiekowi lepiej.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
975 dni temu
Kiedy rok temu postanowiłem zostawić moją dziewczynę za to, że bezczelnie mnie zdradziła, zrobiła awanturę i popłakała się, a wychodząc z mojego mieszkania zawarczała: "NIE WIESZ, CO TRACISZ!".

Dzisiaj ją spotkałem i już wiem. Straciłem rozpijaczonego wieloryba pchającego dziecięcy wózek, trzymającego peta w gębie i mającego minę, jakby nienawidził całego świata - a dodatkowo posiadającego rzadką umiejętność przyprawiania ludziom rogów w tajemnicy.

Chyba jakoś to przeżyję.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte