dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
3 dni temu
Podobno przyjaciół poznaje się w biedzie - tylko to mnie pociesza, bo jestem biedny, a przyjaciół jak nie było, tak nie ma.

Może kiedyś.
pozostało 1000 znaków
Mam taką zasadę, że moja partnerka powinna mieć maksymalnie 30 lat, bo starsze lada moment zmieniają się w grube, nieatrakcyjne babsztyle, które liczą tylko na bogatego faceta, nie ma w nich urody, seksapilu ani niczego, co jest dla mnie atrakcyjne.

Sam mam 42 lata, od zawsze miałem dużo młodsze partnerki i kiedy przekraczały magiczną granicę 30 lat, stawały się aseksualne. Podjąłem wtedy decyzję, wiek graniczny to 3 dychy i koniec. I miałem 20-latkę, 25-latkę, a ostatni rok spędziłem z 29-latką, która była mega seksowna, ciekawa i atrakcyjna. I co? Stuknęła jej trzydziestka, minęły dwa miesiące i się pożegnałem, choć pierwszy raz w życiu zrobiłem to z żalem, bo to nie tak, że dziewczyna NAGLE po urodzinach brzydnie i obleśnieje, ale mimo wszystko - patrzę na dziewczyny kolegów i doskonale widzę, co się z nimi dzieje kilka miesięcy czy lat później.

No nic, widocznie do śmierci będę starym kawalerem, bo nie znalazłem jeszcze metody... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Tak bardzo, bardzo chciałam mieć dziecko, tak długo z mężem staraliśmy się o nie - bez skutku. Straciłam już wszelką nadzieję, ale okazało się, że po wielu latach w końcu się udało.

Z czworaczkami.

Pozdrawia słonica - w myśl "uważaj, czego pragniesz"!
pozostało 1000 znaków
Mam taki problem, który jest dla mnie dość wstydliwy i nie za bardzo mam ochotę dzielić się tym z kimkolwiek z otoczenia. Chodzi o to, że mam dziewczynę, którą bardzo kocham i planujemy wspólne życie, znam jej przeszłość i ona mi nie przeszkadzała jak do tej pory, ale pojawił się jeden problem.

Ona pochodzi z rodziny pijaków, dziadkowie, rodzice, wszyscy są alkoholikami od pokoleń, taka typowa patologia. Moja ukochana jest wspaniała, wykształcona, wyszła z tego domu i nie przejęła patologii, jest silną, normalną kobietą. No ale właśnie - ale. Słyszałem, że dzieci przejmują taki pijacki gen, szczególnie drugie pokolenie - a co, jeśli nam się urodzi mały patol, bo poszedł w dziadka?

Czy to, że dziewczyna jest tak obciążona genetycznie, może wpłynąć na nasze dziecko? Spędza mi to sen z powiek, bardzo się boję, że nasze dzieci mogą wziąć coś z tej chorej rodzinki, której ani ja, ani moja kobieta nie tolerujemy... jak to widzicie? Czy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od prawie roku spotykam się z pewnym facetem i bliżej nam obojgu do 30stki, niż dalej. Wiadomo, człowiek w tym wieku szuka już pewnej stabilizacji. W naszej relacji wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby nie pewna kwestia, która męczy mnie już od jakiegoś czasu. Mianowicie chodzi o finanse.

Ja już jakiś czas temu skończyłam studia, ale dokształcam się dalej. Prowadzę własną działalność i całkiem nieźle zarabiam, ponad 5000 na rękę, jednak kosztem tego, że często nie ma mnie w domu. Zrobiłam prawo jazdy, kupiłam samochód. Myślę o własnym mieszkaniu, bo na razie tylko wynajmuję. Natomiast mój luby jest totalnym przeciwieństwem mnie w tej kwestii. Nie skończył żadnej szkoły i gdyby nie to, że wiercilam mu dziurę w brzuchu, żeby zapisał się do jakiegoś zaocznego liceum, dalej by pewnie tego nie zrobił. Pracuje już długo na umowę zlecenie za 1500 zł, z czego jeszcze 400 przeznacza na alimenty (ma dziecko ze swoją byłą),... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Kiedy pobieraliśmy się z żoną, ona dobrze wiedziała, że jestem całkowicie, absolutnie i bezdyskusyjnie przeciwny posiadaniu dzieci. Przekonywała mnie, że też tak sądzi, nie potrzebuje potomstwa, gdyby wtedy powiedziała mi, że ściemnia, bo "może kiedyś zmienię zdanie", to na pewno bym ją zostawił. Bo to dla mnie fundament, żeby w takich kwestiach się zgadzać, nie da się inaczej wspólnie żyć.

Okazało się, że kłamała, że tak naprawdę chciała mieć dzieci - i to nie tylko jedno - więc zostałem oszukany. Pierwszy raz stała się magiczna wpadka, bo ona przecież brała tabletki, a jak udawała, że rozpacza, że nie chce tego dziecka... ale aborcja to nie łaska, a później nosiła go zadowolona na rękach. Także już czułem, że może kłamać, ale nie miałem jej tego jak udowodnić.

Z drugą rzekomą wpadką poszło łatwiej, bo zapewniała mnie, że zmieniła tabletki i teraz będą pewne, a tu trzy miesiące temu ciekawostka, kolejna ciąża,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój były mąż był wiecznie o mnie zazdrosny. O to, że mam koleżanki i kolegów. O to, że mogę do kogoś zadzwonić, czy chociażby iść na kawę. Wiecznie oskarżał mnie o to, że się puściłam z tym czy z tamtym. Nawet doszło do tego, ze swojego najlepszego przyjaciela oskarżył o to, że z nim spałam.

Ten debil nie wiedział tylko o jednej rzeczy. Przez ostatni miesiąc przed odejściem od niego, po 4 latach oskarżeń zdradziłam go. I szczerze - było warto. Po raz pierwszy zobaczyłam, że seks to nie 4 minuty.

Że nie liczy się tylko jego przyjemność i że w końcu mogę czuć się lepiej. Co ciekawe, jestem z tym chłopakiem, kochankiem i jedyne, czego żałuję to że nie zostawiłam tego idioty wcześniej...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Poznałem cudowną dziewczynę, od razu zakochałem się w niej bez pamięci, jest prześliczna, inteligentna, bardzo... czytaj dalej
dziś
Wczoraj z mężem zgodnie stwierdziliśmy, że ta losowa, chińska knajpka bez żywego ducha w środku to dobry pomysł... czytaj dalej
dziś
Zastałam mojego syna, jak siedzi w fotelu z tabletem w okładce, miał się z niego uczyć słówek - zajrzałam od... czytaj dalej
dziś
Moja sąsiadka - mama Dżesiki, Vivienne i Shawna, oznajmiła, że spodziewa się kolejnego dziecka, ale "teraz pójdą... czytaj dalej
dziś
Z okazji urodzin mojego syna, teściowa postanowiła kupić coś specjalnego, czego nigdy nie jedliśmy - i... czytaj dalej

reklamy ukryte