dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Chciałabym odnieść się do wyznań o kobietach szukających bogatych facetów. Jeśli kobieta jest ładna, to zawsze znajdzie bogatszego faceta. Profesor socjologii powiedział nam, że kiedyś w plemieniu kobiety parły na najsilniejszych samców, bo to gwarantowało bezpieczeństwo, dostatek i zdrowsze potomstwo. Takie zachowania przetrwały, z tym że teraz bezpieczeństwo i dostatek zapewnia, nie góra mięśni, a pieniądze.

To jest uwarunkowane ewolucyjnie, ładna kobieta szuka sobie jak najlepszej partii i nie będzie z biedakiem zarabiającym 2-3 tysiące, co najwyżej może się z nim przespać, jeżeli jest przystojny, a życie i tak spędzi z osobą, która może jej zagwarantować porządny byt. Faceci rozglądają się za ładnymi kobietami i jeżeli jesteś brzydka, to z automatu masz gorsze szanse na udane życie. Wyjdziesz gorzej za mąż, dostaniesz gorszą pracę i musisz się sama dorobić. Widzieliście kiedyś młodą brzydką kobietę w wypasionym samochodzie?... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
867 dni temu
Moje dziecko nie lubi kminku. Teściowa zaprosiła nas na przedświąteczny obiad, podała bigos, w którym był kilogram kminku. Młody jest bardzo uprzejmy i chociaż widziałam, że cierpi - dzielnie wsuwał bigos od babci.

Dopiero po fakcie zobaczyłam, co po cichu robił. Wydłubywał widelcem każde ziarenko kminku i odkładał na bok. Uzbierał sobie stosik, a jedzenie miski zajęło mu godzinę, ale babci nie zawiódł, "bo byłoby jej przykro, że mu nie smakuje".

Kochany!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Śmieszy mnie potwornie to, że moda na bycie ateistą zatacza takie kręgi, że co druga osoba deklaruje, że niby nie wierzy w Boga. Spoko, można sobie wierzyć, albo nie wierzyć, ale dlaczego mówię, że to moda? Bo ci wszyscy rzekomi "ateiści" później jeden przez drugiego głośno śpiewają kolędy z rodziną, albo lepiej - idą na pasterkę!

Dla mnie to głupota. Jak można udawać niewierzącego, a jednocześnie siadać z rodziną, dzielić się opłatkiem? Bo "tradycja"? To dlaczego nie kultywujecie tradycji z jakiejś innej wiary, tylko katolickiej? Dla mnie to hipokryzja. Nie wiem, jak tak można, a jeśli już się bierze udział w katolickich świętach, zwyczajach, to po co na każdym kroku opowiadać, jak to się jest niewierzącym?

Nigdy tego nie zrozumiem. Ateiści czepiają się katolików, że są "hipokrytami", a tymczasem ja tu widzę coś zupełnie odwrotnego...
pozostało 1000 znaków
Mam 17 lat i nienawidzę swojej matki. Półtora roku temu ojciec dowiedział się, że go zdradza i skończyło się rozwodem. Ujęłam się za matką, bo miałam z nią bardzo dobry kontakt, a z ojcem taki sobie, nawciskałam ojcu tyle przykrych słów, że zaczął płakać. Teraz żałuję. Suma sumarum, ojciec wysyła mi tylko 400 zł alimentów, a matka zarabia 1700 zł. Żyjemy, aby przeżyć, jeszcze rok temu miałam nowe ciuchy, nowy telefon, normalne kieszonkowe, a teraz musze wstydzić się w szkole, że nie stać mnie na wycieczkę i chodzę pół roku w tych samych spodniach. Wszyscy idą na pizzę, a ja nie mogę.

Koleżanki się ode mnie odwróciły, bo już do nich nie pasuję, zaczynam być obiektem drwin. Stałam się biedaczką i to do tego stopnia, że pierwszy raz zawitałam do lumpeksu, żeby poszukać ciuchów, bo ile można chodzić w tym samym. Ubrałam kaptur, bo wstydziłam się tam wejść. Nie potrafię poradzić sobie z takim życiem, nie umiem być biedna... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Marzę o wielkim weselu, natomiast mój przyszły mąż mówi, że to strata pieniędzy i chce tylko skromną uroczystość. Zawsze marzyłam o wielkiej weselnej pompie, gdzie pokażę się wszystkim w drogiej, pięknej sukni. Wszyscy będą mnie podziwiać i gratulować. Chcę, żeby narzeczony wziął na to pożyczkę, bo ja nie mam takiej zdolności kredytowej, a on nie chce się zgodzić, co przyprawia mnie o niewyobrażalną złość i żal do niego. On nie rozumie, ile to wszystko dla mnie znaczy.

Niszczy moje wielkie marzenia i nie chce, żebym była szczęśliwa, tłumacząc się, że nas nie stać. Jeżeli mnie kocha i chce mojego szczęścia, to powinien się zgodzić i jakoś znajdziemy pieniądze, żeby spłacić kredyt. Dlaczego faceci mają chore skłonności poświęcania szczęścia kosztem pieniędzy? Nigdy tego nie zrozumiem.
pozostało 1000 znaków
868 dni temu
Mój szef z okazji prezentu świątecznego postanowił wysłać cały mój dział na kursy i warsztaty, bardzo fajne, ale jednak takie, w których musieliśmy się dorzucić do wpisowego - szef pokrywał 80% kwoty kursu. Cały dział się zajarał, ja jako jedyny się wyłamywałem, bo cóż, po prostu nie miałem pieniędzy. Współpracownicy męczyli mnie, że jeśli się nie zgodzę - nie pojedzie nikt, bo musi być komplet, 10 osób. W końcu dałem się namówić, wziąłem trochę kasy z oszczędności, choć tak naprawdę nie chciałem brać udziału w tych warsztatach. A znajomi z pracy bardzo mnie zdenerwowali, bo niemal szantażowali mnie, że "jak się nie zgodzisz, to nie będziesz miał w pracy życia".

Na samych warsztatach jednak... nudzili się jak mopsy. Nikt w niczym nie uczestniczył, ziewali tylko i czekali na gwóźdź programu, o którym dowiedziałem się jako ostatni, że w ogóle jest coś takiego. Otóż na warsztatach zorganizowano konkurs, że jeden z uczestników... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
868 dni temu
Mój mąż zasłyszał, że sąsiadka zrobiła "tatar ze śledzia", który jest po prostu no, sałatką śledziową z dodatkami, tylko podaje się to w formie "tatara", po prostu podobnie wygląda. Ale to normalny, solony albo octowy śledź.

Mąż, jak zwykle, nie doczytał w necie, "bo po co", zaserwował więc w pracy tatara z surowego śledzia, którego naszukał się po całym mieście. Wszyscy zjedli ze smakiem, choć nie wiem, jakim cudem.

A teraz wszyscy stoją w kolejce do laboratorium z kupą w pojemniku i modlą się, żeby nie mieli pasożytów. Oj, Franiu, mężu kochany, ty też się módl.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte