dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Nie wiem komu bardziej współczuć - mojemu byłemu, z którego śmieją się wszyscy znajomi, że związał się z pustostanem, który szuka sobie sponsora i tworzy jedynie pozory, czy jej.

Ona wrzuca miliony postów z banalnymi cytatami, oznacza go pod memami z dopiskiem: "dziękuję skarbie za piękne nowe szpilki", wrzuca z nim zdjęcia, gdy jego nos przybiera kolor burgundu po wcześniejszym wstawieniu, z dopiskiem "z moim jedynym", a pod wcześniejszymi jej zdjęciami było już tych "jedynych", z którymi była taka szczęśliwa, mnóstwo. Oznacza przy okazji osoby, które posiadam w znajomych, a których nie ma na zdjęciach tylko po to, abym się dowiedziała, co niby robią - żenujące jest jej zachowanie, wszystko wskazuje na to, że ma poważne zaburzenia osobowości, biorąc pod uwagę fakt, że ma 26lat.

Były jest w relacji z marionetką w rękach znajomych silnie ingerujacych w jego życie prywatne i nastawionych w większości na wyzysk - wyciągają go na imprezy po... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Dziecko mojej siostry od zawsze narzekało, że nie smakuje mu jedzenie u cioci - czyli u mnie. Wydawało mi się, że gotuję smacznie, normalna, domowa kuchnia bez wymysłów, moje dzieci chętnie jedzą. Odkryłam wczoraj, dlaczego mu nic nie smakuje.

Młody przyrządzał sobie zupkę chińską, na opakowaniu było napisane, że jest super-ostra. Następnie po zalaniu dodał do niej kilka kropli tabasco, wlał trochę maggi i dosypał soli. Do zupki chińskiej.

Moja siostra chyba powinna kontrolować, co je młody. On ma 9 lat.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jakiś czas temu moja partnerka zaprzyjaźniła się z pewną dziewczyną - nazwijmy ją K. Ostatnio byliśmy z nią i jej chłopakiem na imprezie u znajomych w mieszkaniu, gdzie jednak trochę wypiliśmy, ale nie na tyle, żeby czegoś nie pamiętać.

W czwórkę (ja, moja dziewczyna, K i jej chłopak) siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez jakiś czas w sypialni. Później zostały one same i jak się dowiedziałem na następny dzień - przelizały się.

Teraz nie wiem co mam robić... uznać to za zdradę, czy jednak to nic takiego?
pozostało 1000 znaków
Jestem młodą kobieta, mamą w szczęśliwym związku. Parę dni temu moje dziecko zachorowało, udałam się do lekarza... i tam zaczyna się moje wyznanie, otóż tego dnia nie zdążyłam wysuszyć i związać włosów.

Gorączka dziecka i ta niepewność pokonały mnie w jeden dzień. Będąc w przechodni z nikim się nie dotkęłam, nie wieszałam kurtki obok czyjejś, później poszłam do apteki wykupić receptę, nic niepokojącego nie zauważyłam. Po powrocie męża z pracy poleciałam na szybkie zakupy, ale też z nikim nie miałam styczności... Na drugi dzień przy rozczesywaniu włosów znalazłam wesz, ogromna panika bo nigdy nie miałam a nadmienię, że włosy mam bardzo grube i dość długie.

Przerażający fakt o pasożytach, które nie wiadomo skąd się wzięły... Szybkie działanie szamponem, wyczesywanie tego dziadostwa i wybieranie palcami gnid dają jakiś procent szans na pozbycie się tego ku%%%twa. Lecz w tym wszystkim jest ta świadomość, że to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Hej, mam 22 i wciąż mieszkam z rodzicami, moi znajomi wciąż się ze mnie śmieją, że się nie wyprowadziłem, że ciągle na ich garnuszku, ale nikt nie wie że mieszkam z nimi, bo ich nigdy nie zostawię. Mamy dość duży dom, mam swoje całe piętro, a rodziców tak naprawdę nic nie obchodzi ja opłacam rachunki, zapełniam lodówkę, zabieram ich na kolacje czasami i obiady. Mam swój interes, który daje mi niezły dochód, a tak naprawdę nie napracowuję się w ogóle. Wszyscy znajomi czują się lepsi ode mnie, a tak naprawdę sami wybrali życie, w którym są laleczkami na sznurku. Ja zawsze chciałem być kimś innym, nie żyć po to, by pracować, ale pracować by żyć. Lubię ich teksty typu "nie robię" albo pytania, skąd masz na nowy samochód, haha, kocham to po
prostu gdy mówię - tata mi kupił.

Tyle.
pozostało 1000 znaków
Jeszcze rok temu, gdy przemywałam rany i otarcia na twarzy, byłam przekonana, że tak już musi być, że tak wygląda życie z facetem, byłam uwikłana w toksyczną, niszczącą relację i uzależniona od tyrana. Gdy pudrowałam siniaki byłam pewna, że tak skończę, że tak po prostu musi być, bo nie zasługuję na nic lepszego.

Minął rok. Udało mi się, z pomocą bliskich, wydostać z tego bagna. W końcu moja przyszłość zaczęła mieć inny kolor, niż kolor siniaków, krwi i strupów.

Trzymam za was kciuki, kobiety, nie dawajcie sobą pomiatać. Po burzy zaświeci słońce, jeśli odważycie się rozsunąć rolety. Powodzenia.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Moja dziewczyna myślała, że papugi kakadu, ary i te inne "duże i kolorowe"... nie istnieją. Że są takim tworem jak jednorożec, że ich wizerunek służy tylko do reklam i kreskówek, a fizycznie takie ptaki nie żyją na świecie.

To nie koniec. Nie mogłem jej przekonać, bo miała mocny argument - "nie widziała nigdy w zoologicznym papugi większej niż gołąb". I weź tu się spieraj.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni

reklamy ukryte