dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jest to temat dla mnie wstydliwy, dlatego piszę to tutaj. Zaznaczę tylko, że jestem 15-letnią dziewczyną, co jest dosyć ważne. 
Od dwóch tygodni mam nowego trenera. Przyszedł na miesiąc na zastępstwo, bo mój 'normalny' ma jakieś problemy rodzinne. Mniejsza z tym. Byłam na dwóch treningach w tym roku szkolnym. Z racji że jestem osobą bardzo otwartą i charyzmatyczną, już na pierwszym treningu złapałam z nim kontakt. Chłopak młodziutki, bo tylko 21 lat, jeszcze studiuje. Dużo rozmawialiśmy, śmialiśmy się i ogólnie było miło. Pokazywał mi, jak robić różne ćwiczenia, łapiąc mnie przy tym za ręce zupełnie inaczej, niż trener powinien łapać. 
Drugi trening. Już od pierwszej minuty mnie zagadywał, zerkając co chwilę i uśmiechając się. Czułam jego wzrok na swoich pośladkach, bo to akurat mogę przyznać - moim zdaniem tyłek mam boski, haha. Potem zaczął pisać do kogoś smsy. Pisał sms, patrzył na mnie, pisał sms i znów na mnie. Tak w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Cześć, jestem ze swoim chłopakiem prawie już 2,5 roku. Jest to mój partner życiowy i łóżkowy. Z nim przeżyłam swój pierwszy raz. Kochamy siebie bardzo mocno, na następny rok planujemy ze sobą zamieszkać. Wiem, że zaraz co napiszę może spowodować oburzenie, zdaje sobie sprawę, że to jest złe.

Ale tak do sedna - mój chłopak, nazwijmy go np. Dominik, wcale nie jest zły w łóżku. Wręcz przeciwnie. Niejednokrotnie miałam orgazm za orgazmem. Niestety, w tym rzecz, że jest krótkodystansowcem. Pamiętam, raz przez długi czas się jakoś nie widzieliśmy, bardzo tęskniliśmy za sobą i mieliśmy ogromną chęć na siebie. Wiem, że im większą czuje chcicę, tym szybciej dojdzie, ale no słuchajcie tego...

Wystarczyły mu dwa pchnięcia, żeby dojść. Nie muszę oczywiście mówić o tym, że nie zostałam zaspokojona. Kocham seks i jednak czasami też potrzebuje chwili by dojść tak jak on albo wręcz przeciwnie. Zwykle potrzebuje dobrego, ostrego,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
520 dni temu
Od zawsze byłam bardzo wrażliwa. W podstawówce miałam prześladowcę, który zamienił moje życie w koszmar - gnębił mnie, stalkował, groził, że mnie zabije, bałam się przez niego wyjść z domu. W trzeciej klasie, po trzech latach tortur, w końcu powiedziałam to mamie, nauczycielom, bo już nie wytrzymałam - rodzice chcieli mnie leczyć psychiatrycznie, bo nie wiedzieli, skąd się bierze moja zamknięta postawa, agresja do świata, ciągły lęk. Ulżyło mi, gdy opowiedziałam o chłopaku z równoległej klasy, którego byłam ofiarą - został przeniesiony do innej szkoły, potem wydawało mi się, że wyprowadził się z miasta. Horror minął.

Trauma została. Osoby gnębione w dzieciństwie na pewno wiedzą, jak to jest, gdy co jakiś czas trauma się odzywa i czujesz paraliżujący lęk. Radziłam sobie z tym coraz lepiej, jestem teraz w 2 klasie liceum.

Zgadnijcie, kim jest "nowy uczeń", który dzisiaj przyszedł do mojej klasy.
pozostało 1000 znaków
520 dni temu
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - co prawda złamałem nogę w trzech miejscach i musieliśmy z żoną odwołać dawno wykupione wakacje, bo przecież nie wsadzą mnie z wyciągiem do samolotu. Może musiałem wziąć bezpłatny urlop, bo L4 nie obejmie tak długiego leżenia w domu, ale to nic. Nie mogę się ruszać, jem w łóżku i gram w gry całymi dniami i potwornie się nudzę, ale jest plus takiego złamania.

Nie muszę przez trzy miesiące wynosić śmieci!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam wyjątkowe dziecko - nie lubi słodyczy. Nigdy nie chciała jeść czekolad, batonów, żelków, których dostawała całą masę od rodziny i znajomych, wiadomo, jak wygląda upominek dla dziecka. Mnie to cieszy, bo z mężem staramy się jeść zdrowo, a słodycze to tłuszcz palmowy i kilogramy cukru, sam syf, dlatego doskonale, że młoda ich nie lubi - nie musimy jej niczego zakazywać.

Inne zdanie ma jednak tak zwana mamusia, czyli moja teściowa. Jest przekonana, że dziecko jest "zmanipulowane" i robimy małej krzywdę, skoro nie karmimy jej syfem, bo "co to za dzieciństwo bez lizaka i czekoladki".

Z uporem maniaka przynosi małej słodycze, a ta dziękuje z uprzejmości, choć robi minę: "Co ja z tym zrobię". Korzyści są dwie - wszystkie osiedlowe dzieciaki ją lubią, bo jest lokalnym dystrybutorem darmowych cukierków na podwórku, jest zdrowa, bo nie je byle czego, a minus wygląda tak, że teściowa googlowała już, czy może nam "załatwić kuratora" za... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mam 15 lat, a moja siostra 12. Moi rodzice nie traktują nas równo. Mnie mają głęboko w dupie, a ją wysławiają pod niebiosa. Ostatnio kupili jej kurs angielskiego za ponad 1500 zł. Ja w tym roku piszę egzamin z angielskiego i chyba bardziej by mi się to przydało i mówiłam im od dawna, że chciałabym chodzić na taki kurs. Ale oczywiście ona jest ważniejsza. Dzisiaj pokazałam im na necie bluzę za 40 zł i chciałam, żeby mi kupili, to matka zaczęła wydziwiać, że jest 'niepraktyczna', no ale no zwykła bluza, jak bluza.

A kiedy siostrzyczka chciała kombinezon na ramiączkach z długimi spodniami za 80 zł, to od razu jej kupili.. No sorry, ale to mi się wydaje chore. Przestałam jeść w domu, żeby im czasem pieniążków nie zabrakło dla ich córeczki. Czy oni naprawdę nie pamiętają, że mają dwie córki? Podróżowanie jest moją pasją, moim największym marzeniem i oni dobrze o tym wiedzieli, ale to ona ma bogatą koleżankę i rodzice zapłacili za... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
521 dni temu
Nie ustawiłam sobie daty urodzin na Facebooku, a miałam je wczoraj.

Mam 1200 znajomych. Życzenia złożyła mi tylko mama - telefonicznie i babcia, która wysłała kartkę.

Ot, współczesność.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte