dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jadąc do dziewczyny muszę przejechać przez skrzyżowanie, którego wręcz nienawidzę, ponieważ jest znak stop przy bardzo ruchliwej drodze i wyjechanie na nią graniczy z cudem :(

Pewnego słonecznego dnia stałem na tym skrzyżowaniu i zatrzymał się za mną golf IV z agrotuningiem. Zrobiła się luka w ruchu, bo jakiś inny uprzejmy kierowca chciał mnie wpuścić. Zaczynam ruszać, a tu golf próbuje mnie minąć lewym pasem przejeżdżając przez skrzyżowanie. Zajeżdża mi drogę, otwiera drzwi i zaczyna wykrzykiwać wulgaryzmy... Zmieszany, bo nic nie zrobiłem, kulturalnie kazałem mu się zamknąć i jechać dalej, skoro się tak bezczelnie wpycha.

Panu chyba puściły nerwy, albo był bardzo wkurzony wcześniej, bo wysiadł z samochodu i ruszył odważnie w moją stronę.
Ja również wysiadłem z samochodu... Gość do mnie podchodzi, zaczyna się awanturować. Pan, który mnie wpuścił na drogę wysiadł z samochodu z kolegą. Dodam, że golf zablokował całe... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Uderzyłem dziewczynę. Nie żałuję. Ale zanim we mnie rzucone zostaną kamienie i zgniłe warzywa wysłuchajcie historii.

Było to pod koniec gimnazjum.
W szkole nigdy nie byłem specjalnie lubiany. Jestem introwertykiem, więc mi to nie przeszkadzało. Wszelkie docinki spływały ze mnie jak woda z kaczki czy jak to się tam mówi. Miałem dziewczynę, z którą utrzymywałem kontakt przez internet (wyjechała, ale nie chciała ze mną zrywać).

No więc ten tydzień był najgorszym tygodniem jaki kiedykolwiek mi się przydarzył. Zmarła moja ukochana babcia. Miałem z nią świetny kontakt. Dodatkowo moja jedyna otucha w tym marnym życiu nie dawała oznak życia od tygodnia. Pogrzeb odbył się w piątek. Przez pół tygodnia nie chodziłem do szkoły. Stwierdziłem, że w szkole będzie to samo, co w domu, więc postanowiłem w poniedziałek pójść. Pół dnia był spokój. Potem przyszła ona. Pół tony makijażu, najnowszy srajfon od rodziców, markowe ciuchy, fajki... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem młodym trenerem i od jakiegoś czasu pracuję na siłowni. Któregoś dnia przyszła do nas piękna brunetka, niewysoka, o ciemnych mądrych oczach (nazwijmy ją Mia). Nie miała wysportowanej sylwetki, nie przypominała też szprych z siłowni, budowę ciała miała zbliżoną do typu Scarlett Johansson. Pogadaliśmy o planie treningowym, o cenniku, była zdecydowana, więc poszło szybko. Na koniec musiałem uzupełnić naszą ankietę. Jednym ze standardowych pytań jest "Dlaczego zdecydowałaś się zacząć trening na siłowni?". Dziewczyna opowiedziała, "Bo jestem za gruba". Trochę mnie to zdziwiło, bo dziewczyna wyglądała na pewną siebie i ogólnie sprawiała wrażenie wychillowanej. Mówię, że przecież to nieprawda i wygląda świetnie, ona tylko odpowiedziała, że głównie z powodów praktycznych, bo nie jest w stanie kupić sobie sensownych ubrań przy swoim wzroście i figurze klepsydry, więc gdy schudnie to będzie jej łatwiej. No nic.

Następnego dnia... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
10 dni temu
Mieszkam w dość sporym mieście, a mój tata pracuje w komunikacji miejskiej, a dokładniej jeździ autobusem.

Autobusów tutaj jest około 20, dlatego wszyscy kierowcy bardzo dobrze się ze sobą znają. Ja także, jako córka taty, jestem rozpoznawana przez innych kierowców, więc czasami z grzeczności, gdy jadę MPK, zamienię z nimi parę słów, ukłonię się.

Jest też tutaj pewien starszy pan. Ma na imię Kazimierz (imię zmienione). Może nie jest jakiś mocno stary, ale wyróżnia się od innych tym, że... nie ma nosa.
To nie jest śmieszne, bo urodził się zdrowy. Pewnego dnia na jego nosie wyskoczył zwykły pryszcz, którego wycisnął i tam wdał się rak. Musieli mu go potem wyciąć.

Pan Kazimierz to bardzo pogodny chłop, koleguje się z moim tatą, dlatego też bardzo dobrze go znam. Przełamał się i wyszedł znowu do ludzi, mimo że nie obywa się bez bardzo nieprzyjemnych sytuacji pod jego adresem. A teraz opowiem o jednej z nich.

Tak się zdarzyło,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
10 dni temu
Nie ma to jak siedzieć spokojnie na własnym podwórku i z nudów udawać pohukiwanie sowy, gdy pod domem zatrzymuje się dziecko i krzyczy "Tato, tato, sowa!".

A ty wiesz, że musisz pohukiwać dalej, by nie zrobić przykrości małemu, bo gdy przestajesz, on zaczyna płakać. Aż w końcu mija bite pół godziny, wracasz do domu i jeszcze przez parę minut słyszysz płacz dziecka i pocieszającego go ojca, że sowa widocznie odleciała albo poszła spać
pozostało 1000 znaków
10 dni temu
Moja mama zajawiła się ostatnio na grzebanie w genealogii rodzinnej. Zaczęła szukać przodków, rodów powiązanych z naszą rodziną i tak dalej.

Niepotrzebnie.

Okazało się, że mają z tatą wspólnego prapradziadka.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
10 dni temu
Miałam w sobotę najlepszą randkę mojego życia.

Ustawiłam się z kolesiem poznanym na Facebooku.

Przyszedł z matką.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte