dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
5 dni temu
Moi rodzice mają problem, że zadaję się ze starszymi od siebie znajomymi. Są oni przynajmniej bardziej dojrzali, niż osoby w moim wieku. Według nas 2 lata różnicy to niedużo, ale to, jaki rodzice mają problem, to hit.

Z młodszymi nie - bo to niedojrzałe gówniarze.
Z osobami w moim wieku nie - bo to niedojrzałe gówniarze.
Ze starszymi nie - bo oni są starsi.

No to w końcu z kim się mam zadawać? Najlepiej to oni by mnie pod kluczem trzymali. Nie pasuje im ŻADEN mój znajomy i wszystkich (wraz ze mną) krytykują. Ot, logika współczesnego rodzica.
pozostało 1000 znaków
Moja ciotka, choć wolę nie przyznawać się, że z tą gangreną łączą mnie więzy krwi, właśnie "adoptowała" nowego szczeniaczka. Poprzedni, york, trafił do schroniska, co udowodnili ciotce pracownicy i jedna fundacja, a ona do tej pory wypiera się, że to nie jej pies, a jej "uciekł". Później tak samo w niewyjaśnionych okolicznościach "zaginął" mały maltańczyk.

Teraz polazła do pseudohodowli w swojej wiosce i kupiła buldożka francuskiego. Co mogę zrobić, żeby ta podła istota nie skrzywdziła i nie wywaliła już żadnego zwierzaka?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
5 dni temu
Wszystkim, którzy narzekają na to, jaka partia wygrała wybory i co będzie się działo w kraju proponuję zrobić to samo, co robię ja i moja rodzina. Bilety na Maltę już czekają, mieszkanie czeka na wynajęcie, praca czeka na to, żeby robić ją za granicą i płacić podatki tam, gdzie nie będą one oddawane na 500+ dla patologii :)

Polecam wyjazd!
pozostało 1000 znaków
Mam problem z przesadnie agresywnym chłopakiem. Jesteśmy razem od dwóch lat, z początku był kochany, szarmancki, ale od kilku miesięcy zrobił się bezczelny, opryskliwy.

Wyzywa mnie, że jestem dziwką, szmatą, jak go chcę przytulić lub pocałować to mnie odpycha i ja chciałam coś z tym zrobić. Włożyłam mu 2 tabletki na uspokojenie do kawy i on je znalazł na dnie szklanki. Wtedy jakby diabeł go opętał, popchnął mnie na szafkę, ja się przewróciłam, a on zaczął mnie bić i kopać na oślep. Jakby nie weszła moja siostra, to by mnie chyba zabił i tak trafiłam do szpitala - złamana ręką, dwa żebra, coś z obojczykiem, z okiem (lekarz skierował mnie do okulisty) i dwa połamane zęby.

I pytanie, czy zgłosić pobicie - i jeszcze Kamil powiedział, że go poniosło i czy mu wybaczyć...? Proszę o radę.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Sytuacja dość żałosna - jestem w ciąży i mam męża. ON - ma żonę... w ciąży. Jest moim kolegą z pracy, z którym się świetnie rozumiem i dogaduję.

Obydwoje ostatnio przechodziliśmy kryzys w związkach, trochę o tym pogadaliśmy. Ostatnio on wyznał, że mu się podobam, próbował mnie pocałować. Z początku był niewinny flirt, potem jednak uświadomiłam sobie, że to jakieś szaleństwo. Mam dziecko, męża i mimo trudności - kocham go. Najdelikatniej jak umiałam postawiłam koledze sprawę jasno - nie będę niszczyć niczyjego życia, nie chce być kur***onem. Przyjął to, przestał się odzywać. A mi, nie wiadomo dlaczego, jest cholernie przykro. Jakkolwiek świetnie by nie było - facet godny uwagi nie zawraca głowy mężatce, matce i to sam będąc w związku i oczekując dziecka.

Wiec dlaczego czuję się w tym wszystkim tak źle..? Może żal mi, że jednak nic się nie wydarzy?
pozostało 1000 znaków
Moje błogie małżeństwo trwa prawie 30 lat. Małżeństwo bez skazy, żona pracująca za granicą oraz dwójka kapitalnych dzieci. Ktoś mógłby zapytać o zaufanie. Zaufanie i wiara była pełna na 200%, aż do przełomu grudnia ze styczniem.

Pierwsze kłamstewka, brak czasu, coraz mniej kontaktu. Na myśl przychodzi jedno - ma kogoś na boku. Sześć, siedem miesięcy sprzeczek większych lub mniejszych, wzajemne oskarżenia, aż do dnia, że została złapana na nocowaniu u kochasia. Jednak przepuszczenia się potwierdziły, były bliski kolega został najbliższym kochankiem. Co zresztą sama potwierdziła z pikantnymi szczegółami.

I ja, mąż, facet, dowiaduję się, że już mnie nie kocha, jedynie lubi i szanuje ale serce należy do... młodszego od niej pięć czy sześć lat typa. Nogi się uginają, w głowie burza myśli, totalny chaos, z którym nie mogę sobie poradzić. Kilka rozmów o rozstaniu, ewentualnym rozwodzie i dostaję propozycję, aby jej nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja żona miesiącami szukała idealnego dywanu do naszego salonu. Mamy spory, ładnie urządzony dom i żonie zależało na kremowym, jasnym, puchatym dywanie z dobrego materiału. W końcu znalazła, zapłaciła za niego jak za zboże, ale wreszcie był on - jej wymarzony, piękny, delikatny i puszysty.

Tego dnia żona robiła barszcz czerwony, na który ugotowała dwa kilogramy buraków. I nie, zanim pomyślicie, że wywaliła je na dywan - wcale tak nie było. Było o wiele gorzej.

Nasz labrador wszedł do kuchni, wywrócił sobie gar na podłogę, zeżarł całe dwa kilogramy buraków.

Po godzinie zwymiotował tą papkę na dywan. Szukam kaftanu bezpieczeństwa dla żony.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte