dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Nigdy nie byłam jakoś specjalnie bogatą osobą, więc kiedy usłyszałam od koleżanki, że jej jedna znajoma para szuka surogatki do urodzenia dziecka, od razu wiedziałam, że to będę ja. Kwota 50 tysięcy zmiotła mnie z nóg, a urodzenie dziecka to przecież nie jakaś trauma, skoro tyle kobiet to robi - i to od stuleci.

Zdecydowałam się od razu, bo z moją pozycją na rynku, taka kwota jest nie do osiągnięcia, więc nie wahałam się ani chwili. Ciąża to była mordęga, nie powiem, kilka razy pomyślałam, że na cholerę mi to było, kiedy już naprawdę miałam dość. Samo zapłodnienie przebiegało bez udziału mężczyzny, tzn. nie musiałam z nim uprawiać seksu, ale daruję sobie szczegóły - również te techniczne i prawne, dotyczące przekazania dziecka, bo w naszym kraju taka praktyka nie jest do końca legalna.

Czy żałuję? Nie, ani trochę, kupiłam sobie super rzeczy za te pieniądze. Różne ubrania, buty, takich firm, na które normalnie mnie nie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
4 dni temu
Walentynki to piękny czas. Spędzam go od lat z moją drugą połówką.

Kot jest może i trochę wybredny, ale nie narzeka.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
4 dni temu
Moja babcia to troll tysiąclecia. Zawsze robi mi jakąś lipę, ma ogromne poczucie humoru, z którego jest znana w całej rodzinie. Przyprowadziłam do niej chłopaka, żeby go w końcu poznałam i byłam zdziwiona, bo babcia nie wyskoczyła z żadną lipą aż do końca obiadu.

Do czasu. Kiedy czekaliśmy na deser, babcia zaprosiła mojego chłopaka do pokoju celem prezentacji kolekcji swoich majtek wyszczuplających. Dodała, że ma ich sporo, a takim młodym okiem to zawsze lepiej ocenić, niż jak ona sama dobierze najbardziej pasujące.

Był tak skonsternowany, że z nią poszedł. I dzielnie oglądał.
pozostało 1000 znaków
Wczoraj robiłyśmy z siostrą porządki na strychu i znalazłyśmy pamiętnik matki z liceum, w którym opisuje, jak straciła dziewictwo na szkolnym strychu, na podłodze, za sztucznymi klasowymi choinkami.

Ja mam osiemnaście lat i nadal nie mam chłopaka. I w sumie nie wiem, czy chciałam to wiedzieć.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem pewna, że mój facet mnie zdradza. On oczywiście się wszystkiego wypiera, ale nie trzeba być geniuszem, żeby się domyślić. Wszystko jest nie tak, jak trzeba, w ogóle nie uprawiamy seksu, choć wcześniej mogliśmy to robić trzy razy dziennie. On był zawsze bardzo zaborczy, a od jakiegoś pół roku zupełnie go nie interesuje, co robię, gdzie i z kim. Mogłabym mu spokojnie doprawiać rogi, nawet by się nie zorientował - w przeciwieństwie do mnie. Ja mam szósty zmysł.

Grzebałam w jego telefonie, owszem, po czym on chyba się zorientował, bo założył blokadę, nim zdążyłam sprawdzić Facebooka, a skrzynkę SMS miał pokasowaną do czysta - niby po co? Wcześniej tego nie robił.

Parę razy wyczułam na nim inne perfumy niż te, które ja mam w domu. Wiem już, jak udowodnić, że mnie zdradza.

Otóż poświęcę całe oszczędności jakie mam, żeby opłacić... prywatnego detektywa. Śmiejcie się, może to brzmi głupio i jak z serialu, ale detektyw... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
5 dni temu
Bardzo długo byłem samotny. W końcu uznałem, że jestem zdesperowany, żeby poznać dziewczynę, która będzie choć trochę podzielała moje pasje. Napisałem na pewnym portalu, że jestem facetem, który interesuje się motorami, lubię żeglować, kocham owady i kolekcjonuję różne egzotyczne okazy, słucham folkowej muzyki i bardzo lubię jeść.

I odezwała się Ona. Dziewczyna, która jest patologiem sądowym, ma w domu pająki i węże, lubi muzykę operową, jest uzależniona od gotowania pysznych rzeczy i kocha nurkować.

Jesteśmy tak totalnie inni, że aż podobni. Uwierzcie - każdy znajdzie w końcu kogoś idealnie dla siebie.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Cześć. Piszę tu, bo może ktoś z Was ma podobny "problem", może ktoś mnie naprowadzi na odpowiedzi.
Małe wprowadzenie: Jestem 30-letnim facetem, dobra praca, własne mieszkanie, poukładane w głowie. Mam za sobą dwa poważne związki (5+ lat) w jednym jestem nadal, do tego kilka przelotnych miłostek.

Po poprzednim związku potrzebowałem się trochę wyszaleć, gdzieś po pół roku poznałem JĄ, obecną narzeczoną. Zupełnie inna, niż moja ex, nauczony doświadczeniem wiedziałem, na jakie cechy zwracać uwagę. Szybko się zeszliśmy, pierwsze pół roku - jak w niebie, nie mogłem oderwać od niej oczu i rąk. Później chemia troszkę osłabła, ale cholera, kocham ją! i jest super.

No ale własnie do czasu, niby nic się nie zmienia, planujemy wspólną przyszłość, tylko czegoś zaczyna brakować. Gdzieś po 2-3 latach razem "chemii" zaczyna nie wystarczać, zaczyna mi to doskwierać. No a później zaczęły się zdrady (nie jestem Brat Pitt, ale nie mam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Babciu, pamiętasz te "niepewne" grzybki, które zrobiłaś jakiś czas temu w occie i żartowałaś sobie, że byłaby... czytaj dalej
dziś
Moja teściowa lubi się wtrącać w nieswoje sprawy, jeść nieswoje jedzenie i zaglądać do nieswoich zakupów. Ot,... czytaj dalej

reklamy ukryte