dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jeśli uważacie, że wasi znajomi za dużo ględzą na czatach albo spamują niepotrzebnymi obrazkami - zainstalujcie babci WhatsAppa.

Pozdrawiam "i życzę miłego dzionka i smacznej kawusi". To się nie kończy.
pozostało 1000 znaków
223 dni temu
Od początku roku zdążyłem już skoczyć na bungee, pójść na kurs tańca towarzyskiego, spróbować dań w czterech nowych restauracjach, których wcześniej nie znałem, a dodatkowo zapisałem się na wolontariat w schronisku - a wszystko to w połączeniu z pracą i nauką angielskiego dwa razy w tygodniu.

Dla kogoś, kto wygrał walkę z rakiem, już do końca życia nie ma ani chwili do stracenia :)
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jestem dziewczyną z biednego domu, nigdy się u mnie nie przelewało, dlatego kiedy poznałam mojego obecnego męża, byłam tak potwornie oczarowana. Mąż jest ode mnie 8 lat starszy, obrzydliwie bogaty i... nie kocha mnie. Wiem, że mnie zdradza i to od wielu lat - regularnie, czasem z koleżankami, czasem wydaje mi się, że korzysta z usług prostytutek.

Nie zmienia to faktu, że nie mamy intercyzy, pół jego majątku jest moje, a ja go również zdradzam na potęgę - po prostu o tym nie rozmawiamy. To taka tajemnica poliszynela, on ma kochanki, ja mam kochanków, ale on ma ładną żonę, którą może się "regularnie" pochwalić, ja natomiast żyję w luksusie.

Czy to dziwne? Bardzo. Czy kogoś tym krzywdzimy? Nie, bo nie kochamy się nawzajem i po prostu tak nam wygodnie. Nie planujemy dzieci, więc nie zaczynajcie ględzić, że wychowają je niekochający się nawzajem rodzice.
pozostało 1000 znaków
224 dni temu
Ja chciałem mieć psa, a moja dziewczyna kota. Poszliśmy na kompromis.

Mamy psa i dwa koty.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Mało kto z moich znajomych wie, że tak naprawdę nie jestem żadnym właścicielem małej firmy. Że jedyną firmą, którą mam w otoczeniu, jest ta, którą prowadzi moja dziewczyna. Jestem z nią od siedmiu lat, a od ponad czterech jestem na jej utrzymaniu. Zostałem kurą domową na własne życzenie.

Wstydzę się do tego przyznać, bo w społeczeństwie facet bez pracy postrzegany jest jako nieudacznik, a ja wcale nie jestem jakiś durny. Po prostu jestem zbyt leniwy na pracę, po co mam się przemęczać, skoro Iwona daje mi tyle, że żyję w luksusie? Ona zarabia majątek, trafiła w świetną niszę, a że jesteśmy parą... no cóż, takie są przywileje drugich połówek. Moje obowiązki to zajmowanie się domem, robienie prania, gotowanie obiadów - ja to wszystko naprawdę LUBIĘ! Mamy dwa psy, ktoś się nimi też musi zająć i z reguły jestem to ja.

Jedyne, co mnie naprawdę uwiera, to to, jak taki facet jest postrzegany w społeczeństwie - jako niedojda,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem matką siódemki wspaniałych dzieci - najmłodsze z nich jeszcze nie przyszło na świat, ale lada moment to się stanie. Wielokrotnie, niezliczoną ilość razy słyszałam hejty w swoim kierunku i w kierunku dzieci. Ja jestem generalnie nazywana "matką Polką", ale w ostrzejszych dyskusjach poleciało też "ty rozpłodowa świnio" i tego typu smaczki. To jest po prostu przerażające.

Większość tych osób, które mnie hejtują, po prostu zazdroszczą. Jak to? Siódemka dzieci i nie ma patologii? I nawet starcza wam na wszystko, bo mąż ma dobrą pracę, a ty, jako niepracująca matka, pobierasz jeszcze tyle pieniędzy od państwa? Kochani, bycie matką to właśnie moja praca. Ja zapewniam krajowi siódemkę obywateli, którzy będą pracować na wasze emerytury. Zazdrośnicy. Dzieci wykształcę, zapewnię im wszystko to, czego potrzebują, żeby wyrosły na mądrych i prawych ludzi.

Ogromna rodzina to prawdziwe szczęście, uwierzcie mi. A hejterom mogę powiedzieć... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
W 2015 roku urodziła nam się córeczka Hania. Od 12 tygodnia ciąży wiedzieliśmy, że mała urodzi się z wadą serca. Po wielu przepłakanych nocach i po kilkudziesięciu wizytach u wspaniałych lekarzy dowiedzieliśmy się, że Hania będzie potrzebować stymulatora serca. Jakoś zebraliśmy siły i pogodziliśmy się z tym.

Mam wielki żal do teściowej, którą wcześniej traktowałam jak matkę, za te słowa: "Dziecko z rozrusznikiem serca to kaleka do końca życia, lepiej, żeby takie dziecko od razu umarło". Aż do dzisiaj na samo wspomnienie tych słów mam ciarki.

Teściowa obwinia nas za chorobę córki. Twierdzi, że ludzie się z nas śmieją, bo mamy chore dziecko. Cóż, to wszystko, co nas spotkało tylko umocniło nasz związek. Dajemy radę, a córka to prawdziwy skarb. Tylko teściowa teraz siedzi sama w swoim mieszkaniu, nikt nie chce jej znać.

Ot, na taką starość sobie zapracowała ...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Moi koledzy umówili mnie na randkę w ciemno, bo "jestem taki samotny i nie ma się czego wstydzić w ustawianej... czytaj dalej
dziś
Mam w mieszkaniu remont, wobec czego jedną noc musiałem przespać z mamą w łóżku. Mam 20 lat i to nic przyjemnego,... czytaj dalej
dziś
Wczoraj dowiedziałem się, że jestem adoptowany, a moją prawdziwą matką jest pewna sporo starsza kobieta, która... czytaj dalej

reklamy ukryte