dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Jakiś czas temu mój chłopak oświadczył mi się - wszytko super, ale...
Narzeczony chodzi zaocznie do szkoły, już na początku tej przygody dziwna mi była jego relacja ze znajomą z klasy. Oznajmił, iż skończy tą znajomość. Wszystko się dobrze układało.
Około 2 tygodni po zaręczynach w ostatnich kartach w telefonie narzeczonego widziałam konwersację z nią, pytałam, co to jest, wchodząc w tą konwersację wszystko zniknęło, wiadomości były usunięte.

Okazało się, iż dalej mają ze sobą kontakt - czyli dobre kilka miesięcy. Zdenerwowałam się, gdy był w pracy pisałam mu, iż straciłam uczucia i prawdopodobnie zerwałabym z nim gdyby nie to, że mieszkamy razem.
Kłamstwa dotyczyły spotkań u niej w pracy, w domu, dzwonienie do siebie i pisanie. Kobieta wiedziała więcej o mnie, niż ja sama. Wiedziała o każdej naszej kłótni, on wszystko jej mówił. Teoretycznie nasza znajomość wisiała na włosku, moi znajomi mówili, że mam to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
242 dni temu
Jeśli myślicie, że macie wyjątkowego farta, to spróbujcie postawić się w sytuacji mojej i żony.

Właśnie "trafiły" nam się drugie TROJACZKI.

Chyba potrzebujemy większego mieszkania.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Muszę to z siebie wyrzucić, żeby ktokolwiek, poza mną i moim prawdziwym facetem, o tym wiedział i pomógł mi jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Najpierw powiem coś o sobie, jestem dziewczyną z bardzo bogatego, lekarskiego domu. Moi rodzice hołdowali tradycji inteligenckiej, miałam w domu ogromną bibliotekę, urządzali regularnie imprezy dla ważnych ludzi - totalne sztywniactwo, ale miałam z tego wiele korzyści, więc to znosiłam.

Poznałam chłopaka, który jest po wyroku, odsiadywał za błędy młodości. Nie ma wykształcenia, ale ma fajną pracę, bo skończył z przeszłością, jest teraz innym człowiekiem. Pracuje fizycznie, zarabia całkiem dobrze jak na polskie warunki, choć wiadomo, nie jest to moja liga, a tym bardziej liga moich rodziców.

Tak bardzo wstydziłam się przyprowadzić go do domu, że od pół roku płacę koledze, żeby udawał mojego partnera przed rodzicami. Jest mi mega przykro, kolega korzysta, bo dostaje hajs, mój facet wie o tym, ale... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Hej, tu Luna. Nie będe podawała swojego prawdziwego imienia ani imion osób występujących w tej historii. Zacznijmy od tego, że zawsze miałam jakieś problemy. A to w przedszkolu, potem w pierwszej szkole, drugiej i trzeciej, czyli w tej, w której aktualnie jestem. Miałam problemy, bo, jak mówią nauczyciele, "za bardzo rzucam się w oczy" Naprawdę nie wiem, o co im chodzi, bo przecież nie robię nic, co by mnie wyróżniało. Ubieram się tak, jak inne dziewczyny, robię podobne rzeczy - jednym słowem - jestem zwyczajną nastolatką. Mam tylko niezwykły talent do... Pakowania się w kłopoty!

Ale ja nawet nie wiem, jak to się dzieje - gdy jest przerwa, a reszta mojej klasy coś odwala (głownie chłopaki, a jakże) ja w tym nie uczestniczę. I zwykle jest to tak, że nauczycielka musi wejść akurat w tym momencie, gdy ja się zaśmieję z wygłupów chłopaków i zgadnijcie "kogo jest to wina" - moja. Tak, dokładnie. MOJA. I w ten sposób zyskuję problemy. Nie jestem... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
To zabrzmi może nieco dziwnie, jeśli macie podobny problem, proszę, napiszcie o tym w komentarzu.
Jestem Klaudia, mam 18 lat i jestem uzależniona od jedzenia.
Zazwyczaj kiedy ktoś mówi nam o uzależnieniu, myślimy sobie o papierosach, alkoholu czy narkotykach. Ja jestem uzależniona od jedzenia.

Bywają momenty, kiedy nie potrafię sobie wybić z głowy kolejnego pudełka lodów, paczki chipsów czy ciastek albo w ogóle najlepiej wszystkiego naraz. Kiedy już nie mam pieniędzy, szukam ich po kątach, po kieszeniach, a czasem nawet podbieram rodzicom czy bratu. Kiedy mam pełen portfel, potrafię bardzo dużo pieniędzy wydać w markecie wracając z siatką pełną niezdrowego jedzenia i wszystko zjeść w godzinkę. Czasem przechodzę na jakąś "dietę", która trwa może z miesiąc maksymalnie, ale później znów się zaczyna... i nie potrafię nad tym zapanować. Aktualnie chodzę po domu i szukam drobniaków na lody, bo chodzą mi po głowie już od samego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
242 dni temu
Moja siedmioletnia córka na swoje urodziny zażyczyła sobie wyjątkowy tort.

Młoda gardzi słodyczami a jej wymarzonym "ciastem" był bochen tostowy przełożony pasztetem i pomidorem.

Dzieci były zszokowane, ale to w końcu jej urodziny. Oszamała połowę sama.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
242 dni temu
Nigdy nie miałam szczęścia do facetów. A to jeden mnie zdradzał, a drugi okazał się alkoholikiem, a to trzeci miał problem z agresją, mimo że początkowo nie dawał po sobie tego poznać. W końcu poznałam jego - wydawało się, że to koniec mojej złej passy. Szarmancki, inteligentny, przystojny.

Właśnie został zatrzymany przez policję. Podał mi fałszywe dane, włącznie z wiekiem, a był poszukiwany listem gończym za próbę gwałtu na 16-latce.

No cóż.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte