dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Koleżanki z mojej paczki nie są w takiej sytuacji jak ja. Większość z nich to szczęśliwe singielki, które wracają do domu co weekend z innym partnerem, a inne z tej grupy mają związki, które trwają maksymalnie 2 miesiące. Ja wiem, że teraz taka moda i że to wszystko kręci się tylko wokół seksu, ale wydaje mi się, że szacunek do siebie jest najważniejszy. Dzięki niemu jesteśmy w stanie zainteresować potencjalnego kandydata, bo żaden facet, który myśli poważnie o kobiecie, nie będzie chciał związać się z kimś kto w wieku 26 lat ma na swoim koncie 50 romansów.

I teraz na pewno pojawią się głosy, że komuś zazdroszczę i że sama bym tak chciała – otóż nie! Jestem bardzo szczęśliwa ze swoim narzeczonym i uważam, że udało nam się dobrać idealnie i przyszłość może należeć do nas. Po prostu uważam, że niektóre dziewczyny zdecydowanie przesadzają z rozwiązłością i chcą być bardzo nowoczesne, pokazując, że nie zależy im na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Rok temu świat mi się zawalił. Rzuciła mnie narzeczona, musiałem zamknąć firmę, zachorowałem na poważną chorobę, ukradli mi samochód, uciekł mi pies i zgubiłem nowy telefon. Zrezygnowany, poszedłem do baru zatopić swoje smutki.

Wtedy pojawiła się ona - piękna, wysoka, mądra. Byla barmanką, zaczęliśmy gadać. Też była w nienajlepszym stanie, bo tydzień wcześniej rozstała się z chłopakiem. Mimo tego, nie opuszczal jej optymizm. Pokazała mi, że nie można się załamywać, trzeba zostawić to, co było i ruszyć do przodu.

Dziś piszę to wyznanie z jej śliczną śpiąca główką na kolanach. W jej objęciach mruczy nasza kotka, założyliśmy i rozkręcamy firmę, autko mamy skromniejsze - ale na razie wystarczy. Po mojej chorobie nie ma śladu.

Zawsze warto wierzyć i próbować!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
4 dni temu
Moja córka od jakiegoś czasu mogłaby żywić się tylko naleśnikami i zupą ogórkową. Próbowaliśmy ją przekonać do czegoś innego na wszystkie sposoby, aż wkroczyła moja teściowa.

Nagadała Zosi, że od naleśników się umiera, bo ciasto rośnie w brzuszku i brzuszek w końcu wybuchnie, a od zupy ogórkowej wyrasta w brzuchu drzewo.

Zadziałało tak, że teraz młoda nie je NIC.
pozostało 1000 znaków
4 dni temu
Jestem po ciężkiej depresji, mam narzeczonego, na którym to się niestety odbija. Pracuję nad sobą, chodzę na terapię, z leków musiałam zrezygnować, ponieważ dowiedziałam się, że jestem w drugim miesiącu ciąży. Zanim pojawił się on - wzięłam trzy koty. Bardzo mi pomogły, bo nie mając przyjaciół - miałam je. Wiecie co mi ostatnio powiedział? Że jak pojawi się dzidziuś to pozbędziemy się kotów.

Odpowiedziałam że chyba oszalał, że prędzej pozbede się jego, niż zwierząt. I tak zrobię.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem ze swoim chłopakiem już długi, długi czas... Większość z naszych znajomych się hajta, rodzą dzieci, itd. Reszta po prostu nie ma z kim. I od jakiegoś czasu czuję, że nadszedł i mój czas na dziecko. Bardzo go pragnę, małej istotki, którą stworzę i będę dla niej tworzyła świat. Ślub nigdy nie był dla mnie istotny, może być, ale nie musi. Tylko pragnę maleństwa.

Natomiast on ich nie znosi, dużo hałasu, są głupie, rozpuszczone itp. Kwestia czasu, może zmieni zdanie...
Stwierdziłam, że przez to, że nie mamy pewnej sytuacji bytowej, to nie będę naciskać, bo uważam, że począć dziecko to jedno, ale istotne jest jego wychowanie i utrzymanie.
Ostatnio ostro pokłóciłam się ze swoim chłopakiem po imprezie, na koniec mi tylko rzucił ostre: "nie chce mieć z Tobą dzieci".
Od tygodnia non stop mam to w głowie, dzień w dzień ryczę, czy to w pracy, w domu, sklepie, gdziekolwiek, gdzie o tym sobie przypomnę. Nawet we śnie nie mam... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Moje najbardziej wyraźne wspomnienie z dzieciństwa?
Jak moja pijana, bełkocząca matka leży półprzytomna na łóżku, a jakiś obcy facet głaszcze ją wiecie gdzie.

Morału nie ma, ale zazdroszczę tym ludziom, których rodzice wysilili się na tyle, że nie zafundowali swoim dzieciom podobnych wspomnień.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Okres dojrzewania nie był dla mnie szczególnie łaskawy. Strasznie przytyłam, a na twarzy miałam istne pole minowe.
O ile dieta i treningi przynosiły pożądany efekt, tak wizyty u dermatologa, leki, maści itp. już nie. Nie przejmowałam się tym jakoś szczególnie, bo wiedziałam, że w końcu przejdzie. Jednak miałam obok siebie kogoś, komu bardzo przeszkadzał mój wygląd.

Sylwusia. Miss Spalonego Teatru. Iloraz inteligencji wprost proporcjonalny do długości spódniczki. Chodziły pogłoski, że dziewictwo oddała w wieku 14 lat za paczkę fajek.
Ale jedno trzeba było jej przyznać - cerę miała perfekcyjną. No Królewna Śnieżka i 7 Sebixów!

O ile niewiele robiłam sobie z jej gadania (wychował mnie człowiek, który dystansem do siebie i świata mógłby obdzielić połowę ludzkości), tak w pewnym momencie zaczęło mnie to po prostu irytować, bo potrafiła podejść i przerwać mi rozmowę lub zabrać książkę, która czytałam gdzieś w kącie.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Mój chłopak to taki śmieszek stulecia, zawsze mnie denerwuje jakimiś durnymi odzywkami, zagadkami, które bawią... czytaj dalej
0 dni temu
Moja super-tolerancyjna babcia zaczęła się do mnie zwracać "Michałku" i "Michalinko" na zmianę, mimo że nie mam... czytaj dalej
0 dni temu
Mój ojciec rzucił mamę po 20 latach małżeństwa, długo kombinowaliśmy z rodzeństwem, co zrobić, żeby poprawić... czytaj dalej
dziś
Ostatnie 365 dni spędziłam na zaciskaniu zębów i powstrzymywaniu się od płaczu, żeby móc w ogóle funkcjonować,... czytaj dalej
0 dni temu
Mam dwie suki - jedna jest rasy beagle, a druga - mastiff hiszpański. Obie urodziły niemal jednocześnie, bo... czytaj dalej

reklamy ukryte