dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Mam chłopaka od roku i układa się jak to w każdym związku raz dobrze, a raz źle. Zacznę od tego, że mój chłopak kiedyś byś bardzo przywiązany do pewnej dziewczyny. Niestety, gdy raz się rozstaliśmy, kazałam mu wybrać. Albo ja, albo ona... Wybrał mnie i kontaktu nie mieli.

Lecz dziewczyna oburzona, że wybrał mnie i już z nią codziennie nie pisze, postanowiła grać mi na nerwach i do niego pisać. Co tam i te inne... Po prostu nie trawię tej laski, bo jak można mieć chłopaka, a drugiemu, niby przyjacielowi, dawać szansę na związek. No moim zdaniem tak się nie robi... Ta sytuacja wtedy w rozstaniu bardzo mnie zabolała i nie umiem o niej zapomnieć. Wszystkie swoje bóle kryję w sobie i już czuję, jak mnie to wszystko zabija od środka. Czasami już nie mam siły...

Jestem o niego zazdrosna, bo wszystkie laski lecą do niego jak do lepu. Przy każdej kłótni ten gamoń musi do niej napisać, co bardzo mnie boli. Nigdy nie chce pokazać mi rozmów z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Co wy, kobiety, wiecie o poświęceniu. Ja dla swojej dziewczyny zjadłem... to ohydne coś. Tę podróbke dobrego jedzenia. Tę...

Pizzę hawajską.

Nadal mam po tym dreszcze. Dopóki nie było ananasa - było znośnie. I wtedy pojawił się on. Niszczyciel kubków smakowych i dobrego gustu. Ananas na pizzy.


Teraz chodzę co tydzień do psychiatry na spotkania. Mam traumę do końca życia. Ananas na pizzy to zło ostateczne.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Powiem prosto z mostu - ZDRADZAM MOJĄ ŻONĘ i nie widzę w tym nic złego! Uważam, że jako facet powinienem mieć kilka kobiet, aby w całości zaspokoić moje potrzeby.
Wielokrotnie rozmawiałem z moją ukochaną na temat wolnego związku, ale ona nie bierze czegoś takiego pod uwagę. Dlatego regularnue sypiam z kobietami, głównie z prostytutkami, za każdym razem z inną, dostarcza mi to ciągle nowych wrażeń.
Uważam, że takie zdrady wcale nie są złe, ponieważ nie mam z prostytutkami ZADNYCH emocjonalnych więzi.

W dodatku moja żona sama jest sobie winna, próbowałem z nią o tym rozmawiać.

Ps. Jestem pewien, że moja żona nigdy się o tym nie dowie, mam zapewnione 100% dyskrecji. Muszę jeszcze dodać, że naprawdę kocham swoją żonę, tylko nie pociąga mnie już ona w ten sam sposób.
pozostało 1000 znaków
Minęły już prawie 3 lata. Był moją wielką miłością. To z nim mając 36 lat zdecydowałam się na dziecko. Pomimo że miał już dziecko z poprzedniego związku, nie przekreślałam naszego związku. Naiwnie wierzyłam, że każdy ma prawo do błędów. Omamił mnie historyjką skrzywdzonego i naiwnego chłopca.

Zawsze lubił kobiety - czarujący i uwodzicielski skorpion. I pękła bańka mydlana. Mój ukochany został trenerem cyclingu. Siłownia, wiadomo, panienki. I trafiła się jedna taka, której nie przeszkadzało, że jest już tatusiem dwójki dzieci (każde z inną kobietą). Czemu do niej poszedł - bo nie dzwigał codzienności...

Walczyłam o niego, nawet nie zawahałam się pisać i dzwonić do panienki. Zostałam tylko posądzona o problemy emocjonalne i nazwana wariatką. Długo mój ukochany nie pobył z tą lafiryndą.

Długo nie trzeba było czekać. Znalazła się kolejna 27-letnia. Kolejna ciocia dla naszej córki. Jest mniej przyzwoita przy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Cześć wszystkim. Chcę się podzielić tą sytuacją z wami, bo jestem osobą cichą i gdy mam problem, to kryję go w sobie. Nie umiem nikomu powiedzieć, co tak naprawdę czuję i jak widzę to wszystko dalej. Więc tak:

Jestem ze swoim chłopakiem od prawie roku. I jest dziewczyna, jego była przyjaciółka. Dziewczyna jest bardzo przy tuszy i jest przeciętna z wyglądu. W naszym związku często są kłótnie przez nią, ponieważ raz mój chłopak wybrał ją. Gdzie na drugi dzień i tak do mnie przyszedł... Lecz, no niestety, jestem taka osobą, która nie umie o tym zapomnieć. Zawsze gdzieś mu to wypomnę, no taka już jestem. Zawsze mam swoje zdanie i zawsze, gdy mój chłopak coś powie, co mi się nie spodoba, to zaraz skieruje to w sposób chamski i zazdrosny no i oczywiście "zawsze mi chodzi o nią". Laska ciągle się patrzy na mnie jak przechodzę i nie umie zaakceptować, że mój chłopak urwał z nią kontakt ze względu na mnie. Ale ona i tak zawsze musi... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
64 dni temu
Hej ,jestem Maja. Chce się z wami podzielić moim kłopotem. Nie będe się użalać,przejdę do rzeczy.
Od zawsze nie lubiłam swojego wyglądu. Mam w klasie koleżankę Monikę ,która jest bardzo ładna. Ma długie ,ciemne włosy ,niebieskie oczy. Jest wysoka i szczupła. Bardzo jej zazdroszczę. Ja jestem pulchna ,mała ,niezgrabna i ogolnie brzydka. Wiem że wyglad nie jest najwazniejszy. Codziennie po szkole spojrzę na zdjęcie klasowe i płaczę w poduszkę. Zadaje sobie pytanie "Co takiego zrobiłam , że tak wyglądam." Po czym płacze dalej. Dodam że chłopaki o niej cały czas gadają. Mnie nie lubią.Monia ma cały czas nowe ,markowe ciuchy. Nic nie mogę zrobić bo mamy dopiero po 12 lat. Pomóżcie mi albo doradcie. Jak sobie radzić z tą paskudną zazdrością o nią ,to nie takie łatwe.

Pozdrawiam Maja.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
64 dni temu
Historia zaczyna się 6 lat temu, gdy pech chciał - miałem poważny wypadek na motocyklu. Wypadek bym tak mocny, tak powazny, że lekarze dawali mi 25% szans na przeżycie. Przez 4 miesiące walczyli o moje życie.

To ta gorsza część historii, a teraz pora na drugą. W szpitalu, w którym leżałem poznałem piękną dziewczynę o imieniu Anna. Myślałem, że po wszystkim nasze drogi się już nie połączą - i tutaj sie cieszę, że się pomyliłem.

Od ponad roku jesteśmy szczęśliwą parą, która planuje ślub - i to się nazywa szczęściem w pechu :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte