dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Oddałem dzisiaj ostatnią kroplę krwi, która przyczyniła się do tego, że mogę już odebrać legitymację honorowego dawcy. I wiecie, co jest w tym najfajniejsze? Wcale nie to, ile czekolad rozdałem dzieciom z osiedla, wcale nie to, że dzięki legitymacji będę jeździł za friko i wchodził do lekarza.

Najfaniejsza jest myśl, ilu osobom mogła moja krew pomóc. To bezcenne uczucie, które każdemu polecam :)
pozostało 1000 znaków
Zacznę od początku. Ślub w wieku 19 lat i natychmiastowe pragnienie posiadania dziecka. Nie wiem czemu, ale na złość poroniłam trzy razy. W końcu udało się dotrzymać ciąże dłużej niż trzy miesiące. Urodziłam w siódmym miesiącu. Piękny chłopczyk, który żył tylko 6 dni. Załamałam się, przez co moje małżeństwo się rozpadło, co dobiło mnie jeszcze bardziej, gdy dowiedziałam się, że mój mąż podczas gdy ja cierpiałam niewyobrażalne męki, miał kobiete na boku, która zaszła z nim w ciążę.

W depresji pocieszał mnie mój przyjaciel z pracy. I chociaż była między nami duża różnica wieku (25 lat), to oboje byliśmy po rozwodach, oboje zdradzeni i pragnęliśmy miłości. Byliśmy ze sobą już dwa lata, miałam już pierścionek na palcu i postanowiłam popełniłnić swój największy życiowy błąd. Zdradziłam narzeczonego. Jak ostatni kretyn zakochałam się w długoletnim przyjacielu, nie przeszkadzało mu, że jestem zaręczona i byliśmy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem z facetem rok czasu, kocham go, ale mam coraz więcej wątpliwości. Mam już 25 lat i chciałabym, żeby zaczął traktować mnie jak kobietę, a nie jak dziewczynkę. Zamiast na spacer powinien zabrać mnie do restauracji, zamiast taniego kwiatka powinien kupić biżuterię. Wymyśla rozrywki po taniości, jakby chciał oszczędzać. Oczekuję od faceta czegoś więcej i mówiłam mu o tym.

On myśli, że ja żartuję, ale ja nie żartuję. Żeby nie zdziwił się, jeżeli kiedyś spotkam kogoś, kto zacznie traktować mnie tak, jak na to zasługuję. Jeszcze ci jego koledzy ochlejmordy, zamiast pójść jak kulturalni ludzie do pubu, wypić, pośmiać się, to włóczą się nie wiadomo gdzie, piją w piwnicy, albo robią z mieszkania melinę i chcą, żebym ja robiła tak samo. Chłopak ma 29 lat i już powinien się ogarnąć i zacząć coś sobą reprezentować, a nie zachowywać jak nastolatek...
pozostało 1000 znaków
Zacznijmy od tego, że mam 14 lat i mam na działce przyjaciół od urodzenia. Ostatnio mój chłopak przypomniał mi bardzo złe wspomnienia z tych wakacji.

Mianowicie mój najlepszy przyjaciel (M, 14 lat), jest rozpieszczony przez rodzicow, co chce, to ma, w środku wakacji poprosił mnie o pomoc, ja nie wiedziałam, o co mu chodzi ale się zgodziłam. Okazało się, że M później zaczął mnie łapać za piersi i takie tam. Jakiś tydzień później dowiedziałam się, o co mu chodziło tak naprawdę - po prostu chciał mnie zaliczyć. Ja mam 14 lat!

To wygląda lekko tak, że skoro od rodziców zawsze co chce, to ma, to że mnie też dostanie. W ostatniej chwili jednak wytłumaczyłam mu, że jestesmy za młodzi na takie coś, widziałam po nim, miał mi za złe to, że się nie udało.

Teraz się zastanawiam, czy kontynuować tę znajomość, czy zakończyć, bo jednak takie coś to jest przesada. Raczej prawdziwy przyjaciel, by tak się nie zachował. A może to nic takiego?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Od miesięcy potwornie bolała mnie głowa. Miałam takie migreny, że traciłam wzrok, czasami czułam, jakbym miała zemdleć. Czekałam na wizytę u specjalisty bardzo, bardzo długo, pełna obaw, że może powinnam pójść prywatnie, bo może dzieje się coś złego, ale przeczekałam.

Na wizycie byłam pewna, że dostanę skierowanie na rezonans, na jakieś poważne badania. Pan doktor, rzekomo wieloletni profesor, obszedł mnie naokoło, dotknął mojego kucyka na głowie i powiedział: "A może pani po prostu za ciasno związuje włosy i panią ciągnie?" - i się zaśmiał. I przepisał mi paracetamol.

Chyba jestem skazana na śmierć, jeśli nie pójdę prywatnie.
pozostało 1000 znaków
348 dni temu
Podszedł do mnie na ulicy pijany chlor przebrany za Mikołaja i powiedział, że z okazji okresu świątecznego ma dla mnie niespodziankę - mogę mu dać 5 złotych, a nie 10, o które prosi normalnie!

Dostał piątaka za pomysłowość. Niech dzwoni dzwonkiem pod monopolem i zwiastuje radość przechodniom. Na zdrówko.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
348 dni temu
Moja ciotka zaprosiła nas na okołoświąteczne śniadanie, wpadliśmy do niej z rodzicami, rodzeństwem. Przyszło mi do głowy, żeby przywitać się z jej zwierzyńcem, bo ma na podwórku kozę, kilka kur, a w domu zawsze miała kota, choć jest bardzo stary. Szukałem go, szukałem, aż zobaczyłem futerko na niskim regale - podszedłem się przywitać i z przerażeniem stwierdziłem, że kocur jest martwy. Zasuszony i nieżywy.

Podszedłem do ciotki spiorunowany tym, co zobaczyłem i wybąkałem, że Puszek chyba nie żyje, na co ciotka: "A, ten to zawsze lubił odstawiać takie numery, a to gałgan, zawsze coś wykręci, musiałam nie zauważyć, że się przekręcił!" - i wzięła suchą mumię kota za ogon, a następnie wyniosła na podwórko.

Dalej jestem w szoku.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte