dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
869 dni temu
Piszecie o prezentach, o tym, co komu kupić, co byście chcieli dostać, a ja powiem przekornie, że nie chcę nic.

Dostałam już prezent, dwa tygodnie temu. Jedno zdanie od onkologa, który prowadził mnie przez ostatnie dwa lata. "Jest pani całkowicie zdrowa". Nic więcej nie chcę :)
pozostało 1000 znaków
869 dni temu
Zadzwoniła do mnie mamusia, znaczy się teściowa, czyli na szczęście nie moja mamusia, ale jednak trochę moja. No wiecie.

Mamusia więc mówi przez telefon, że się rozchorowała i niestety nie pojawi się w tym roku na święta w naszym domu, a we mnie rośnie serduszko, nadzieja wlewa się wiadrami i uśmiech sam pojawia się na twarzy. I mówię, że bardzo mi przykro, że mamusia zaniemogła, ale odbijemy sobie na pewno "kiedy indziej" i chcę się już rozłączać, a ona dodaje: "Tak, tak, odbijemy - przyjeżdżam na cały styczeń, w Nowy Rok rano, to upierzcie mi komplet pościeli".

Moje serce krwawi.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem kilka lat ze swoim chłopakiem, jednak w pracy poznałam innego mężczyznę, który bardzo mi sie spodobał. Jak sie okazało, ja również wpadłam mu w oko, ale wiedział, że mam chłopaka. Kilka razy dałam sie namówić na wyjście na spacer po pracy (pracowałam daleko od domu). Bardzo dużo ze sobą pisaliśmy, a przez to zauroczyłam się i zaniedbywałam swojego chłopaka.

Po zwolnieniu się z pracy, gdy już wszystko wróciło do normy, po pewnym czasie znowu do mnie napisał z propozycją spotkania - odmówiłam wymówkami, że nie wybieram się do tego miasta. On cały czas teraz do mnie wypisuje, a ja mam po prostu ochotę się spotkać i tylko z nim przespać. Pojechać, zabawić i na razie. Wybijam sobie to z głowy, ale ciągle to w mojej głowie siedzi.. Jednak nie miałabym sumienia zdradzić swojego chłopaka, poza tym czułabym się jak zwykła su**.

Nie mam pojęcia, co mój mózg sobie wymyśla. Myślę, że jest to przez to, że mój obecny chłopak jest... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
869 dni temu
Ten rok jest przełomowy. Urodziła mi się córka, o którą staraliśmy się z żoną bezskutecznie od 4 lat. Moi rodzice pogodzili się i zeszli się z powrotem po rozwodzie, który wzięli już 15 lat temu. Będą planować ponowny ślub bo zrozumieli, że nie mogą bez siebie żyć - po tylu latach!

W tym roku brat z rodziną przylatuje z Australii, nie widzieliśmy się kilka ładnych lat. W Święta będzie nas cały tłum, w tym nowa, mała istotka w ramionach mojej żony.

To naprawdę magiczny czas :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Bardzo proszę o wstrzymane się od krytyki. Ja i mój mąż jesteśmy po 30stce, związek z nim to mój pierwszy tak na poważnie, w tym roku minęła siódma rocznica naszego ślubu. Przez te lata strasznie go znienawidziłam, on jest cipą i pantoflem, na wszystko się zgadza i podziela moje pasje i na początku było to dla mnie idealne, teraz mam ochotę walnąć go w plecy i powiedzieć "bądź mężczyzną, postaw się!". On ma dobrą pracę i siedzi non stop w domu, nawet jak jedzie "do pracy", to przed południem i tak już jest w domu, jak na pantofla przystało, to on gotuje, wozi mnie do pracy, sprząta... ogólnie można by powiedzieć, że oprócz wyglądu jego szczurzego ryja to idealny, więc chętnie sprzedałabym dziada za dobrą cenę, ale nie sprzedam, bo nas utrzymuje (zarabia dużo więcej niż ja).

Mamy kredyt hipoteczny na 3-pokojową klitę w bloku. Moje chwilowe rozwiązanie jest takie, że skorzystałam z okazji i w tygodniu pracuję 100km od domu, dziada... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Dałam się namówić koleżankom i poszłam na imprezę. Poznałam tam młodszego chłopaka, miał 30 lat, ja mam 39 i nie wiem, co się ze mną stało, na chwilę wyłączyłam zdrowy rozsądek, tak mnie omotał, że poszliśmy do niego. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że mam męża i córkę, a ów nieznajomy okazał się być mieszkańcem mojego osiedla. Dopiero po wszystkim zrozumiałam, czego się dopuściłam.

Boję się konsekwencji mojego zachowania, postanowiłam nikomu o tym nie mówić, ale wiem jak to faceci, zaraz będą się chwalić z kim nie spali, więc wymogłam na nim milczenie. Ta noc nie powinna się wydarzyć, ale mleko się rozlało. Nie jest to koniec moich kłopotów, mam teraz wiele wątpliwości odnośnie mojego małżeństwa. Chyba wypaliłam się jako żona. Z mężem jedyne co nas łączy, to córka i mieszkanie, miłości już prawie nie uprawiamy, uczuciami nie darzymy, jesteśmy, bo jesteśmy. Z tym chłopakiem było tak inaczej, dużo... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mój przyszły mąż na chwilę przed ślubem zaprosił mnie do notariusza i kazał podpisać intercyzę. Zrobiłam mu awanturę, jakiej dotąd nie miał, potraktował mnie jak śmiecia, któremu zależy tylko na jego pieniądzach. Zrozumiałam, że mnie nie kocha, nie ufa i zależy mu tylko na mojej ładnej d**ie. Kiedy emocje trochę opadły, zaczęłam na zimno kalkulować. Mam 28 lat, już trochę zmarszczek, nie jestem pierwszej młodości, cały czas na najniższej krajowej, nikogo lepszego już nie znajdę.

Nie piszcie mi, że mam się wziąć za siebie, kształcić, robić kursy itp., bo wiecie, że życie wygląda inaczej. Uczyć się musze mieć za co i kiedy, gdzie iść zarobić więcej? Sama prędzej będę porcjowała sobie chleb, żeby starczyło na każdy dzień, niż czegoś się dorobię. Doskonale zdaję sobie sprawę, że już się starzeję, nie mam wykształcenia, talentów, umiejętności, jedyne co mam, to jeszcze ładny tyłek. Teraz mieszkam z narzeczonym,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte