dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
8 dni temu
Dzisiaj przeglądałam biblioteczkę mojej babci. W jednej z książek znalazłam garść zasuszonych kwiatów, więc poprosiłam babcię, żeby opowiedziała mi co to za kwiaty i czy zachowała je z jakichś specjalnych powodów.

Ona w jednej chwili posmutniała i z powagą w głosie powiedziała: "Wiesz, kochanie, te kwiatki dostałam od mojej pierwszej miłości. Później on zmienił szkołę i nasz kontakt się urwał. Potem to już poznałam twojego dziadka, ale nigdy nie zapomnę jak bardzo kochałam Kazika..."

Wzruszyłam się i kiedy chciałam się odezwać, babcia nagle uśmiechnęła się szeroko od ucha do ucha i dodała: "Żartowałam, malutka. Te kwiatki kiedyś ukradłyśmy razem z koleżankami z cmentarza, jak byłyśmy na wagarach".
pozostało 1000 znaków
Jestem już w średnim wieku ale mam bardzo młodziutką żonę zza wschodniej granicy Mamy też dziecko. Wczoraj tak się złożyło, że ja z naszym półtorarocznym synkiem bawiliśmy się pod sklepem podczas gdy żona buszowała po ciuchach. No, jak Ona wsiąknię między ubrania to można czekać i czekać w nieskończoność.
Nasza zabawa przedłużała się i w pewnym momencie zaczęła przystawiać się do nas jakaś baba, która przysiadła na niskim parapecie i zapaliła papierosa. Odeszliśmy więc nieco dalej aby dym nie szkodził małemu. Jednak zaraz po wypaleniu baba znowu podeszła i zaczęła zagadywać, a nawet próbować włączać się do zabawy. Pytała skąd jesteśmy, czy często tu bywamy, mówiła też o sobie, a w pewnym momencie zaczęła jawnie komplementować mnie jakim to ja jestem przykładnym ojcem i jakiego cudownego mam synka. Delikatnie zwróciłem jej uwagę, by nie wyciągała rąk do dziecka, które wyraźnie boi się obcej osoby. Baba odpuściła... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
8 dni temu
Cześć, mam 16 lat i problem z mamą. Mianowicie dlatego, że nie umiem z nią rozmawiać. Kompletnie.

Kilka lat temu stwierdzono u mnie depresję. To nie była jakaś depresja z internetu, że poczytałam sobie jakie są objawy i lecę z tym. Wracając, moja mama o tym wie. Jeździła ze mną na badania itp. No i tutaj pojawia się problem. Ona nie rozumie powagi sytuacji. Mówi mi, że jak mam jakiś problem to mogę zaufać jej i powiedziec wszystko. Kiedy do niej idę i mówię że mam ochotę coś sobie znowu zrobić, że myśle o śmierci (w sposób planowania bardziej) to jedyne co od niej słyszę to „ogarnij się, zajmij się nauką a nie wymyślasz. To wszystjo przez telefon”. Idę prosić po pomoc przyjaciół, którzy starają mi się pomóc, ale z drugiej strony nie chce ich zamęczyć sobą i problemami. A mama potem chodzi dosłownie wkurwiona, bo wszystko mówię przyjaciołom a nie jej. Codziennie są kłótnie o byle co. Nie zawsze ona zaczyna, czasami ja sama zacznę... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Dzisiaj podczas urodzin mojego dziadka zjechaliśmy się całą rodziną do jednego domu no wiadomo jedzonko świętowanie, banda staruchów narzekających na nasz kraj, kilka dzieciaków zachowujących się jakby pierwszy raz od 5 lat z klatki wyszły, banda zbuntowanych nastolatków itp itd. Nagle padło pytanie, które można było przewidzieć od samego początku ,, Asiu a ty masz już jakiegoś kawalera? heheheh" wujek, typowy Janusz z wąsem, grube to śmierdzi i tylko wkurwia egzystencją. Czułam, że to ten moment niech wszyscy się dowiedzą, wychodzę z szafy niczym Piotr, Zuzanna, Edmund i Łucja wracając z Narnii. Uśmiecham się więc i mówię ,,właściwie to mam dziewczynę". Cztery słowa, które wywołały zamieszanie niczym bomba zrzucona na Hiroszimę, ktoś się dławi, ktoś już pacierz odmawia i przysięgam, że widziałam jak ciotka zasłania uszy synkowi. Wujek wstaje patrzy na mnie jakbym właśnie oznajmiła, że 500+ powinno być wycofane ,,przecież to jest... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
8 dni temu
Czytałam sobie takie wyznanie, o kobiecie która przytyła trochę i poczuła się niewyobrażalnie kobieco. Pod tym wyznaniem było mnóstwo komentarzy które popierały ją i gratulowały takiego podejścia. Nie ma w tym nic złego i cieszę się, że kobiety coraz częściej kochają same siebie. Mam jednak inny problem... Ja osobiście jestem bardziej figury modelki, wysoka, szczupła, nie mam za dużego biustu jak i tyłka. Co prawda nie narzekam na to za bardzo, ale ludzie często piszą o moim typie figury w taki sposób jakby to była moja wina, że tak wyglądam. Teksty w stylu "facet nie pies, na kości nie poleci" czy "baba musi mieć kształty" są bolesne. Każdy ma swój typ, swoją budowę sylwetki, swoje przyzwyczajenia i upodobania. Ja wolę taki typ sylwetki, ktoś woli kobiety przy kości, a ktoś lubi umięśnione. I tak jak nie mam nic do akceptowania siebie takim jakim się jest to nie akceptuje atakowania innych osób by samemu poczuć się lepiej. Co to jest w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Codziennie rano jeżdżę do pracy i codziennie ta sama irytacja - z rana na drodze korek, trzeba się z bocznej drogi wbić na zatłoczoną ekspresówkę. I logicznym jest, że ci dołączający się dojeżdżają do końca pasa i na zameczek, pyk - jeden na jeden (jedno auto na zatłoczonej ekspresówce, wpuszcza jedno z drogi bocznej). Ale oczywiście to by było za piękne! Zawsze się jeden z drugim debil musi pchać, zaraz jak tylko się znajdzie równolegle do ekspresówki, a przed nim jeszcze z 10-15 aut do końca pasa. Z tego później wyniknie, że jedna osoba wpuści 3 dojeżdżających, a inna nikogo... Robi się charmider, ludzie się pchają, trąbią i ogólna zadyma. A później dziwne, że stłuczka zdarza się co drugi, trzeci dzień i jeszcze większy młyn... W innym miejscu w moim mieście jest duża przebudowa i nawet postawili znak ze wskazaną organizacją ruchu - rysunek dołączania się na zamek, a i tak z 50% kierowców nie ogarnia i pcha się jak powalona. Szlag... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
11 dni temu
Pokłóciłem się z narzeczoną. Padło wiele niepotrzebnych słów z obu stron. Nie była to kłótnia o pierdoły, tylko o spojrzenie na dalsze życie. Wtedy zdjęła też pierścionek zaręczynowy i powiedziala że zareczyny są już nieaktualne.

Po czasie na spokojnie wyjaśniliśmy sobie wszelkie obawy, pragnienia i wspólnie zdecydowaliśmy, że będziemy o siebie walczyć i o nasza przyszłość. Teraz jesteśmy razem, mieszkamy razem w wynajętym mieszkaniu i planujemy kupno wspólnego.

Teraz pytanie. Chciałbym się znowu oświadczyć. Myślicie, że mogę jej dać poprzedni pierścionek ? Wiem, że go nie wyrzuciła. Z kolei dla mnie tamten bardzo dużo znaczył i nie wiem czy chciałbym go zastąpić nowym (nie jest to kwestia finansowa). Myślicie, że wypada?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte