dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
868 dni temu
Moja babcia, najgłośniej krzycząca z kościelnej ławki o tym, że powinno się "zakazać obchodów święta diabła", czyli Halloween i poprzebieranych dzieciaków, właśnie zapytała, czy postawić mi tarota, "bo jestem jakiś niewyraźny".

Aha.
pozostało 1000 znaków
Hejka, jestem Izka. I mam kochanka, ma na imię Adrian. Jest mi z nim świetnie, w łóżku układa się nam nieźle. Niestety, poza nim nie jest już tak dobrze. Adrian ma żonę, która na domiar złego jest koleżanką mojej mamy. Dopóki płaci mi pieniądze, to siedzę cicho, jeżeli przestanie mi płacić, to jego żona o wszystkim się dowie, bo nie chcę być tą drugą, szczególnie gdy nic z tego nie mam. Adrian i tak ma dużo pieniędzy, no wiecie, szef firmy, do tego mięśniak, bo zaczął chodzić na siłkę. Każda by chciała mieć kogoś takiego.

Ja też jestem niczego sobie, piękna blondynka. Zdrowo się odżywiam i chodzę na crossfit. Wiele lasek pozazdrości mi figury. Po prostu mam cel, do którego dążę i mnóstwo samozaparcia, a nie tak jak inne - ogladanie TV i żarcie chipsów zamiast zająć się jakimś sportem. Potem się dziwią, że nikt ich nie chce - kobieta powinna nad sobą pracować, zająć się jakimś sportem, nie dla kogoś, lecz dla samej... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
868 dni temu
Mój ojciec co roku ma misję i czuje się zobowiązany organizować "akcję ratunkową" dla karpi z okolicznych marketów. Kupuje je całymi tonami, przychodzi ze swoim wiadrem z wodą, żeby nie nieść ich w reklamówce. Wybiera najsłabsze, kupuje po 10 żywych w makrecie, a potem "wypuszcza je na wolność" i czuje, że zrobił dobry uczynek.

Nie rozumie, że karp hodowlany zdechnie w ściekach, do których go wyrzuca (i nazywa to "zalewem"), że te słabe karpie zwyczajnie nie przeżyją, a kupowaniem ich na tony nakręca zapotrzebowanie w sklepie, który za rok zamówi tych ryb dwa razy tyle.

Nie. On wie lepiej. Misjonarz.
pozostało 1000 znaków
Jestem 29-letnim facetem, który już niejedno w życiu widział i z niejednego pieca jadł chleb. Po doświadczeniach mogę powiedzieć tyle - nie warto się starać dla kobiety i nigdy nie będę już tego robił. Mógłbym opisywać godzinami moje historie z dziewczynami, które najpierw mnie uwodziły, a potem zdradzały, które obiecywały miłość, a później zrywały zaręczyny.

Jedna z nich oskubała mnie z kasy, a to dla niej pracowałem na dwie zmiany, żeby miała na swoje zachcianki. Rzuciła mnie już po tym, jak się obkupiła - i papa, frajerze. Byłem pantoflem, tak to teraz widzę, choć wtedy wydawało mi się, że jestem zaradny, czuły i robię coś dobrego dla ukochanej. A teraz? Zero starania.

Jestem pewny siebie, do dobrze wyglądam, dobrze zarabiam i wiem, że jestem niezłą partią dla wielu dziewczyn. Dla blachar jestem łakomym kąskiem, ale takie omijam szerokim łukiem, na kilometr. I dla żadnej się nie staram - chcesz mnie, to bierz, ale daj coś od... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mam 24 lata, od 5 lat tego samego partnera. Dobralismy się idealne i świata poza sobą nie widzimy, ale... od jakiegoś czasu mam fantazje z innym mężczyzną. Kiedy zasypiam, przed samym zaśnięciem, kiedy mój mózg myśli już swoimi ścieżkami, wyobrażam sobie stosunek z innym partnerem i zastanawiam się, czy byłoby mi lepiej, przyjemniej?

Odpycham od siebie te myśli, jak tylko mogę, ale one same mimowolnie wracają. Nie wiem, co mam z tym zrobić i jak się tego pozbyć. Ze swoim partnerem prowadzę udane życie seksualne, ale brakuje mi tego "czegoś". Może stąd te nielegalne fantazje.
Boję się o tym głośno mówić, bo nie chcę zranić mojego partnera.
Czy któraś z pań będąca w związku też tak ma albo miała?
pozostało 1000 znaków
Czytałem już tu wiele podobnych historii, ale że nie mam komu się wygadać, postanowiłem się podzielić własną z Wami. Od prawie dwóch lat spotykam się z cudowną kobietą, mój ideał. Od trzech miesięcy mieszkamy razem. Moja miłość ma dwie córki, 9 i 12 lat. Starsza córka nawet w najmniejszym stopniu mnie nie toleruje, do tego stopnia, że odkąd mieszkamy razem, nie widziałem jej. Jak to możliwe? A no właśnie, jak ja wracam z pracy, to ona ucieka do swojego pokoju, jak chce jeść. to matka nosi jej jedzenie do pokoju. Jak chce się umyć, to ja muszę iść do sypialni. Jak wchodzę do domu, to słyszę tylko, jak krzyczy i kopie w drzwi.

Z partnerką wiele razy wałkowaliśmy ten temat i bez zmian. Czuję się jak szczur, który musi się chować przed dzieckiem. Za każdym razem, jak wracam do domu, to tracę humor i jadę z niechęcią. Czy miłość do partnerki wystarczy i da mi sił, żeby to wytrzymać?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Rodzice kompletują prezenty dla mnie i dla rodzeństwa, jak zwykle na ostatnią chwilę, ale to nic. Przepytali każde z nas, co by chciało dostać, bo jesteśmy stare konie i nie trzeba się bawić w niespodzianki od Mikołaja. Siostra zażyczyła sobie to, brat tamto, a mnie rodzice w ogóle pominęli.

Gdy zapytałem, o co chodzi, mama odparła: "Ty dostałeś duży prezent na urodziny, wystarczy".

Urodziny miałem w czerwcu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte